Wieści z globalnej wioski pochodzą z Nexusa.

Strona internetowa jego wydawcy to http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do nich to 85 653 55 11

 

 

 

STANY ZJEDNOCZONE CHCĄ CHRONIĆ FIRMY FARMACEUTYCZNE PRZED ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

Projekt przedłożonej ostatnio w senacie Stanów Zjednoczonych ustawy o nazwie "Ustawa o biologicznej obronie, szczepionkach przeciwko pandemiom i procesie przygotowywania leków" zmierza do skrócenia procedur testowania nowych szczepionek i leków w przypadkach pandemii oraz do ochrony producentów szczepionek przed odpowiedzialnością przed sądem w przypadku wystąpienia niekorzystnych reakcji ubocznych.

Krajowy Ośrodek Informacji o szczepionkach Stanów Zjednoczonych (US National Vaccine Information Center; w skrócie NVIC) ogłosił projekt ustawy, która przeszła w senackim Podkomitecie ds. Bioterroryzmu i Gotowości Zdrowotnej Społeczeństwa w dzień po jej zgłoszeniu i stanowi "marzenie udziałowców firm farmaceutycznych i najgorszy koszmar konsumentów".

Proponowana ustawa pozbawi obywateli USA prawa do zaskarżania przed sądem producentów szczepionek lub leków, w przypadku gdy doznają uszczerbku na zdrowiu z powodu zastosowania eksperymentalnych bądź licencjonowanych leków lub szczepionek, które zostaną użyte na polecenie rządu, gdy federalni urzędnicy ogłoszą stan zagrożenia zdrowia społeczeństwa. Ustawa dopuszcza ustanowienie Agencji Zaawansowanych Badań Biomedycznych i Rozwoju (Biomedical Advanced Research and Development Agency; w skrócie BARDA) jako jedynego organu rządowego nadzorującego badania i wdrażanie leków i szczepionek w odpowiedzi na bioterroryzm i wybuchy naturalnych epidemii chorób, takich jak grypa. BARDA będzie działać w tajemnicy i będzie wyłączona spod zasad określonych przez Ustawę o Wolności Informacji oraz zasad ujętych w Ustawie o federalnym Komitecie Doradczym. Zagwarantuje ponadto, ze żadne informacje o uszkodzeniach organizmu lub zgonach spowodowanych przez leki lub szczepionki, uznane jako "środki zaradcze", nie przedostaną się do wiadomości publicznej.

Ustawa, której nadano przydomek "Tarcza Biologiczna Dwa" jest przepychana przez Kongres w pośpiechu, aby nie dać wyborcom czasu na głośne wyrażanie swoich opinii i wywarcie presji na swoich reprezentantów w kongresie i senacie.

Ustawa wyeliminuje nadzorcze oraz prawne zabezpieczenia stosowane w odniesieniu do szczepionek, a także pozbawi prawa do roszczeń przed publicznymi sądami osoby, które ucierpiały w wyniku stosowania szczepionek lub leków.

(Źródło: komunikat prasowy NVIC, 19 października 2005; www.nvic.org)

SELEN - RADOSNA NOWINA W LECZENIU RAKA

Te niezwykłą historię o farmerze z zachodniej Australii opowiedział mi jeden z jego przyjaciół, który mieszka w Melbeurne. ta historia jest pełna szczęśliwych zakończeń, i to do tego stopnia, że to wszystko wydaje się aż nieprawdziwe.

U farmera rozpoznano raka jelit i jego lekarz chirurg ustalił datę badań sprawdzających oraz operacyjnego usunięcia raka. Po zakończeniu badań kontrolnych chirurg odwiedził go w sali, w której leżał, i powiedział mu, ze po analizie testów i zdjęć wszyscy konsultanci orzekli, ze jego rak jest nieoperacyjny, a stan jego serca nie daje nadziei na przeżycie tak poważnej operacji.

Farmer zapytał wówczas:

- Doktorze, czy stara się pan powiedzieć mi, że nie jesteście w stanie mi pomóc?

- Tak! - odrzekł lekarz i przeprosił za tak spóźnioną decyzję.

Wówczas farmer zawołał żonę i zażądał, aby wypisała go ze szpitala, a synowi polecił, żeby spakował jego rzeczy i zaniósł je do samochodu. Oświadczył, że będzie leczył się sam w domu.

