Wieści z globalnej wioski pochodzą z Nexusa. 

Strona internetowa jego wydawcy to http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do nich to 85 653 55 11

 

FIRMA BAXTER WYPRODUKOWAŁA SKAŻONE SZCZEPIONKI, KTÓRE MIAŁY NA CELU WYWOŁANIE PANDEMII

Czeskie gazety zadają pytanie, czy dostarczenie 18 krajom przez austriacki oddział amerykańskiej firmy Baxter International Inc. szczepionek skażonych zabójczym wirusem ptasiej grypy.

Rutynowe w przypadku wytwórców szczepionek protokoły laboratoryjne sprawiają, że przypadkowe zmieszanie wirusowej broni biologicznej  w postaci żywego wirusa z materiałem szczepionki jest wręcz niemożliwe. Skażone wirusem H5N1 (ludzka forma ptasiej grypy) szczepionki przeciwko grypie firmy Baxter otrzymały laboratoria w Czechach, Niemczech i Słowenii. Powołując się na "tajemnicę handlową", firma Baxter odmówiła początkowo ujawnienia, w jaki sposób szczepionki zostały skażone wirusem H5N1, ale przyciśnięta bardziej do muru stwierdziła, że partie czystego wirusa H5N1 wysłano przez przypadek.

Czescy dziennikarze prowadzą obecnie śledztwo, którego celem jest ustalenie, czy to skażenie było częścią rozmyślnego działania mającego na celu wywołanie pandemii, żeby firma Baxter mogła zarobić na sprzedaży szczepionek.

To, że firma Baxter zmieszała zabójcze wirusy H5N1 z mieszanką sezonowych wirusów H3N2, może być koronnym dowodem na taki scenariusz. Sam wirus H5N1 zabił setki ludzi, ale posiada ograniczone możliwości przenoszenia się drogą powietrzną. Kiedy jednak połączy się go z wirusami sezonowych gryp, które znacznie łatwiej przenoszą się tą drogą, efekt może być potężny w postaci łatwo rozprzestrzeniającej się superzabójczej broni biologicznej.

(Źródło: Prison Planet, 5 marca 2009, www.prisonplanet.com/accidental-contamination-of-vaccine-with-live-avian-flu-virus-virtually-impossible.html)

NOWE DANE WSKAZUJĄ NA ISTNIENIE SPISKU W TWORZENIU PANDEMII "ŚWIŃSKIEJ GRYPY"

Jak podał dr Alan Cantwell w opublikowanym w naszym piśmie artykule "<<Pandemia>> świńskiej grypy - od świń czy z laboratoriów?", wkrótce po ogłoszeniu w kwietniu wiadomości o wirusie świńskiej grypy zaczęły krążyć teorie spiskowe mówiące o jego laboratoryjnym pochodzeniu.

Od czasu opublikowania tego artykułu zrodziły się nowe przypuszczenia głoszące, że wielki biznes próbował popełnić masowy mord w zmowie z wieloma organami rządu Stanów Zjednoczonych - ogólnoświatowe ludobójstwo, którego celem były gigantyczne zyski w postaci miliardów dolarów zarobionych na kontaktach rządowych z całego świata.

W artykule zamieszczonym w Vitalis News dr True Ott z Północnej Dakoty napisał, że firma farmaceutyczna Novartis Pharmaceutical z bazylei w Szwajcarii spiskowała ze skorumpowanymi naukowcami z Wojskowego Instytutu Patologii  w Fort Detrick w stanie Maryland, z którego pochodził znaleziony po zamachach z 11 września zabójczy wąglik, w celu stworzenia zabójczego szczepu wirusa grypy, posługując się jako wzorcem szczepem grypy z roku 1918, który zabił od 50 do 100 milionów ludzi.

Według dra Otta w marcu i kwietniu miano zarazić nim niczego nie podejrzewających ludzi, aby stworzyć zapotrzebowanie na wytwarzaną przez firmę Novartis szczepionkę.

"Szczepionka firmy Novartis" - twierdzi dr Ott - "jest, prawdę mówiąc, tak zaprojektowana, żeby ułatwić ewoluowanie pandemii w formę jeszcze bardziej zabójczych fal zjadliwej i śmiertelnej choroby, a nie tak, by ograniczyć obecny wybuch epidemii".

"Dane pokażą, ze firma Novartis zgodziła się uczestniczyć (za sowitą zapłatą) w realizacji zaleceń Klubu rzymskiego będącego organem globalnej elity... który nawołuje do masowej i szybkiej depopulacji pewnych segmentów ludzkości".

Jeśli chodzi o dowody, dr Ott przytacza zgłoszenie patentowe firmy Novartis z 4 listopada 2005 roku na "Rozszczepioną szczepionkę przeciw grypie z adjuwantami". Biuro patentowe Stanów Zjednoczonych przyznało jej ten patent 19 lutego 2009 roku.

Tak zwana świńska grypa, która trafiła obecnie na pierwsze strony gazet, jest w rzeczywistości produktem rekombinacji lub inaczej wirusem "rozszczepionej grypy" złożonym ze szczepu A ptasie grypy (H5N1), świńskiej grypy (H1N1) i wielu szczepów ludzkiej grypy (H3N2). Grypa z roku 1918, która zabiła dziesiątki milionów ludzi, była także rekombinacją wirusa "rozszczepionej grypy" złożonego z wirusa ptasiej, świńskiej i wielu szczepów ludzkiej grypy.

Komentując w The American Chronicle artykuł dra Otta zapytuje: "Dlaczego firma Novartis miałaby się starać o patent na szczepionkę przeciwko chorobie, której jeszcze nie ma? Nikt nie robiłby tego, gdyby nie planował jej uwolnienia lub wiedziałby z wyprzedzeniem o mającym nastąpić uwolnieniu specjalnie wytworzonego w procesie bioinżynierii szczepu wirusa".

Rządy krajów półkuli północnej opracowują nowe zasady i plany zwalczania ewentualnej pandemii świńskiej grypy.

Amerykańskie Centra Zwalczania i Zapobiegania Chorobom przewidują, że tegoroczna jesienna pandemia grypy zabije setki tysięcy ludzi. W sierpniu Grecja jako ostatni kraj oznajmiła, że wprowadza obowiązkowe szczepienia przeciwko świńskiej grypie, mimo obaw wynikających z tego, że szczepionka zawiera rtęć i skwalen.

Jak podkreślił na stronie Prisonplanet.com Paul Joseph Watson, "wiele partii szczepionki przeciwko H1N1 zawiera rtęć, toksynę, którą wiąże się z autyzmem i chorobami neurologicznymi. W Stanach Zjednoczonych od roku 1991, kiedy podwojono liczbę podawanych dzieciom szczepionek, liczba przypadków autyzmu wzrosła o 1500 procent".

Brytyjskie i amerykańskie władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia dają do zrozumienia, że zbliżające się masowe szczepienia przeciwko H1N1 będą obowiązkowe, ale jak dotąd nie pojawiło się oficjalne zarządzenie w tej sprawie, tym niemniej oba kraje są w trakcie zakupu dawek w ilości wystarczającej na zaszczepienie całej ludności.

Agencja Asseciates Press donosi: "Na mocy dokumentu podpisanego przez sekretarz zdrowia i usług dla ludności, Kathleen Sebelius, producenci szczepionki i urzędnicy federalni mają być chronieni przed odpowiedzialnością z racji niekorzystnych efektów ubocznych nowej szczepionki przeciwko świńskiej grypie".

(Źródło: "New Evidence Points to Conpiracy to Create <<Swine Flu>> Pandemic", New Dawn, nr 116, wrzesień-październik 2009)

ZAGROŻENIA ZE STRONY SZCZEPIONEK I JAK SIĘ PRZED NIMI USTRZEC

W tragicznym okresie historii, kiedy zanosi się na wprowadzenie na całym świecie szczepionki przeciwko grypie, wielu ludzi bardziej obawia się skutków nie sprawdzonych szczepionek niż samej grypy. I jest to całkiem uzasadnione. Portal Infowars.com opublikował niedawno ponad sto cytatów z badań wskazujących na poważne schorzenia będące rezultatem stosowania szczepionek.

Autyzm lub utrata funkcji mózgu stanowi często cytowany efekt wprowadzania do ludzkiego organizmu rtęci i innych pospolicie występujących w szczepionkach trucizn. Istnieje jednak znacznie obszerniejsza liczba problemów związanych ze szczepionkami i zawartymi w nich chemikaliami i truciznami. Chcecie ich pełną listę? Oto ona: choroba Hodgkina, białaczka dziecięca, chłoniak limfatyczny, zmiany chromosomów prowadzące do mutacji, uszkodzenia układu nerwowego, cukrzyca, apatia, zapalenie pęcherza, zapalenie rdzenia i nerwu wzrokowego, padaczka, konwulsje, epilepsje, infekcje centralnego układu nerwowego, obrzęk mózgu, zwiększenie ciśnienia sródczaszkowego, choroby neurologiczne, zapalenie opon i mózgu, trwałe uszkodzenia mózgu, gruźlica, tężec, ostre zapalenie mięśnia sercowego, głuchota, ostra zapaść nerek, komplikacje nerkowe, wysypki na skórze oraz wiele innych dolegliwości, ze zgonem włącznie.

Prawdę mówiąc, ta lista nie jest kompletna. Pełna lista znajduje się pod adresem www.infowars.com/voluminous-research-proves-vaccines-are-deadly.

To samo dotyczy napromieniowania i innych "terapii", które powodują wypadanie włosów. Radzę zapamiętać mantrę: "To, co przyprawia o chorobę, nie uzdrawia".

Trucizny i chemikalia nie przywracają zdrowia i nie wolno dopuścić, by ktokolwiek wmawiał nam, że jest inaczej.

Co można zrobić, zdając sobie sprawę, że szczepionki mogą być dla wielu nieuniknione? Dobre pytanie. Oczywista odpowiedź to pozbycie się tych trucizn z organizmu tak szybko, jak to tylko możliwe.

Czyszczenie okrężnicy i wątroby (lewatywą z kawy, patrz http://www.naturalnews.com/coffee.html) jest łatwe - sporządzony w domu roztwór szybko usuwa z organizmu większość toksycznych materiałów. Należy tylko pamiętać, aby po oczyszczeniu okrężnicy zastosować probiotyki w celu ponownego zasiedlenia tam zdrowych bakterii (patrz http://www.naturalnews.com/healthy_bacteria.html) i uniknięcia problemów związanych z ich brakiem.

Rozsądne jest również rozpoczęcie regularnego spożywania oleju kokosowego ze względu na jego silne własności antywirusowe. Jeśli zrobi się to teraz, umożliwi się zgromadzenie w organizmie zabójczych dla wirusów średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które mogą być potrzebne, gdy zajdzie potrzeba.

(Źródła: Kim Evans, "Vaccine Dangers: How to Protect Yourself from Them", www.naturalnews.com/026739_cleansing_health_vaccines.html, 31 lipca 2009)

 

 

ZWIĄZEK OTYŁOŚCI Z DEGENERACJĄ MÓZGU

Podczas gdy gadające głowy w telewizji gorączkowo ostrzegają przed pandemią tak zwanej świńskiej grypy, która podobno za chwilę może wywołać na całym świecie cierpienia i śmierć, milczeniem pomija się inny światowy problem o ogromnym zasięgu - nadwagę. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że ponad 300 milionów ludzi na naszej planecie cierpi na otyłość, zaś następny miliard na nadwagę. Bycie zbyt grubym nie jest problemem kosmetycznym, ale stanem prowadzącym do przedwczesnej śmierci w rezultacie w rezultacie choroby mięśnia sercowego, wysokiego ciśnienia krwi, udaru i cukrzycy typu drugiego. Teraz uzyskaliśmy również dane dowodzące, że otyłość prowadzi do degeneracji mózgu, a być może i choroby Alzheimera.

W niedawno opublikowanym w sieciowej wersji magazynu Human Brain Mapping studium zespół badaczy kierowany przez profesora neurologii na Uniwesytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA) Paula Thompsona oraz Cyrusa A. Rajię, studenta medycyny w Szkole Medycznej Uniwesytetu w Pittsburghu, przedstawił wyniki porównań mózgów ludzi otyłych, z nadwagą i o normalnej wadze. W celu zdefiniowania kategorii wagowych naukowcy wykorzystali Indeks Masy Ciała (Body Mass Index; w skrócie BMI). Za ludzi o normalnej wadze uznano tych, których wskaźnik BMI wynosił między 18,5 a 25, za ludzi z nadwagą tych, których wskaźnik BMI mieścił się w przedziale od 25 do 30, zaś za otyłych tych, których wskaźnik BMI przekraczał 30. (BMI to masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu).

Naukowcy chcieli ustalić, czy mózgi osób w każdej z tych grup są równie normalne i zdrowe. O dziwo, okazało się, że tak nie jest. naukowcy ustalili, że otyli posiadają o 8 procent mniej tkanki mózgowej niż ludzie o normalnej wadze. Natomiast u ludzi, którzy mają tylko nadwagę, występuje ubytek około 4 procent tkanki mózgowej.

Thompson, który jest członkiem Laboratorium Neuroobrazowania w UCLA, powiedział w oświadczeniu dla prasy, że to studium po raz pierwszy wykazało istnienie związku między nadwagą i tym, co określił jako "ostrą degenerację mózgu". Ponadto oświadczył, że "...mózgi ludzi otyłych wyglądały na 16 lat starsze od mózgów ludzi szczupłych, a ludzi z nadwagą na osiem lat starsze".

"To duży ubytek tkanki, który uszczupla nasze kognitywne rezerwy i wystawia na znacznie większe ryzyko zapadnięcia na chorobę Alzheimera oraz inne choroby atakujące mózg" - oświadczył Thompson. - "Ryzyko zachorowania na Alzheimera można jednak znacznie zmniejszyć, jeśli będzie stosowało się zdrową dietę i kontrolowało swoją wagę".

Uczeni wykorzystali skany mózgu z wcześniejszych badań sercowo-naczyniowych, które transformowali na trójwymiarowe obrazy przy wykorzystaniu najnowocześniejszej metody neuroobrazowania, która tworzy mapy różnic w anatomii mózgu o dużej rozdzielczości. Kiedy porównano szarą i białą substancję mózgową w partiach czołowych i skroniowych (zasadniczych w procesie zapamiętywania i planowania), w przedniej części zakrętu obręczy (obszar konieczny do zachowania uwagi i funkcji wykonawczych), w hipokampie (istotnym dla pamięci długoterminowej) i w zwojach podstawy mózgu (koniecznych w procesie ruchu). Ludzie z nadwagą wykazywali mniejsze ubytki w mózgu, przy czym wystąpiły one głównie w zwojach podstawy mózgu i w płacie ciemieniowym (znanym pod nazwą płata czuciowego).

"Otyłość nie tylko zwiększa ryzyko wystąpienia problemów ze zdrowiem, takich jak cukrzyca typu drugiego i choroba serca, ale jest również szkodliwa dla naszego mózgu - wykryliśmy jej związek z kurczeniem się obszarów mózgu, które są atakowane także przez chorobę Alzheimera" - powiedział w oświadczeniu dla prasy Raji. - "Oznacza to, że ćwiczenia, stosowanie zdrowej diety i kontrolowanie wagi może pozwolić na utrzymanie mózgu w zdrowiu mimo starzenia się oraz na zmniejszenie ryzyka zapadnięcia na chorobę Alzheimera i inne demencje".

(Źródła: S.L. Baker, "Obesity Linked To Brain Degeneration", www.naturalnews.com/o27046_overweight_obesity_health.html, 17 września 2009)

 

 

 

WITAMINA C WYDŁUŻA ŚREDNI CZAS ŻYCIA I USUWA PŁYTKI Z NACZYŃ KRWIONOŚNYCH

Dowiedziono, że przyjmowanie dużych dawek witaminy C wydłuża życie o średnio sześć lat. Witamina ta nie tylko pomaga w zapobieganiu chorobom skracającym życie, ale posiada również własności podtrzymujące je. Wiadomo, że zapobiega zawałom serca i udarom, naprawia naczynia krwionośne i pomaga w ograniczaniu skutków zawałów serca, które są głównymi przyczynami zgonów w Stanach Zjednoczonych.

W latach 1971-1974 badano spożycie witaminy C na ponad 11 000 Amerykanów w wieku od 25 do 74 lat, po czym stan uczestników badań śledzono przez kolejne dziesięć lat. Okazało się, że osoby o wyższym poziomie witaminy C w serum krwi żyły dłużej (patrz http://www.naturalnews.com/vitamin_C.html). Przy zaledwie 300 miligramach dziennie choroba serca (patrz http://www.naturalnews.com/heart_disease.html) została zredukowana u mężczyzn o 50 procent i o około 40 procent u kobiet. Osoby z wyższym poziomem witaminy C we krwi (patrz http://www.naturalnews.com/blood.html) żyły sześć lat dłużej od swoich odpowiedników.

Okazało się, że przy jeszcze wyższym poziomie witaminy C płytki zostały usunięte ze ścianek arterii jeszcze bardziej zmniejszając w ten sposób ryzyko zawału serca (patrz http://www.naturalnews.com/heart_attacks.html). Dawki, które okazały się efektywne, wynosiły 1,5 grama. Badania prowadzone na świnkach morskich wykazały, że pięciotygodniowy reżym w wysokości 5 gramów dziennie zapobiegał gromadzeniu się płytek, podczas gdy dawka 60 miligramów nie zapobiegała zniszczeniu naczyń krwionośnych (patrz http://www.naturalnews.com/blood_vessels.html). Dawka, która wystarcza do usunięcia płytek, wynosi 1,5 grama dziennie witaminy C przez rok.

Mechanizm wykorzystywany przez witaminę C wiąże się z wytwarzaniem kolagenu. Witamina C ma własność intensyfikowania produkcji kolagenu, który odgrywa zasadniczą rolę w utrzymaniu dobrego stanu ścian komórek układu krążenia; żył, arterii i kapilar. Minimalna dzienna dawka może być wystarczająca w niektórych przypadkach, ale w celu naprawy uszkodzeń i przywrócenia zdrowia konieczne są większe dawki. Wielu specjalistów zajmujących się ochroną zdrowia zaleca dawki od 1 do 3 gramów dziennie podzielone na kilka części przyjmowane co kilka godzin. Kobiety w ciąży mogą zwiększyć tę dawkę witaminy C dwukrotnie.

Niekorzystne efekty uboczne witaminy C zdarzają się bardzo rzadko, natomiast jej brak może spowodować zapalenie dziąseł, krwawienie dziąseł, krwotoki z nosa, opuchliznę stawów, anemię i w rezultacie spowolnienia metabolizmu przyrost wagi.

Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie i jest wydalana z organizmu razem z moczem i dlatego zaleca się przyjmowanie jej w krótkich odstępach czasu przez cały dzień. Korzystniejsze jest przyswajanie witaminy C zawartej w pokarmach. Dobrymi jej źródłami są jarzyny, szczególnie owoce cytrusowe, oraz zielony pieprz, liściasta zielenina, brokuły, pomidory, truskawki, ziemniaki, dynia, jagody, brukselka, kapusta i kalafior.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć pod adresem www.paulingtherapy.org

(Źródła: Melanie Grimes, "Vitamin C Boosts Life Expectancy and Removes Plaque from Blood Vessels", www.naturalnews.com/02919_vitamin_C_blood_life_expectancy.html, 26 sierpnia 2009)

 

 

 

NIEMIECKA DZIEWCZYNKA O NA WPÓŁ PUSTEJ CZASZCE WIDZI NORMALNIE

Dziesięcioletnia dziewczynka urodzona z połową mózgu ma oba pola widzenia w jednym oku. Ta pochodząca z Niemiec dziewczynka posiada moc widzenia prawego i lewego oka w jednym organie i stanowi jedyny tego rodzaju przypadek na świecie.

Skanowanie jej głowy ujawniło, że nie ma ona prawej półkuli mózgowej, ponieważ nie rozwinęła się ona z jakichś nieznanych przyczyn. Jak wykazała tomografia komputerowa, duża część jej czaszki jest po prostu pusta. Mimo to dziewczynka ma normalną psychikę, jest dowcipna, wręcz czarująca, inteligentna i fizycznie sprawna do tego stopnia, że jeździ na rolkach. W normalnym przypadku włókna nerwowe przenoszą wizualne informacje z prawego oka do lewej półkuli i odwrotnie. Stąd mamy lewe i prawe pola widzenia. W jej przypadku nerwy, które powinny kierować się do prawej półkuli mózgowej, skierowały się do lewej.

Lekarze sądzą, że jej mózg wskutek nie rozwinięcia się jeszcze w życiu płodowym w pewnym sensie przeinstalował się. Prowadzący badania razem z swoimi niemieckimi kolegami dr Lars Muckli z Uniwersytetu w Glasgow oświadczył: "Nasze badania dowodzą zadziwiającej elastyczności mózgu w zakresie samoorganizujących się mechanizmów dotyczących formowania wizualnych map".

Według naukowca Jaya Alfreda (www.dapla.org) "na świecie są setki przypadków ludzi z wodogłowiem, które charakteryzuje się tym, że w mózgu tworzą się duże jamy, które czasami są tak duże, że zajmują 95 procent objętości mózgu". Mimo to wielu z tych ludzi jest w stanie normalnie funkcjonować.

"Niektórzy naukowcy uważają, że pozostała kora mózgowa przejmuje funkcje brakującej kory" - powiada Alfred - "jednak takie wyjaśnienie staje pod znakiem zapytania, zwłaszcza w przypadkach, w których w czaszce nie pozostaje prawie nic".

Doug Marsh, autor książki Restoring Your Eyesight: A Taoist Approach (Przywracanie wzroku - podejście taoistyczne) (www.taosight.com), przytacza niezwykły przypadek, z którym spotkał się brytyjski neurolog dr John Lorber.

"Pewien student o ilorazie inteligencji wynoszącym 126 uzyskiwał z matematyki najwyższe oceny z wyróżnieniem i był społecznie normalnym człowiekiem. podczas rutynowego badania lekarskiego zauważono, ze rozmiar jego głowy jest większy od przeciętnego, i skierowano go do dra Lorbera na skanowanie mózgu, które ujawniło cienką warstwę kory mózgowej o grubości około jednego milimetra zamiast normalnych w tym rejonie mózgu 45 milimetrów. Student cieszył się życiem, praktycznie nie posiadając mózgu, czego nikt wcześniej nie zauważył".

"Ludzie funkcjonujący normalnie, ale o czaszce częściowo lub zupełnie pozbawionej tkanki mózgowej" - wyjaśnia Marsh - "nasuwają poważne watpliwości nie tylko w sprawie procesu widzenia, ale generalnie świadomości, tego, czy umysł rzeczywiście mieści się w mózgu, jak to sugeruje mechanistyczna, redukcjonistyczna teoria, czy też jest pozaprzestrzennym, pozaczasowym wymiarem istniejącym poza materią mózgu?"

Jay Alfred sugeruje inną możliwość.

"Być może fizyczny mózg jest wspierany więzami z kognitywnymi zasobami mieszczącymi się poza nim samym. Być może w tych przypadkach występuje znacznie większa zależność od kognitywnych zasobów niewidzialnej nadstruktury, której nauka nie traktuje poważnie".

Według teorii ciemnej plazmy Alfreda "nasze bazujące na związkach węgla ciała są silnie związane z całą serią niewidzialnych ciał złożonych z ciemnej plazmy, które ewoluowały razem z naszymi widzialnymi ciałami przez miliony lat... Te zbudowane z ciemnej bioplazmy ciała i ich mózgi tworzą niewidzialną nadstrukturę, która jest czasami zdolna do interwencji i kompensacji ubytków w fizycznym mózgu".

(Źródło: http://english.pravda.ru/science/mysteries/24-07-2009/108371-half_brain-0)

NAUKOWCY TWIERDZĄ, ŻE W PRÓBKACH PYŁU Z BUDYNKÓW WORLD TRADE CENTER ZNALEŹLI TERMIT

W pracy opublikowanej w magazynie The Open Chemical Physis Journal Steven E. Jones i Niels Harrit podali, że w próbkach pyłu i gruzu pochodzących z wieżowców World Trade Center (WTC) znaleziono ślady "materiałów wybuchowych o wysoko zaawansowanym składzie", co stoi w opozycji do wyników wszystkich federalnych badań w tej sprawie. Twierdzą oni, że ich analizy wykazały obecność "aktywnego materiału termitowego".

"To odkrycie przerasta wszystko, co dotąd ustalono" - oświadczył Jones - "Musieliśmy użyć wyrafinowanych narzędzi do analizy pyłu, ponieważ nie jest to zwykły środek wybuchowy, taki jak RDX czy CD4 itp. To trudno dostępny materiał wybuchowy o wysoko zaawansowanej budowie".

(Źródło: The Raw Story, 4 kwietnia 2009, http://rawstory.com/news/2008/Scientists_find_active_superthermite_in_WTC_0404.html)

ROŚNIE CZARNY BUDŻET USA

Jak wynika z ostatnio ogłoszonych dokumentów określających budżet Departamentu Obrony USA, Pentagon chce wydać w przyszłym roku na tajne operacje ponad 50 miliardów.

"To największa jak dotąd suma" - podał wieloletni obserwator czarnego budżetu Bill Sweetman z magazynuAviation Week. Jest o 3procenty większa od ubiegłorocznej.

To sprawia zdaniem Sweetmana, ze budżet tajnych operacji Pentagonu, łącznie z zagnieżdżonymi w środku budżetami wywiadu, będzie "równy w przybliżeniu pełnym budżetom obrony Wielkiej Brytanii, Francji i Japonii".

We właśnie ogłoszonych dokumentach dotyczących budżetu Pentagonu zakamuflowane są:

  • fundusze na rozwój "technologii ukierunkowanej energii", których suma wzrosła z 52,7 do 105,7 miliona dolarów.
  • fundusze na "rozwój zdolności do natychmiastowego globalnego uderzenia" (bronie, które mogą uderzyć w dowolny punkt planety w ciągu kilku godzin), które wzrosły z 74,1 do 166,9 miliona dolarów.

Jeśli chodzi o ogólny budżet obrony, koszt prowadzenia wojny w Afganistanie przewyższy w roku 2010 po raz pierwszy koszt wojny w Iraku.

Poza podstawowym budżetem obrony wynoszącym 533,7 miliarda dolarów Biały Dom żąda dodatkowo 130 miliardów dolarów na misje zagraniczne, w tym 65 miliardów dolarów na Afganistan i 61 miliardów na Irak.

(Źródła: Wired, 7 maja 2009, www.wired.com/dangerroom/2009/05/pentagonsblack-budget-grows-to-more-than-50-billion;SpaceWar.com, 7 maja 2009, www.spacewar.com/reports/Afghan_war_costs_to_overtake_Iraq_in_2010_pentagon_999.html)

UNIA EUROPEJSKA CHCE, ABY CYBERPRZESTRZENIĄ RZĄDZIŁA GLOBALNA GRUPA

Komisja Europejska chce rezygnacji rządu Stanów Zjednoczonych z wszelkich związków z ciałem, które "rządzi" Internetem, oraz zastąpienia go międzynarodowym forum, na którym dyskutowano by na temat zarządzania Internetem oraz bezpieczeństwa elektronicznych przekazów.

Zasady i decyzje w kluczowych sprawach zawiązanych z zarządzaniem, takich jak tworzenie domen najwyższego poziomu (np. .com i .eu) oraz zarządzanie systemem adresowym Internetu, który zapewnia wzajemne połączenia między komputerami, są obecnie podejmowane przez ciało o nazwie Internetowa Korporacja Przyznawania Nazw i Numerów (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers; w skrócie ICANN). Jest to prywatna, niedochodowa korporacja z siedzibą w Kalifornii, która działa na podstawie umowy z Departamentem Handlu USA. Decyzje podejmowane przez ICANN mają wpływ na sposób działania Internetu na całym świecie.

Viviane Reding, komisarz Unii Europejskiej ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, zaproponowała 4 maja nowy model nadzoru nad Internetem, który miałby obowiązywać od października bieżącego roku, kiedy wygaśnie umowa z Departamentem Handlu USA.

Stanowisko nowego rządu amerykańskiego w sprawie globalnego zarządzania Internetem nie jest jeszcze jasne. Jednak za czasów rządu Busha Waszyngton stanowczo sprzeciwiał się przekazaniu prerogatyw ICANN Organizacji Narodów Zjednoczonych.

(Źródło: Business Week, 6 maja 2009, www.businesswek.com/globalbiz/content/may2009/gb2009056_718914.htm?chan=globalbiz_europe+index+page_top+stories)

EUROPEJSKA DEMOGRAFIA WIEKU BOMBĄ Z OPÓŹNIONYM ZAPŁONEM

Pracująca populacja Unii Europejskiej osiągnie punkt szczytowy w przyszłym roku, po czym przez pół wieku będzie maleć. Spowoduje to wzrost wydatków na emerytury i służbę zdrowia, które grożą zdławieniem gospodarki tego regionu. Nowy raport Komisji Europejskiej mówi, ze obecny kryzys finansowy może zamienić się w "stałe porażanie wzrostu", z którego Europa nigdy się już nie otrząśnie, o ile nie zabierze się szybko do uporządkowania swojego długu publicznego.

Wszystkie kraje UE mają współczynnik płodności poniżej 2,1 urodzin na kobietę stanowiących minimum pozwalające zachować stabilność populacji. Przeciętny wskaźnik, który wynosi obecnie 1,51, jest w głównej mierze wynikiem zwlekania kobiet z rodzeniem dzieci, co powoduje wydłużenie wieku generacji. Kryzys starości będzie najsilniej odczuwalny prawdopodobnie w latach 2015-2035.

Prognozy mówią, że Brytania wypadnie stosunkowo nienajgorzej dzięki imigrantom i zdaniem niektórych niezamężnym nastoletnim matkom, które podniosły współczynnik płodności do 1,8. W połowie stulecia brytyjska populacja pracująca ma liczyć 45 milionów i być największa w całej UE. Tuż za nią uplasuje się Francja.

Niemiecka populacja pracująca skurczy się o 29 procent do zaledwie 30 milionów, natomiast Polska, Bułgaria, Rumunia i kraje nadbałtyckie muszą liczyć ze spadkiem w wysokości ponad 40 procent.

"Stosunek uzależnienia" w UE (stosunek liczby ludzi w wieku 65 lat i więcej do liczby ludzi w wieku od 15 do 64 lat) poszybuje w górę: dwóch pracowników będzie utrzymywać każdego emeryta, zamiast, jak to jest obecnie.

(Źródło: The Telegraph, Wielka Brytania, 29 kwietnia 2009, www.telegraph.co.uk/finance/economics/5245757/Europes-age-crisis-begins-to-bite.html)

JUŻ NIEDŁUGO ZŁAMANY ZOSTANIE KOD DOLINY INDUSU

Licząca sobie 4500 lat zagadka odżyła, kiedy naukowcy ogłosili, że tajemnicze symbole znalezione na pieczęciach z doliny Indusu są zapisem języka starożytnej cywilizacji.

Wciąż niewiele wiadomo na temat cywilizacji Doliny Indusu, w przeciwieństwie do współczesnych im cywilizacji dolin rzecznych w Egipcie, Mezopotamii, Chinach. Głównie dlatego, że wciąż nie odczytano jej "pisma", mimo iż niektóre jej ruiny odkryto już w połowie XIX wieku. Wygląda na to, że jest niewiele wątpliwości co do tego, że w dolinie Indusu rozkwitły stosunkowo zaawansowane cywilizacje, które zniknęły później w tajemniczy sposób.

Przez ostatnie dziesięciolecie badacze i uczeni z całego świata debatowali nad tym, czy inskrypcje znalezione na setkach przedmiotów pochodzących z doliny Indusu, takich jak pieczęcie i tabliczki, są zapisem języka, tak jak egipskie hieroglify, czy też znakami lub piktogramami nie mającymi związku z językiem.

23 kwietnia amerykański magazyn Science opublikował pracę będącą dziełem zespołu hinduskich i hindusko-amerykańskich naukowców i badaczy, która głosi, że symbole widniejące na obiektach pochodzących z Doliny Indusu zawierają wyraźny wzorzec cechujący pisane języki. Wzorzec ten różni się od znaków pozajęzykowych.

Wykopaliska w dolinie Indusu, która obejmuje tereny Indii, Pakistanu i Afganistanu, dowodzą istnienia tam zaawansowanej w rozwoju miejskiej cywilizacji. Ruiny odkopanych w Dolinie Indusu miast, takich jak Mohenjo Daro i Harappa, noszą ślady rozwiniętej miejskiej infrastruktury, takie jak dobrze rozplanowane ulice, domy z cegły, wyrafinowany system drenażu i magazynowania wody, a także handlu, wykorzystywania wag, jubilerstwa, wiedzy o metalurgii i produkcji narzędzi.

Archeolodzy twierdzą, że w dolinie Indusu na odkopanie czeka jeszcze wiele miast.

(Źródło: Asia Times Online, 30 kwietnia 2009, www.atimes.com/atimes/South_Asia/KD30Df01.html)

KSIĄŻKA, KTÓRA WSTRZĄSNĘŁA POSADAMI IZRAELA

Co byście powiedzieli, gdyby okazało się, że palestyńscy Arabowie, którzy żyją od dziesięcioleci pod butem obecnego Izraela, są w rzeczywistości potomkami dokładnie tych samych "dzieci Izraela", które są opisane w Starym Testamencie?

Co jeśli najbardziej współcześni Izraelici wcale nie są potomkami starożytnych Izraelitów, ale mieszaniną Europejczyków, północnych Afrykanów i innych grup, które nie "powróciły" do skrawka ziemi, który zwiemy obecnie Izraelem, ale założyły po II wojnie światowej nowe państwo i zmusiły do wyemigrowania ludzi, których przodkowie żyli tam od tysięcy lat?

Co jeśli opowieść o żydowskiej diasporze to nieprawda - cała ta historia przywoływana co roku przez Żydów na całym świecie mówiąca o wygnaniu starożytnych Żydów z Judei, latach spędzonych na wędrówce przez pustynię i ich ucieczce spod ucisku faraona?

Tak oto brzmią wybuchowe tezy książki wykładowcy Uniwersytetu w Tel Awiwie, Shlomo Zanda (lub Sanda), zatytułowanej When and How Was the Jewish People Invented? (Kiedy i jak wymyślono naród żydowski?), która wstrząsnęła społeczeństwem Izraela w ubiegłym roku po jej opublikowaniu.

Po 19 miesiącach pobytu na liście izraelskich bestsellerów, książka ta jest obecnie tłumaczona na kilkanaście języków i jeszcze w tym roku ukaże się w Stanach Zjednoczonych wydana nakładem wydawnictwa Verso.

