(opracowano na podstawie książki Briana Haughton'a p.t. "Tajemne miejsca. Kamienne kręgi, starożytne grobowce i niezwykłe miejsca")

Położona na obrzeżach Aten grota Profitis Ilias, powszechnie znana jako grota Davelisa, zyskała sławę dzięki dziwacznym wydarzeniom, nieoczekiwanym zjawiskom i tajnej działalności militarnej. Nawet dzisiaj zagadkowe antyczne miejsce zdaniem niektórych wytwarza pewien rodzaj energii, która kreuje paranormalną aktywność.

Długa na 60 metrów, szeroka na 40, wysoka na 20 grota Davelisa znajduje się na południowo-zachodnich stokach góry Penteli, na północ od Aten w Attyce.

Według miejscowej legendy w połowie XIX wieku w grocie mieściła się kryjówka sławnego greckiego rozbójnika Christosa Natsosa, znanego powszechnie jako Davelis. Ten bohater lokalnych opowieści, grecki Robin Hood, okradał podróżnych i bogatych mieszkańców pobliskich osad, a pomagał biednym. Davelis nawiązał romantyczy związek z księżną Plaisance, mieszkającą w pałacu Rododaphne (albo Pakentia) położonego niżej na stokach Penteli. Podobno podziemne korytarze w grocie Davelisa prowadziły do pałacu, co pozwalało Davelisowi odbywać potajemne schadzki z księżną.

Pisarz John L. Tomkinson utrzymuje, że określenie "grota Davelisa" nie pochodzi od nazwiska dziewiętnastowiecznego bandyty, ale jest zhellenizowaną formą słowa diabolo oznaczającego diabła. Tomkinson uważa, że Kościół chrześcijański zawsze kojarzył greckiego Pana z diabłem, zatem groty Davelisa (w środkowej Grecji można napotkać ich bardzo wiele) były prawdopodobnie miejscami antycznego kultu Pana, nie zaś kryjówkami jednego człowieka wyjętego spod prawa.

Grota Davelisa i góra Penteli od dawna kojarzone są z dziwnymi zdarzeniami, co potwierdzają podania ludowe i miejscowe legendy. W XIX wieku zaraz po zapadnięciu zmroku w letnie wieczory zbieracze żywicy na Penteli słyszeli dźwięki instrumentów muzycznych, śmiech i śpiew płynący przez górzystą okolicę. Jeden ze zbieraczy żywicy odpoczywał w okolicy Katsoulerthi, gdy ponoć miał ujrzeć nagą postać w olbrzymim kapeluszu w kształcie grzyba na głowie. Kiedy świadek się podniósł, postać uciekła z wrzaskiem do sosnowego lasu.

Drwale i pasterze opowiadali o dziwnych światłach tańczących w opuszczonych miejscach, a mieszkańcy twierdzili, że okolicę nawiedzają gigantyczne nietoperze i ludzie z rogami.

 

 

 

 

Pewnego razu grupa obozowiczów doniosła, że nocą była świadkiem niesamowitych wydarzeń w grocie z udziałem człekopodobnych stworzeń z długimi, spiczastymi uszami. O innym zdarzeniu wspomina George Balanos w "Zagadce Penteli". Był kwiecień 1977. Pan L.X., z żoną i przyjaciółką, panną V.M., wybrali się na Penteli. Przechadzając się po terenie, dostrzegli samochód zaparkowany w szczególnie niedostępnym i niebezpiecznym miejscu, mianowicie na skalistej pochyłości. W ciągu kolejnych kilku tygodni wiele razy wracali na to miejsce i stwierdzali, że samochód ciągle tam jest. Podczas jednej z tych wypraw postanowili podejść bliżej, aby lepiej się wszystkiemu przyjrzeć. Po drodze zobaczyli niezwykłe owalne ślady na śniegu o długości około 60 centymetrów. Najdziwniejsze było to, że owe ślady znajdowały się na powierzchni pionowej skały, gdzie nie mogli ich pozostawić ani ludzie, ani zwierzęta. Nagle panna V.M., która weszła między jakieś krzewy, w odległości kilku metrów od małżeństwa, zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Para podbiegła do niej, a ona kiedy się uspokoiła, powiedziała im, że ujrzała "przerażającą białą postać" o krągłej sylwetce, wysoką na półtora metra i z "parą wielkich święcących oczu". Pan L. X. i jego żona nie widzieli postaci, ale zauważyli, że nieopodal poruszają się krzewy. Sądząc, że stworzenie ciągle znajduje się w pobliżu, grupka uznała, że będzie lepiej jak najszybciej opuścić to miejsce.

 

 

 

Para wróciła jednak do Penteli kilka dni później. Tym razem pan L.X. siedział w aucie, kiedy nagle zaczął się trząść i krzyczeć. Przez chwilę przerażony mężczyzna nie mógł wykrztusić ani słowa, ale kiedy się uspokoił, wyjaśnił żonie, że miał już właśnie uruchomić silnik, kiedy wirująca olbrzymia czarna kula pojawiła się za szybą samochodu. Opisał dziwaczne urządzenie jako "włochatą kulę" albo "kulę złożoną z gęstego czarnego dymu". Mężczyzna czuł się tak, jakby coś próbowało wejść do jego umysłu, a kula próbowała przedostać się przez zamknięte drzwi do środka. Ta przerażająca scena trwała nie dłużej niż kilka sekund.

 

 

 

 

Oczywiście rzetelne badania oraz wykopaliska archeologiczne w grocie Davelisa i jej podziemnych komorach mogłyby dostarczyć wielu informacji o tym miejscu, chociaż po zniszczeniach, jakich dokonało tu wojsko, wydaje się to mało prawdopodobne. Jeśli jednak anomalie magnetyczne Penteli są przyczyną niewyjaśnionych zjawisk, które tam odnotowano, to może pewnego dnia dokładne ich badania pozwolą odsłonić co nieco z tajemnic tego starożytnego miejsca, pod warunkiem, że wyniki tych badań zostaną opublikowane.

 

Liczba odsłon na "starej" stronie Cudu Miłości: 1477


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież