Poniższe wieści z globalnej wioski pochodzą z 74-go numeru Nexusa.

Jego wydawca (Agencja Nolpress) ma stronę internetową zamieszczoną pod adresem http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do Agencji Nolpress to 85 653 55 11

WIEŚCI Z GLOBALNEJ WIOSKI - CZĘŚĆ 9-TA

FDA ZAMIERZA ZAKAZAĆ PRODUCENTOM ŻYWNOŚCI MÓWIENIA PRAWDY O ŻYWNOŚCI NIEMODYFIKOWANEJ GENETYCZNIE

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, komu naprawdę służy FDA (Food and Drug Administration - Urząd ds. Żywności i Leków), to ostatnie doniesienia powinny udowodnić raz na zawsze, po której stoi on stronie - i nie jest to nasza strona. Washington Post doniósł, że oprócz wydania zgody na sprzedaż "frankensteinowskiego" łososia bez wymogu informowania na etykiecie, że jest on genetycznie modyfikowany, FDA zamierza także zakazać umieszczania na etykietach żywności wzmianki, że nie zawiera ona genetycznie modyfikowanych składników.

FDA, który pod naciskiem koncernów wyraził zgodę na nieumieszczanie na tym łososiu etykiet informujących, że jest on genetycznie modyfikowany, oznajmił, że ten łosoś nie wymaga żadnych etykiet, ponieważ nie "różni się materialnie" od zwykłego łososia. FDA używa podobnych, a nawet jeszcze żałośniejszych argumentów, aby zmusić producentów żywności do ukrywania prawdy o tym, że ich produkty nie są genetycznie modyfikowane, co jest zgodne z interesem multimiliardowego przemysłu GM.

Powinniśmy byli spodziewać się takiej oburzającej decyzji, biorąc pod uwagę poprzednie dokonania FDA i jego stałe odwracanie się plecami do konsumentów przy jednoczesnym schlebianiu producentom żywności i lekarstw, którzy są ich prawdziwymi panami i władcami.

W roku 1994 FDA zabronił przemysłowi mleczarskiemu umieszczania etykiet z napisem: "nie zawiera hormonów" - na krowim mleku, które nie zawierało sztucznie wytwarzanych hormonów. FDA uzasadnił swoją decyzję stwierdzając, że każde mleko zawiera jakieś hormony.

FDA poinformował jednego z producentów oleju rzepakowego, że nie może umieszczać etykiet przedstawiających przekreślony czerwony okrąg wraz ze słowami "genetycznie modyfikowane", gdyż jego zdaniem ten symbol sugeruje, że z genetycznie modyfikowaną żywnością jest coś nie tak.

Co więcej, FDA rozesłał ostatnio pisma do producentów żywności, zawiadamiając ich, że nie mogą używać na swoich etykietach zwrotu: "niemodyfikowane genetycznie". Wśród tych producentów znalazła się firma produkująca naturalny krem truskawkowy. W tym wypadku FDA stwierdził, że taka etykieta byłaby błędna, ponieważ zwrot "genetycznie modyfikowane" odnosi się do genetycznie modyfikowanych organizmów, zaś truskawki są według FDA produktem a nie organizmem.

"To nasuwa pytanie, czyje interesy chroni FDA" - powiedział Washington Postowi kongresman Dennis Kucinich. Kucinich przedkładał wielokrotnie w Izbie Reprezentantów projekty ustaw, które nakazywałyby umieszczanie etykiet na genetycznie modyfikowanej żywności, lecz nie mógł zebrać odpowiednich funduszy ani przezwyciężyć nacisków ze strony lobbystów pracujących na rzecz koncernów.

Działania FDA zbiegają się w czasie ze wzrostem zainteresowania konsumentów składem kupowanej żywności. Przeprowadzane ostatnio sondaże wskazują, że ponad 80 procent Amerykanów chce widzieć etykiety na genetycznie modyfikowanych produktach. Te zbiegają się w czasie z coraz większą liczbą badań wskazujących liczne zagrożenia dla zdrowia i świata przyrody ze strony genetycznie modyfikowanej żywności.

"Opinia publiczna chce wiedzieć i ma do tego pełne prawo" - mówi Marion Nestle, profesor dietetyki z Uniwersytetu Nowojorskiego. - "Myślę, że ten urząd jest niezależny, ale działa pod ogromnym politycznym naciskiem mającym na celu wymuszenie zgody na nieumieszczanie etykiet na genetycznie modyfikowanym łososiu".

To, że przemysł spożywczy w pełni zgadza się z FDA, nikogo nie dziwi. Jak powiedział jeden z dyrektorów ds. biotechnologii zwierzęcej: "Umieszczanie etykiet jedynie wprawia konsumenta w zakłopotanie... Etykiety odróżniają od siebie produkty, które niczym się od siebie nie różnią, co utrudnia wybór konsumentom".

Innymi słowy, ułatwijmy wybór, nie dając konsumentom żadnego wyboru. Zapomnijmy o zagrożeniach dla zdrowia, naszym prawie do tego, by wiedzieć, i konstytucyjnej wolności słowa (do której Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zaliczył ostatnio handlową wolność słowa obejmującą wystąpienia przeciwko decyzjom FDA). FDA chce jedynie uchronić nas biednych konsumentów przed zakłopotaniem.

Jak myślicie, czyjego interesu strzeże FDA?

(Źródło: Tony Isaacs, "FDA will Ban Food Markers from Telling the Truth about NON-GMO Foods", 24 września 2010www.naturalnews.com/029833_non-GMO_foods_FDA.htm)

 

 

 

 

CZYŻBY KONIEC PATENTOWANIA GENÓW?

Sąd stanu Nowy Jork uznał, że patenty na dwa geny związane z rakiem piersi są nieprawomocne.

Ogłaszając, że geny nie mogą być patentowane, ponieważ są tworami natury, a nie wynalazkami. Sąd Okręgowy Południowego Okręgu Stanu Nowy Jork poddał w wątpliwość ważność patentów na 2000 innych ludzkich genów - około 20 procent wszystkich genów.

Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (American Civil Liberties Union; w skrócie ACLU), która wniosła do sądu sprawę razem z Fundacją Publicznych Patentów (Public Patent Foundation), oświadczyła, że to zwycięstwo uniemożliwi właścicielom patentów na geny ciągnięcie korzyści z monopolu na chemiczne twory, takie jak DNA, które występują w przyrodzie, czyli nie kwalifikują się do uznania ich za możliwe do opatentowania wynalazki.

"Genom człowieka, podobnie jak struktura krwi, powietrza lub wody, został odkryty, a nie stworzony" - oświadczył Chris Hansen, prawnik ACLU.

(Źródło: New Scientist30 marca 2010)

GŁODUJĄCY JOGINI WPRAWIAJĄ W OSŁUPIENIE NAUKOWCÓW RESORTU OBRONY INDII

Liczący 83 lata hinduski święty człowiek, który twierdzi, że spędził siedem dekad bez pokarmu i wody, wprawił w osłupienie zespół wojskowych doktorów, którzy badali go przez dwa tygodnie.

Prahlad Jani spędził dwa tygodnie w szpitalu w zachodnioindyjskim stanie Gujarat pod stałym nadzorem zespołu 30 lekarzy wyposażonych w aparaty fotograficzne i telewizję przemysłową. Przez cały okres pobytu w szpitalu nie jadał, nie pił i nie chodził do ubikacji.

"Wciąż nie mamy pojęcia, jak przeżył" - oświadczył dziennikarzom po zakończeniu eksperymentu neurolog Sudhir Shah. - "To zjawisko wciąż pozostaje zagadką".

Długowłosy i brodaty jogin został zamknięty w szpitalu w mieście Ahmedabad w ramach badań prowadzonych z inicjatywy Organizacji Badań Obrony i Rozwoju Indii (Defense Research and Development Organisation; w skrócie DRDO) - państwowego instytutu badań z zakresu obronności.

DRDO oczekuje, że szczegółowe wnioski z badań, które mają być ogłoszone za kilka miesięcy, umożliwią żołnierzom przetrwanie bez żywności i wody, wspomogą astronautów, a nawet pozwolą ocalić życie ludziom zaskoczonym przez naturalne kataklizmy.

W czasie piętnastodniowej obserwacji, którą zakończono w czwartek (6 maja), lekarze dokonali zapisu stanu organów Janiego, jego mózgu i naczyń krwionośnych, ponadto zbadali jego serce, płuca  i pojemność pamięci. Wyniki analizy DNA, biologicznych badań molekularnych oraz testów jego hormonów, enzymów, metabolizmu energii i genów, będą gotowe za kilka miesięcy.

"Jeśli Jani nie czerpie energii z pokarmu i wody, to musi czerpać ją ze źródeł znajdujących się wokół niego, w tym ze słońca" - oświadczył dr Shah.

(ŹródłoPhysorg.com10 maja 2010www.physorg.com/news19260076.html)

 

 

 

NAUKOWCY ODKRYWAJĄ SEKRETNY NATURALNY SPOSÓB NA ZRZUCENIE WAGI

Jeśli coś brzmi zbyt pięknie, aby było prawdziwe, przeważnie tak jest, jak mówi stare porzekadło. Ale jest jeden wyjątek: naukowcy odkryli, że pewien naturalny środek kontrolujący apetyt naprawdę pomaga zrzucić zbędne kilogramy bez skutków ubocznych i, co więcej, jest on praktycznie darmowy.