Najważniejszą częścią syjonistycznej ideologii jest znana wszystkim żydowskim rodzinom opowieść o wygnaniu, ucisku, odkupieniu i powrocie. Wyrzucony ze swojego królestwa "lud żydowski" - synowie i córki starożytnej Judei - rozszedł się po ziemi pozbawiony swoich korzeni, doświadczając okrutnego ucisku ze wszystkich stron, od niewolniczej pracy w Egipcie począwszy, poprzez hiszpańskie masakry z XIV wieku i rosyjskie pogromy z XIX wieku, po horror Trzeciej Rzeszy.

Ten obraz historii animuje wszystkich syjonistów, zaś wpływowa i reakcyjna mniejszość - zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Izraelu, która stanowczo sprzeciwia się wszelkim wysiłkom zmierzającym do utworzenia Państwa Palestyńskiego na opisanych w Biblii terenach, uważa, że Bóg podarował ludowi żydowskiemu "Wielki Izrael", który obejmuje teren dzisiejszego Izraela oraz terytoria okupowane.

Główny argument Zanda dotyczy tego, że Rzymianie z zasady nie przesiedlali podbitych ludów. Szacuje on, że w czasie rzymskich wojen zginęło około 10 000 mieszkańców Judei, zaś ci, którzy pozostali, przyjęli wraz z nadejściem Arabów islam i asymilowali się w arabskim społeczeństwie. Byli oni przodkami dzisiejszych palestyńskich Arabów, z których wielu żyje obecnie w rozproszeniu z dala od swojej ojczyzny.

Izraelski dziennikarz Tom Segev tak oto podsumowuje recenzję tej książki w izraelskiej gazecie Haaretz:

"Nigdy nie było narodu żydowskiego, była tylko żydowska religia. Nigdy również nie doszło do ich wygnania, stąd też nie było i powrotu. Zand odrzuca większość biblijnych historii mówiących o tworzeniu się świadomości i przynależności narodowej, w tym ucieczkę z Egiptu i, co jest absolutnie zadowalające, horror podbojów pod wodzą Jozuego".

Tym niemniej rodzi się pytanie: jeśli starożytni mieszkańcy Judei nie zostali masowo wydaleni, to skąd wzięło się takie rozproszenie Żydów po całym świecie?

Według Zanda, który przedstawia szczegółowe historie kilku grup wchodzących w skład tego, co zwyczajowo nazywamy żydowską diasporą, niektórzy z ich członków to Żydzi, którzy wyemigrowali z własnej woli, a inni to ludzie, którzy przeszli na judaizm. W przeciwieństwie do popularnego przekonania Zand dowodzi, że judaizm był religią ewangeliczną, która aktywnie poszukiwała nowych wyznawców w czasie swojego formowania się.

Zand nie jest pierwszym żydowskim intelektualistą, który demaskuje elity. Żydowski uczony Arthur Koestler pisze w swojej książce z roku 1976 zatytułowanej The Thirteenth Tribe (Trzynaste plemię), że 90 procent wszystkich Żydów pochodzi z turecko-mongolskiej mieszanki ras wywodzących się głównie ze starożytnego imperium Chazarów - ci Żydzi nie mają żadnych związków krwi  z biblijnymi Izraelitami.

Te relacja ma ogromne znaczenie w sprawie narodowej tożsamości Izraela. Jeśli judaizm jest religią, a nie nazwą "ludu", rozproszonego narodu, wówczas pod znakiem zapytania staje uznanie Izraela jako "żydowskiego państwa".

W ten sposób doszliśmy do drugiej tezy Zanda, zgodnie z którą historia o narodzie żydowskim - przekształcenie żydowskich ludzi z grupy o wspólnej kulturowej tożsamości i wierze w gromiony "lud" - jest stosunkowo niedawnym wymysłem zrodzonym w XIX wieku w umysłach syjonistycznych uczonych i rozwiniętym przez izraelskie elity akademickie. Był to, przekonuje Zand, swego rodzaju intelektualny spisek. Segev powiada: "Wszystko to jest wymysłem i mitem służącym jako usprawiedliwienie utworzenia Izraela".

Konsekwencje twierdzeń Zanda są dalekosiężne. W wywiadzie udzielonym reporterom gazety Haaretz Zand oświadczył: "Szanse, że Palestyńczycy są potomkami starożytnych mieszkańców Judei, są znacznie większe od szans, że wy lub ja jesteśmy ich potomkami".

Znad przekonuje, że Izrael powinien być państwem, w którym wszyscy mieszkańcy kraju, który nazywał się kiedyś "Brytyjską Palestyną", cieszyliby się pełnią praw i obowiązków obywatelskich, że upieranie się przy utrzymywaniu " żydowskiego i demokratycznego" państwa, jak się je obecnie określa, nie ma sensu.

(Źródło: Joshua Holland, "Kontrowersyjny bestseller wstrząsnął fundamentami państwa Izrael", www.alternet.org/story/122810)

 

Liczba odsłon na "starej" stronie Cudu Miłości: 3682


You have no rights to post comments