Ten artykuł pochodzi z 68-go numeru Nexusa. 

Strona internetowa jego wydawcy to http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do nich to 85 653 55 11

 

Analiza okoliczności związanych z wybuchem tak zwanej świńskiej grypy prowadzi do wniosku, że wirus, który ją powoduje, jest dziełem niegodziwych ludzi, którzy owładnięci są niepohamowaną chciwością, a być może nawet chęcią zmniejszenia liczby ludzi na Ziemi.

Wirusa "świńskiej grypy" odkryto po raz pierwszy 23 kwietnia 2009 roku w Meksyku. Kilka dni później amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centra Kontroli Chorób (Centers for Disease Control; w skrócie CDC) oznajmiły, że tak zwaną "meksykańską grypą" zaraziło się ponad 1000 osób, z których 60 zmarło. Doniesiono, że nowy drobnoustrój to krzyżówka wirusów świńskiej, ptasiej i ludzkiej grypy oraz genetycznych elementów europejskiego i azjatyckiego świńskiego wirusa.

Oficjalna nazwa tego wirusa to Grypa A: podtyp H1N1. Najbardziej intrygujący zdaje się być fakt, że nowego wirusa świńskiej grypy nie znaleziono u świń i ich hodowców. 9 maja Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization; w skrócie WHO) zakomunikowała, że zarażeniu mogą ulec nawet 2 miliardy ludzi, jeśli aktualna epidemia będzie się dalej rozwijać. Pod koniec maja odnotowano ponad 13 500 zachorowań w 48 krajach, wliczając w to 110 śmiertelnych przypadków, głównie w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. W tym czasie eksperci spierali się, czy jest to pandemia, czy epidemia.

29 kwietnia indonezyjski Minister Zdrowia, Siti Fadilah Supari, który oskarżył wcześniej zachodnie rządy o tworzenie i rozprzestrzenianie wirusów w celu zwiększania zysków koncernów farmaceutycznych, powiedział: "Nie jestem pewien, czy ten wirus jest produktem inżynierii genetycznej, ale istnieje taka możliwość".

Dwa tygodnie później australijski wirusolog Adrian Gibbs zaszokował świat naukowy, sugerując, że nowa zmodyfikowana świńska grypa została stworzona w laboratorium przy użyciu jaj do hodowania wirusów na szczepionki. A potem "przypadkiem" przeniknęła do społeczeństwa. Gibbs, który pracował w zespole opracowującym tamiflu, doszedł do tego wniosku analizując genetyczną budowę wirusa. Nie jest też zaskoczeniem, że WHO i CDC natychmiast oznajmiły, że brak dowodów na poparcie tego twierdzenia.

Według źródła znanego byłemu urzędnikowi amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Agency; w skrócie NSA), Wayne'owi Madsenowi, "Jeden z najlepszych naukowców ONZ, który badał wybuch śmiertelnego wirusa Ebola w Afryce oraz ofiary HIV/AIDS, doszedł do wniosku, że niektóre przypadki zachorowań na H1N1 wskazują na to, że ten wirus został genetycznie przetworzony, aby uczynić zeń broń biologiczną".

Madsen twierdzi, że to źródło oraz inne z Indonezji "są przekonane, że aktualny wybuch świńskiej grypy w Meksyku i niektórych częściach Stanów Zjednoczonych to wynik wprowadzenia patogenu zaprojektowanego przez człowieka, który może wywołać światową pandemię z katastroficznymi konsekwencjami dla krajowego i międzynarodowego handlu i podróży".

Kiedy po raz pierwszy pojawiło się AIDS, sugerowano, że ta choroba została stworzona przez człowieka. Te pogłoski były szybko uciszane przez "ekspertów" oraz media mówiące o szerzeniu spiskowych teorii i paranoi. Obecnie podobnych argumentów używa się przeciwko poglądowi mówiącemu o wywołanej przez człowieka epidemii grypy. Pewien internauta napisał: "Pierwszą rzeczą, jaką wszyscy powinniśmy zrobić, to powstrzymać się od szerzenia teorii spiskowych. To, czy rząd Stanów Zjednoczonych, czy jakikolwiek inny albo jakaś grupa wytworzyli tego wirusa i byli odpowiedzialni za jego rozprzestrzenienie (przypadkowe lub celowe), jest teraz mało istotne. Ważne jest natomiast stawienie czoła sytuacji i zatrzymanie wybuchu epidemii, zanim sytuacja się pogorszy... jeśli możemy".

 

 

Nowe wirusy - błąd natury czy twory człowieka?

We wczesnych latach 1970. lekarze wierzyli, że wiele chorób zakaźnych zniknęło z uprzemysłowionego świata. Tymczasem w ostatnich trzech dekadach w różnych miejscach globu pojawiło się ponad 30 nowych chorób. Niektóre z bardziej znanych to AIDS, SARS, choroba legionistów, syndrom toksycznego szoku, borelioza, zapalenie wątroby typu C, choroba szalonych krów, hantawirus, nowe wirusy zapalenia mózgu i wirusy krwotoczne, gorączka Lassa, wirus Zachodniego Nilu i wirus Ebola.

Kontrowersyjne choroby, takie jak syndrom chronicznego zmęczenia czy syndrom Wojny w Zatoce nie są uwzględnione na liście nowych chorób rządu amerykańskiego. Ponadto znane od dawna choroby, takie jak chociażby gruźlica, malaria i cholera, wróciły w bardziej złośliwej i opornej na leki formie.

Czy wybuch nowej świńskiej grypy może być pewnego rodzaju zakamuflowanym "testem" biologicznym (jak rozsyłanie pocztą wąglika w USA w roku 2001) mającym na celu uświadomienie ludzkości zagrożenia bioterroryzmem? Czy wszystkie te nowe choroby i wirusy stanowią jedynie kontynuację okrutnych poczynań Matki Natury? Czy może miała w tym swój udział "ludzka ręka" w postaci inżynierów genetycznych i/lub terrorystów? Czy to zwykły zbieg okoliczności, że te wszystkie dziwne infekcje i schorzenia ujawniły się w ostatnich trzech dekadach? A może to wszystko jest jedynie przejawem "paranoicznego" myślenia?

Władze medyczne nigdy nie wskazywały prac nad bronią biologiczną prowadzonych w którymkolwiek kraju jako ewentualnego źródła tych nowych chorób. Zamiast tego obwiniano rozwój podróży po świecie, globalizację, wzrost populacji i migracje, programy wycinania i sadzenia lasów, ludzką seksualność (w przypadku HIV), a także rozszerzający się kontakt ludzi z tropikalnymi zwierzętami, które są kopalnią insektów oraz nieznanych zarazków.

Kilka dni po wybuchu "świńskiej grypy" w Meksyku pracownicy służby zdrowia ujawnili, że "Pacjentem Zero" był pięcioletni chłopiec z La Glorii, małego miasteczka w stanie Veracruz położonego w odległości czterech godzin jazdy od stolicy kraju, Mexico City. Pod koniec tygodnia inni urzędnicy oznajmili, że wcześniej udowodnione przypadki pojawiły się na granicy kalifornijsko-meksykańskiej, wywołując tym samym spekulacje, że ta choroba miała swój początek w Stanach Zjednoczonych. Mimo iż nie było żadnych sygnałów wskazujących, że pandemia została spowodowana przez świnie, wiele osób obawiało się jeść wieprzowinę i hodowcom świń w oczy zajrzało widmo bankructwa.

Od czasów AIDS epidemiolodzy zaczęli rutynowo łączyć nowe choroby ze zwierzętami i przenoszeniem ich wirusów na ludzi na drodze "przeskoku gatunkowego". Naukowcy nigdy nie wspomnieli jednak, że od wielu dekad miliony zwierząt i niezliczone fiolki z zakażonymi zwierzęcymi tkankami były rozsyłane po świecie w celach komercyjnych i militarnych.

Ten światowy handel śmiertelnymi wirusami, połączony z zaawansowaną technologią genetyczną oraz eksperymentami nad "przeskokiem gatunkowym" zapoczątkowanymi w latach 1970., przebiegał równolegle  ze wzrostem częstotliwości występowania nowych chorób. W niezliczonych laboratoriach na całym świecie aplikowano różnym gatunkom zwierząt nowo wytworzone wirusy. Niektóre z tych wirusów umieszczano w ludzkich tkankach.

Implikacje wszystkich tych naukowych "osiągnięć" nad rozwojem broni biologicznej skłoniły co bardziej podejrzliwych ludzi do przypuszczeń, że za tym lub owym wybuchem nowej choroby stoją nie kontrolowani naukowcy.

Kilku badaczy, w tym dr Leonard Horowitz, podejrzewa, że to wszystko jest częścią "spisku mającego na celu ludobójstwo" zorganizowanego przez "anglo-amerykańską sieć inżynierów genetycznych", którzy wyprodukowali "genetycznie zmodyfikowane rekombinacje wirusów ptasiej, świńskiej i hiszpańskiej grypy, H5N1 i H1N1, prawie identyczne z meksykańskim wirusem, który się teraz rozprzestrzenił na Stany Zjednoczone".

Wywoływanie strachu w ukrytym celu?

Piszący dla www.opednews.com były urzędnik amerykańskiego Departamentu Stanu, Fred Burks, pyta: "Na ile strach przed świńską grypą jest prawdziwy, a na ile jest on sztucznie potęgowany? Czy to prawda, że pewni członkowie politycznych elit odnoszą znaczne korzyści, kiedy strach rozprzestrzenia się na całym globie poprzez przesadne alarmy, jak w przypadku ptasiej i świńskiej grypy? Czy rzeczywiście mogą istnieć śmiertelnie groźne wirusy stworzone przez człowieka... które są w stanie spowodować prawdziwą pandemię zabijającą miliony na całym świecie? To są ważne pytania warte sprawdzenia".

Burks wspomina poprzedni wybuch świńskiej grypy w Stanach Zjednoczonych w roku 1976, kiedy zmarła tylko jedna osoba, lecz spotęgowany przez rząd strach doprowadził do masowych szczepień, które spowodowały co najmniej 30 zgonów w wyniku podania skażonych szczepionek.

Liczne firmy farmaceutyczne, włącznie z Gilead Sciences Inc. M. Roche i GlaxoSmithKline, zaangażowane w leczenie i wykrywanie grypy zauważyły możliwość szybkiego wzrostu obrotów i niewątpliwie pomnożą dochody, jeśli świńska grypa będzie się nadal rozprzestrzeniać.

Strach podsycany przez mass media i rządy podczas ostatnich wybuchów grypy przyniósł fortuny pewnym indywiduom. Były amerykański Sekretarz Obrony Donald Rumsfeld zarobił 5 mln dolarów dzięki masowej sprzedaży Tamiflu podczas "pandemii" ptasiej grypy, do której w rzeczywistości nigdy nie doszło. Tamiflu wielokrotnie okazał się nieskuteczny na ptasią grypę, a mimo to wciąż poleca się go przeciw świńskiej grypie.

12 maja Financial Times doniósł, że rządy na całym świecie zgromadziły 220 mln dawek Tamiflu, przygotowując się na "pandemię", która ma wkrótce nadejść. Koszt tych przygotowań to 7 mld dolarów.

Autor bestsellerów i propagator zdrowia dr Joseph Mercola zauważył: "Warto odnotować, że prawie wszystkie podejrzewane nowe przypadki [świńskiej grypy] miały łagodny przebieg. Wstępne naukowe dowody wskazują również, ze ten wirus NIE jest tak potężny, jak początkowo myślano. Osobiście jestem zdecydowanie sceptyczny. To nie wywoła prawdziwej pandemii".

Mercola podejrzewa ukryty plan: "[Świńska grypa] ma dostrzegalne drugie dno - przygotowanie was na drakońskie środki walki z przyszłą pandemią oraz przymuszenie do akceptacji idei obowiązkowych szczepień".

W czasie publikacji tego artykułu rząd Nowej Południowej Walii w Australii ma powołać dodatkowe siły, które mogą być wykorzystane, aby zmusić do kwarantanny każdego, kto miał kontakt z przypuszczalnym "przypadkiem" świńskiej grypy. Czy następnym krokiem będą obowiązkowe szczepienia?

 

 

 

 

 

Tajne eksperymenty z bronią biologiczną na ludzkiej populacji

Zaskakujące, że amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centra Kontroli Chorób natychmiast wyeliminowały bioterroryzm jako możliwe źródło wybuchu nowej świńskiej grypy, gdy tymczasem amerykański rząd ma długą i dobrze udokumentowaną historię eksperymentów z bronią biologiczną na własnych obywatelach bez ich wiedzy.

W latach 1950. i 1960. prowadzono tajne wojskowe próby z wykorzystaniem broni biologicznej w wielu częściach Ameryki. Najbardziej znany jest sześciodniowy atak na San Francisco, podczas którego rozpylono nad nim chmury potencjalnie szkodliwych bakterii. W efekcie dwanaście osób zachorowało na zapalenie płuc, a jedna starsza osoba zmarła. Społeczeństwo dowiedziało się o tym ataku wiele lat później, kiedy światło ujrzały tajne dokumenty.

W innych tajnych eksperymentach wojsko rozpyliło bakterie w nowojorskim metrze, na terenie portu lotniczego w Waszyngtonie, a także na drogach Pensylwanii. Broń biologiczną testowano również w bazach wojskowych w Wirginii, Key West na Florydzie oraz u wybrzeży południowej Kalifornii i Hawajów.

Armia eksperymentowała także na własnych żołnierzach. Tajne eksperymenty prowadzono w Fort Detrick w latach 1954-1973 na 2300 ochotnikach wyłonionych spośród adwentystów dnia siódmego, których poddano działaniu zarazków tularemii, malarii, wąglika, gorączki queenslandzkiej, plamistej gorączki Gór Skalistych, zapalenia mózgu oraz szeregu innych egzotycznych chorób.

Eksperymenty te miały na celu udoskonalenie ochrony, diagnozowania oraz leczenia tych chorób, a także opracowanie skutecznych szczepionek. W trakcie badań nikt nie umarł, jednak krytycy zwracają uwagę na fakt, że żołnierze zostali niewątpliwie przymuszeni do udziału w nich i że mogły być one wykorzystane - mimo zaprzeczeń armii - do tworzenia broni biologicznej.

Podczas zimnej wojny, która nastała po zakończeniu II wojny światowej, tysiące obywateli Stanów Zjednoczonych wystąpiły nieświadomie w roli świnek morskich w ponad 4000 tajnych prób z promieniowaniem prowadzonych przez Komisję Energii Atomowej oraz inne agencje rządowe.

Nie dość, że opinia publiczna jest utrzymywana w niewiedzy na temat prac nad bronią biologiczną, to jeszcze "wypadki" z jej udziałem są oficjalnie tuszowane, bagatelizowane lub po prostu przypisywane zwierzętom. Pełny wykaz eksperymentów prowadzonych przez rząd USA na własnych obywatelach bez ich wiedzy zapewne nigdy nie zostanie ujawniony, gdyż wiele dokumentów na ten temat nosi klauzulę "Ściśle tajne". Inne z kolei są opatrzone adnotacjami w rodzaju: "zaginiony", "zniszczony" lub niedostępny".

Inżynieria genetyczna i transfer międzygatunkowy nowych zabójczych wirusów

Na początku lat 1970. armia USA zintensyfikowała prace nad programem broni biologicznej, zwłaszcza w sferze inżynierii genetycznej. Genetyczne manipulacje komórkami oraz mieszanie i przenoszenie wirusów między różnymi zwierzętami (w tym małpami, szympansami oraz innymi naczelnymi) doprowadziło do powstania wielu laboratoryjnych (a zatem stworzonych przez człowieka) zarazków przeznaczonych do celów komercyjnych, badawczych i militarnych.

W roku 1971 prezydent Richard Nixon przeniósł główną część Wojskowego Zespołu Broni Biologicznej z Fort Detrick do Narodowego Instytutu Raka (National Cancer Institute; w skrócie NCI). Od tego czasu tajne eksperymenty z bronią biologiczną kontynuowano pod przykrywką dobroczynnych badań nad rakiem.

W listopadzie 1973 na konferencji wysokiego szczebla odbywającej się pod hasłem "Zagrożenia w badaniach biologicznych" wirusolodzy wyznali, że nie ma najmniejszej szansy na uchronienie się przed przeniknięciem do społeczeństwa wysoce niebezpiecznego wirusa laboratoryjnego. Robert Miller z NCI ostrzegł, że "pracownicy laboratoriów narażeni są na kontakt nie tylko ze znanymi wirusami, ale także z tymi, które sami stworzyli".

Wykorzystując najnowsze techniki inżynierii genetycznej, wirusolodzy zmusili wirusy wywołujące nowotwory do "przeskoku" z jednych gatunków zwierząt na drugie. Dokonując ryzykownych transferów niebezpiecznych infekcji, naukowcy rozwinęli nowe formy nowotworów u zwierząt, jak również podobny do AIDS zespół uszkodzenia odporności u kotów, naczelnych i innych zwierząt laboratoryjnych. Dekadę później, w roku 1981, nagle pojawiła się nowa i tajemnicza choroba braku odporności, zwana AIDS, i to wyłącznie w środowisku gejów, którzy byli najbardziej znienawidzoną mniejszością w Ameryce.

 

 

 

 

 

AIDS - sztucznie stworzona choroba ze zmienionym genetycznie wirusem?

Uruchomiony w latach 1970. przez NCI Specjalny Program Wirusa Raka połączył czołowych amerykańskich i międzynarodowych naukowców w działaniach mających na celu odkrycie wirusów wywołujących raka. W trakcie badań ludzkie i zwierzęce wirusy przystosowano do celów komercyjnych i militarnych i pod koniec dekady zaczęły pojawiać się nowe choroby.

Niektórzy badacze zajmujący się AIDS wierzą, że "wojna z rakiem" i wspierający ją powiązany z badaniami nad bronią biologiczną Specjalny Program Wirusa Raka doprowadziły do powstania HIV. Wybuch AIDS w Stanach Zjednoczonych wyraźnie prowadzi do sponsorowanego przez rząd eksperymentalnego programu szczepień przeciwko zapaleniu wątroby typu B z lat 1978-1981. Jako świnki morskie w tych eksperymentach posłużyli prowadzący rozwiązły ryb życia zdrowi biali geje i biseksualni mężczyźni zamieszkali na Manhattanie w Nowym Jorku, w Los Angeles i w San Francisco. Niedługo po rozpoczęciu badań w roku 1978 na Manhattanie pojawiły się pierwsze przypadki "atakującej gejów choroby niedoboru odporności".

Niebezpieczeństwo skażenia komercyjnych szczepionek przez nie rozpoznane wirusy zwierzęce znane jest od 50 lat. Epidemia AIDS nie była pierwszym przypadkiem, kiedy małpi wirus "przeskoczył" poprzez skażone szczepionki na ludzką populację. Szczepionka przeciwko polio w latach 1950. była zakażona pochodzącym od małp wirusem zwanym "małpim wirusem-40" (simian virus-40) i została zaaplikowana w owym czasie połowie amerykańskiej populacji. O szczegółach tego przerażającego wydarzenia i jego następstwach mozna przeczytać w książce The Virus and the Vaccine: The True Story of a Cancer Causing Monkey Virus, Contaminated Polio Vaccine, and the Millions of American Exsposed (Wirus i szczepionka - prawdziwa historia małpiego wirusa wywołującego raka, skażonej szczepionki przeciwko polio i narażenia milionów Amerykanów) autorstwa Debbie Bookchin i Jima Schumachera.

Pogląd, że AIDS jest efektem stworzonego przez człowieka wirusa (i rozprowadzonego poprzez szczepionki) jest traktowany przez większość naukowców jako żart i odrzucany jako paranoiczna "teoria spiskowa". Jak już wcześniej wspomniałem, wcześniejsze eksperymenty z bronią biologiczną na niczego nieświadomych cywilach były utrzymywane w ścisłej tajemnicy i starannie tuszowane przez najwyższe organy rządu. Towarzyszące tym nieetycznym programom naukowe "fakty" są często skażone rządową dezinformacją, propagandą i bezczelnymi kłamstwami.

Naukowcy wyśmiewają ideę "wirusa stworzonego przez człowieka", mimo iż laboratoryjny transfer wirusów z jednego gatunku na drugi zawsze kończy się "wirusem stworzonym przez człowieka". Kiedy laboratoryjny wirus zostaje przekazany innym gatunkom, jego struktura molekularna ulega zmianie. Dzieje się tak dlatego, że przekazany wirus pobiera nowy materiał genetyczny z zainfekowanych przez siebie komórek.

Chociaż minęło już ponad 30 lat od pojawienia się AIDS, wciąż są pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Jak to jest możliwe z biologicznego punktu widzenia, że "afrykańska" choroba szerząca się wśród murzynów w drodze kontaktów heteroseksualnych przeobraża się nagle (bez okresu inkubacji) w "gejowską chorobę" szalejącą w Nowym Jorku, Los Angeles i San Francisco? Dlaczego nie ma udokumentowanych przypadków AIDS w Afryce w latach 1960. i 1970.? Dlaczego ofiarami są tylko młodzi, zdrowi geje ze Stanów Zjednoczonych? Dlaczego wśród pierwszych przypadków brakuje czarnoskórych, kobiet, osób starszych, ludzi przyjmujących immunosupresanty, dzieci czy osób heteroseksualnych? Biorąc pod uwagę aktywność seksualną osób heteroseksualnych w Ameryce, pierwszych ofiar należałoby oczekiwać także w tej grupie.

Dowody potwierdzające, że AIDS może być chorobą wywołaną przez człowieka, zawarłem w moich dwóch książkach AIDS and the Doctors of Death (AIDS i lekarze śmierci) oraz Queen Blood (Trefna krew). Można też wpisać w wyszukiwarce: "man-made AIDS" ("AIDS wywołany przez człowieka") i dotrzeć do setek stron internetowych, które omawiają ten temat inteligentnie i racjonalnie. Od ponad 20 lat dostępny jest też internetowy artykuł "WHO murdered Africa" ("WHO zamordowała Afrykę") autorstwa Williama Campbella Douglasa. Autor, lekarz z zawodu, oskarża w nim Światową Organizację Zdrowia o celowe szerzenie wirusa HIV poprzez afrykańskie eksperymenty z zakażonymi szczepionkami. Douglas pisze, że w tytule nie ma znaku zapytania, ponieważ to nie jest pytanie, tylko stwierdzenie. CO ciekawe, nigdy nie podjęto poważnej naukowej próby obalenia tej tezy.

Wywołany przed 30 laty przez człowieka AIDS wciąż pozostaje tematem tabu dla naukowców i mediów. Dowodem na taki stan rzeczy niech będzie potępienie wielebnego Jeremiaha Wrighta (pastora Baracka Obamy), którego publiczne wypowiedzi na temat udziału człowieka w wywołaniu epidemii AIDS zagroziło prezydenckiej nominacji Obamy. Żadnemu dziennikarzowi nie starczyło odwagi, aby zapytać go, skąd czerpie tak ekstremalne poglądy i jakie dowody ma na ich poparcie.

Świńskie organy dla ludzi

W poświęconym pandemii grypy artykule, jaki ukazał się 5 maja 2009 roku w New York Timesie ("10 genów (wirusa) szaleńczo ewoluuje"), Carl Zimmer napisał: "Wirusy są różnorodne, ponieważ potrafią bardzo szybko  mutować i mieszać geny. Niekiedy przejmują geny swoich gospodarzy, mogą też wymieniać geny z innymi wirusami. Pewne wirusy, w tym także wirusy grypy, przejawiają szczególną umiejętność wymiany określaną terminem rekombinacji. Jeśli dwa różne wirusy grypy zainfekują tę samą komórkę, ich geny przemieszają się tworząc nowe wirusy".

Dlaczego więc uczeni chcą transplantować świńskie tkanki ludziom? Zwłaszcza gdy świńskie wirusy mogą "wymieniać geny" z ludzkimi? Czy obecny "nowy" wirus świńskiej grypy będący mieszaniną ludzkich, świńskich i ptasich wirusów wywodzi się z laboratoryjnych eksperymentów z wymianą genów i/lub eksperymentalnych prac nad szczepionkami prowadzonymi w ostatnim półwieczu?

W artykule poświęconym świńskim organom zamieszczonym 14 stycznia 2002 roku w magazynie Time Michael Lemonick podał, że jest w pełni świadomy wyłaniającego się zagrożenia, "gdyż zwierzęta są nosicielami wirusów zupełnie nieszkodliwych dla swoich gospodarzy, które mogą z kolei stanowić śmiertelne zagrożenie dla innych gatunków. Jeśli taki wirus zabierze się na gapę razem z przeszczepianą tkanką, to może nie tylko zainfekować nowego gospodarza, ale także rozprzestrzenić się na innych ludzi, podobnie jak to się stało z HIV, kiedy wirus przeszedł z małpy na człowieka".

Mimo to na koniec stwierdza: "Transplantacje międzygatunkowe są tak obiecujące, że naukowcy gotowi są pokonać każdą przeszkodę, jaka może pojawić się na ich drodze. Upłynie dziesięć lat lub więcej, zanim dojdzie do testów klinicznych, zaś na przeszczepy przyjdzie nam poczekać jeszcze dłużej. Wygląda jednak na to, że wszystko jest na dobrej drodze".

Szaleństwo badań nad wirusami

Ile jeszcze potrzeba zatrważających doniesień o tajemniczych wirusach i epidemiach, aby autorytety medyczne przestały wskazywać zwierzęta jako źródło nieszczęść? Kiedy zmienimy nasze spojrzenie na światowy handel śmiertelnie niebezpiecznymi zarazkami, szaleńcze, nie podlegające jakiejkolwiek kontroli eksperymenty za szczepionkami i niepotrzebne zarażanie wirusami ogromnej liczby zwierząt laboratoryjnych? To właśnie te czynniki leżą u podstaw obecnej i przyszłych epidemii.

Stworzone w laboratoriach niebezpieczne zarazki i substancje przeznaczone do wojny biologicznej mają tylko jeden cel - zabić. Każdy rząd, uczony czy terrorysta pragnący zrobić z nich użytek musi jednak pamiętać, że "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie".

Alan Cantwell jr

 

Liczba odsłon na "starej" stronie Cudu Miłości: 4087