Naukowcy właśnie opublikowali wyniki nowych badań klinicznych nad tą odchudzającą cieczą na 240 Narodowym Zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Chemicznego (ACS) w Bostonie.

Co to za "magiczny eliksir"? Otóż, jest nim czysta woda.

"Przedstawiamy wyniki pierwszego badania klinicznego, które pokazuje, że zwiększone spożycie wody jest skuteczną strategią w walce z nadwagą" - oświadczyła Brenda Davy z Virginia Tech w Blacksburgu w stanie Wirginia w swoim oświadczeniu prasowym. - "Odkryliśmy podczas wcześniejszych badań, że ludzie w średnim wieku i starsi, którzy pili dwie filiżanki wody przed posiłkiem, zjadali podczas niego od 75 do 90 kalorii mniej. Podczas ostatnich badań dowiedzieliśmy się, że ludzie pijący wodę przed posiłkiem trzy razy dziennie w ciągu 12 tygodni stracili około 5 funtów więcej od ludzi nie pijących wody przed posiłkiem".

Dr Davy wyjaśniła, że według wiedzy ludowej picie wody pomaga schudnąć, co potwierdziły wcześniejsze badania, ale do teraz nie było naukowych dowodów uzyskanych podczas badań klinicznych potwierdzających tę tezę.

W nowych badaniach wzięło udział 48 dorosłych w wieku od 55 do 75 lat. Podzielono ich na dwie grupy i obie były na niskokalorycznej diecie przy czym jedna grupa wypijała dwie filiżanki wody przed posiłkami, a druga nie. Ci, którzy pili wodę, zrzucili po 12 tygodniach około 7 kg, a ci drudzy około 5 kg.

Dlaczego picie wody przed posiłkiem jest skutecznym sposobem na schudnięcie? Dr Davy twierdzi, że woda po prostu wypełnia żołądek i nie zawiera żadnych kalorii. Gdy czujemy się pełni, jemy podczas posiłku mniej wysokokalorycznych produktów. Picie wody może także pomóc schudnąć ludziom, jeśli piją ją zamiast słodkich napojów, na przykład gazowanych.

Badacze ze Szkoły Zdrowia Publicznego Mailman przy Uniwersytecie Columbia oraz Szkoły Zdrowia Publicznego przy Uniwersytecie Harvarda analizowali pokarmy i napoje spożywane przez dzieci i nastolatki w ciągu dwóch różnych dni i odkryli, że zastąpienie słodkich napojów wodą może pomóc w walce z epidemią otyłości wśród młodzieży. Pijąc wodę zamiast napojów z dodatkiem cukru można zmniejszyć spożycie energii nawet o 235 kalorii.

(ŹródłoS.L. Baker, "Scientists find natural weight loss secretclinical trial confirms simple no-diet appetite control method really works", 25 sierpnia 2010www.naturalnews.com/029561_water_diet.html)

NAWET SAMO PATRZENIE NA OBJAWY CHOROBY WSPOMAGA REAKCJĘ OBRONNĄ ORGANIZMU

Przeprowadzone wcześniej badania wykazały, że kiedy ludzie widzą kogoś, kto wydaje się chory, dochodzi u nich do psychologicznej reakcji: czują niechęć i starają się przebywać w oddali. Naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej zrobili kojejny krok i sprawdzili, czy patrzenie na chorego może wpływać na działanie immunologicznego.

W badaniach tych, których wyniki opublikował magazyn Psychological Science, ochotnikom zaprezentowano w dwóch różnych dniach dwa dziesięciominutowe pokazy slajdów. Pierwszy pokaz miał charakter neutralny: slajdy przedstawiały meble. Drugi pokaz był jedną z dwóch opcji. Jedna opcja obejmowała slajdy przedstawiające ludzi cierpiących na ospę, wycierających zakatarzone nosy, kichających itp., a druga slajdy ludzi mierzących z broni.

Przed i po pokazie slajdów od każdego uczestnika pobrano próbkę krwi. Do próbek dodano trochę bakterii i zmierzono siłę reakcji immunologicznej.

U osób oglądających slajdy z ludźmi kichającymi, kaszlącymi lub innymi objawami chorobowymi wystąpiła silniejsza reakcja układu immunologicznego niż u tych, które oglądały slajdy z ludźmi, którzy mierzyli do nich z broni.

(ŹródłoScienceDaily.com28 kwietnia 2010)

 

Liczba odsłon na "starej" stronie Cudu Miłości: 1266


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież