PRAWDY NA TEMAT SZCZEPIEŃ ZAKNEBLOWAĆ SIĘ NIE DA

 

(opracowano na podstawie artykułu "Prawdy na temat szczepień zakneblować się nie da" z 235-go (lipiec 2010) numeru miesięcznika Nieznany Świat)

 

Poniżej kilka skutecznych sposobów zapewnienia sobie ochrony przed grypą :

 

- Należy zapewnić sobie jak najwięcej słońca - badania dowodzą, że zimowa grypa bywa często rezultatem niedoboru witaminy D wynikającego z braku wystawienia ciała na działanie promieni słonecznych. Ktoś, kto mieszka w miejscu, gdzie jest mało słońca, powinien przyjmować tran z wątroby dorsza, a kiedy pojawia się słońce, iść na spacer bez względu na to, jak jest zimno. Surowe, niepasteryzowane mleko jest również niezłym źródłem witaminy D.

 

- Należy dużo ćwiczyć. Kiedy ktoś wychodzi na zewnątrz i zmusza ciało do ruchu, staje się mniej podatny na infekcje. Doskonałym sposobem na łagodzenie stresu i pobudzanie układu immunologicznego jest na przykład joga.

 

- Należy spożywać dużo pobudzających odporność pokarmów, takich jak czosnek, zawierające witaminę C owoce i świeże soki (z brokułów, kapusty, ogórków i selerów). Dieta bogata w żywe produkty to pewny sposób na zachowanie zdrowia przez cały rok.

 

- Należy ograniczyć spożycie cukru. Cukier blokuje układ immunologiczny. Joga, medytacje, porady psychologa, naturalne terapie i leki roślinne mogą uwolnić od stresu i pomóc żyć w pełni zdrowia fizycznego i psychicznego.

 

- Należy długo spać. Brak snu, na który cierpią miliony ludzi, osłabia układ odpornościowy. Należy znaleźć sposób na uspokojenie i wyciszenie swojego życia, aby mieć więcej czasu na wysypianie się.

 

(Źródło: Sheryl Walters, "Six Good Reasons to Avoid the Flu Shot", 27 października 2008, www.naturalnews.com/024624.html)

 

 

W artykule z Nieznanego Świata znajduje się komentarz Marii Majewskiej do "Oświadczenia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (PZH) w sprawie szczepień", które pojawiło się 25 listopada 2009 r. na stronie internetowej PZH podpisane przez kierownictwo PZH: prof. Mirosława J. Wysockiego - dyrektora PZH, prof. Andrzeja Zielińskiego - kierownika Zakładu Epidemiologii, prof. Lidię Brydak - kierownika Zakładu Badań Wirusów Grypy i doc. Bożenę Bucholc - kierownika Zakładu Badań Surowic i Szczepionek (http://www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user-upload/newsy/Oswiadczenie.pdf).

 

Bezpieczeństwo szczepionek

 

Według autorów oświadczenia, szczepionki są najlepiej przebadanymi lekami i są całkowicie bezpieczne. Wynika to z faktu, że w Polsce praktycznie nie rejestruje się powikłań i zgonów poszczepiennych, albo informacje o nich są skrzętnie ukrywane przed społeczeństwem, na co jest wiele dowodów.

 

Podobnie normą jest, że lekarze szczepiący, jak i Sanepid, odmawiają przyjmowania zgłoszeń o powikłaniach i zgonach poszczepiennych, lekceważą je, albo wręcz szykanują rodziców, którzy takie zgłoszenia kierują.

 

Jeśli chodzi i powikłania i zgony poszczepienne to Polska nie zgłosiła do WHO ani jednego ich przypadku, mimo że na podstawie różnych danych można sądzić, że mogą ich być w naszym kraju corocznie tysiące. To naprawdę "wspaniałe osiągnięcie" polskiej wakcynologii. Dzieje się tak w sytuacji, gdy w 2008 r. Szwecja zgłosiła Światowej Organizacji Zdrowia 1222 przypadki powikłań poszczepiennych, Norwegia 542, Finlandia 604, Niemcy 2273, Francja 1006, Wielka Brytania 1872, Czechy 504, a Rosja 644.

 

W świetle danych masowe szczepienia niemowląt coraz większą liczbą szczepionek jawią się w najlepszym wypadku jako wielka pomyłka medycyny, tym bardziej, że w krajach rozwiniętych umieralność z powodu ciężkich chorób zakaźnych jest dziś znikoma. Poszczepienne zgony dzieci są szczególnie tragiczne, ponieważ wcześniej były one zdrowe.

 

 

 

Tiomersal w szczepionkach

 

Następną kluczową sprawą jest zapewnienie o rzekomym bezpieczeństwie organicznego związku rtęci, tiomersalu (thimerosalu), dodawanego do niektórych szczepionek. Nie ma na to żadnych dowodów. My zaś przeprowadziliśmy wiele doświadczeń i jesteśmy pewni, że związek ten w dawkach stosowanych w szczepionkach jest neurotoksyczny.

 

Prace o rzekomym szybkim wydalaniu tiomersalu z organizmów niemowląt są absolutnie niewiarygodne, a wspomniany związek rtęci, tak jak i same szczepienia, mogą powodować choroby neurologiczne, autoimmunologiczne, astmę, cukrzycę, choroby tarczycy, alergie i inne, które stanowią dziś prawdziwe, narastające lawinowo epidemie wśród dzieci.

 

Usunięcie tiomersalu ze szczepionek powinno nastąpić natychmiast, bo nic nie przywróci zdrowia okaleczonym  w ten sposób dzieciom. Jeśli Polski nie stać na szczepionki bez rtęci, bezpieczniejsze wydaje się całkowite zaprzestanie ich stosowania, jak uczyniły to niektóre kraje.

 

Szkodliwy nadmiar zbyt wczesnych szczepień

 

Kolejną karygodną rzeczą jest szczepienie noworodków - zwykle bez zgody rodziców - już w pierwszych godzinach życia, przed poznaniem stanu ich zdrowia, i że szczepiący lekarze nie udzielają opiekunom pełnych informacji o możliwych powikłaniach i zgonach poszczepiennych. Jest to niedopuszczalne naruszenie praw człowieka - zarówno noworodka jak i jego rodziców.

 

W obowiązującym w naszym kraju kalendarzu szczepień już w pierwszych godzinach życia noworodkom podawane są dwie szczepionki - WzwB i BCG; w 6-8 tygodniu życia - szczepionki DTP, Hib, WzbB przeciw 5 chorobom naraz; na przełomie 3 i 4 miesiąca życia - szczepionki DTP, IPV, Hib przeciw 5 chorobom naraz; na przełomie 5 i 6 miesiąca - szczepionki DTP, IPV, Hib; w 7 miesiącu - Wzw B; w 13 miesiącu - szczepionkę MMR zawierającą żywe wirusy świnki, odry i różyczki; w 16 miesiącu - szczepionki DTP, IPV, Hib. Szczepienia różnymi skojarzonymi szczepionkami powtarzają się wielokrotnie aż do 19 roku życia.

 

Przyznawanie państwu lub jakimkolwiek organizacjom prawa zmuszania do szczepień i narażania na możliwą śmierć bądź upośledzenie tysięcy ludzi w imię abstrakcyjnego zdrowia publicznego jest przejawem totalitaryzmu. Szczepienia powinny być w Polsce dobrowolne, gdyż wiążą się z istotnym zagrożeniem dla życia i zdrowia. W większości krajów Europy Zachodniej są one tylko zalecane.

 

 

 

 

 

Czy masowe szczepienia są nadal konieczne?

 

Zdrowie to przede wszystkim brak okaleczających, chronicznych chorób, a nie gwarancja, że nigdy nie zachoruje się na chorobę zakaźną. Wiele chorób przeciwko którym masowo szczepi się dzieci, w krajach rozwiniętych już nie istnieje (np. polio, błonica), ewentualnie są one bardzo rzadkie albo mają łagodny przebieg i są łatwo uleczalne.

 

Statystyki pokazują, że istotny spadek zachorowalności nastąpił na wiele lat przed wprowadzeniem szczepionek i najważniejszą rolę odegrała tu higiena oraz poprawa warunków życia i odżywiania. Prościej, bezpieczniej i taniej leczy się dziś przejściową chorobę zakaźną, niż trwałe poszczepienne kalectwo.

 

W 2008 r. grupa wakcynologów (włączając autorów Oświadczenia) przypuściła atak na mój projekt badawczy, oburzając się publicznie, jak to możliwe, że Komisja Europejska i Ministerstwo Zdrowia zezwoliły na badanie związków szczepionek z autyzmem.

 

Podobnie próbowano niszczyć różnych niezależnych badaczy, którzy prowadzili badania odnoszące się do drażliwego tematu szczepień.

 

Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że ciągłe wprowadzanie na rynek nowych szczepionek nie wynika z zagrożenia niebezpiecznymi chorobami, lecz z żądzy wielkich zysków firm farmaceutycznych. W wielu krajach UE monitorowanie i raportowanie powikłań poszczepiennych jest szczątkowe, nadzorowane przez pojedyncze osoby, często bez medycznego wykształcenia. Wyraźnie kontrastuje to z tysiącami doskonale opłacanych lobbystów, agresywnie reklamujących szczepionki wśród lekarzy i pacjentów, także poprzez media.

 

O nadużyciach do jakich zdolne są na skale globalną firmy farmaceutyczne, można było się przekonać na przykładzie wykreowanej przez nie pandemii świńskiej grypy oraz wymuszenia na rządach krajów zakupu za miliardy euro zbędnych, toksycznych szczepionek, które okaleczyły bądź zabiły tysiące ludzi. Na szczęście prawda zwyciężyła, a społeczna świadomość dotycząca szczepionek i ryzyka stosowania ich cały czas wzrasta.

 

Prof. dr hab. n. med. Maria Dorota Majewska

Profesor Katedry Marie Curie, UE

(Mój komentarz – Według mnie w tym artykule zagrożenie szczepionkami JEST BARDZO WYOLBRZYMIONE, ale też w ogóle nie jest tak, że NIC NIE MA W ZAGROŻENIACH, związanych ze szczepieniami. Szczepionki, które NAPRAWDĘ PROWADZĄ do zahamowania epidemii chorób zakaźnych, takich jak ospa czy odra POWINNY BYĆ STOSOWANE, ale nadmiar szczepień szczególnie noworodków to coś, CZEGO, moim zdaniem, W OGÓLE NIE POWINNO BYĆ.")


You have no rights to post comments

Magazine - Other articles