Farmer od wielu lat podawał swojemu bydłu i owcom środki zapobiegające i leczące różne choroby. Szczególnie efektywny był jeden środek, który służył do płukania przewodu pokarmowego. Był to Selenowy koncentrat Drenażowy (Selenium Drench Concentrate). Na podstawie wagi swojego ciała obliczył właściwą dawkę i postanowił aplikować sobie codziennie płukankę, identyczną do tej, jaką aplikował zwierzętom na farmie.

Przez kilka następnych miesięcy przyjmował tę dawkę z rana na pusty żołądek. Po kilku miesiącach żona powiedziała:

- Wydaje mi się, że zdrowiejesz! Wcale nie wyglądasz na chorego. Sądzę, ze byłoby dobrze, gdybyś poszedł do lekarza i pozwolił mu się ponownie zbadać!

Tak też zrobił. Lekarz stwierdził, że jeśli chodzi o badanie zewnętrzne, to jego zdaniem jest on zupełnie zdrowy, że rak ustąpił, i że może wrócić na farmę i cieszyć się życiem.

Wkrótce potem na jego farmę przyjechała elegancko ubrana dama prowadząca drogi samochód i powiedziała:

- Pana lekarz jest moim lekarzem i powiedział mi, że wyleczył się pan sam z raka jelit. Ja też cierpię na raka jelit i przyjechałam prosić, aby podzielił się pan ze mną swoją metodą leczenia.

Farmer odrzekł:

- Szanowna pani, konsekwencje moich porad lekarskich kosztowałyby mnie więcej niż połowa mojej farmy, ale wiem, jak jest pani zdesperowana. Wystawię składniki na podwórze i pokażę pani, co i jak mieszam, ale nie mogę pani ich dać. Za chwilę pójdę razem z żoną zrobić wieczorny obrządek - nakarmić drób, wydoić krowy i tak dalej. Kiedy mnie tu nie będzie, może pani skraść składniki, jeśli będzie pani chciała, ale nie mogę pani ich dać!

Kobieta zrobiła, jak jej poradził, i leczyła się zgodnie z jego instrukcją. Kilka miesięcy później wróciła na farmę z bukietami kwiatów i prezentami. Powiedziała swoim przyjaciołom z farmy, że ich wspólny lekarz orzekł, iż jest wolna od raka.

Wkrótce potem na farmę przyjechała samochodem kolejna elegancka dama. przysłała ją pierwsza. Oświadczyła, że ma raka jelit i poprosiła farmera, by zdradził jej sekret swojej metody leczenia. farmer powiedział, ze potraktuje ją identycznie jak jej przyjaciółkę. I tym razem rezultaty kuracji okazały się doskonałe.

Kilka miesięcy później we wręcz zabawnych okolicznościach do farmera przyjechał jego lekarz, oświadczając, że przybywa nie tylko ze względów towarzyskich, ale i dlatego, że sam cierpi na raka jelit i chce, aby farmer pomógł mu jego metodą i środkami, którymi sam się leczył. Farmer postąpił podobnie, jak w przypadku dwóch poprzednich pani i rezultat był taki sam.

Mój przyjaciel, który opowiedział mi tę historię, z racji bardzo wysokiego PSA (specyficznego dla prostaty antygenu) miał podejrzenie raka prostaty. Szybciutko zaaplikował sobie to samo leczenie i poziom PSA bardzo szybko obniżył się do normalnego. Jeszcze jeden z moich przyjaciół miał zdiagnozowanego raka prostaty i wyznaczony termin operacji. Poddał się terapii selenowej i ostatnio lekarz uznał go za zupełnie zdrowego. Przyjaciele, którzy poddali się tej terapii zapobiegawczo - uważając podobnie jak ja, że jeżeli coś leczy, to również zapobiega - zauważyli, że niewielkie ogniska nowotworowe na rękach zniknęły.

Leczenie jest realizowane przy pomocy Selenowego Koncentratu Drenażowego, który każdy może kupić w sklepie ze specyfikami weterynaryjnymi. Jest to ciekły selen. Od lat sprzedaż selenu do konsumpcji przez ludzi jest zakazana. Aktywny składnik to 10 mg selenu na ml w postaci selenianu sodu. Należy rozpuścić jedną łyżeczkę do herbaty koncentratu w dwóch litrach wody, a następnie wypijać każdego ranka na pusty żołądek około 225 ml lub 2/3 filiżanki.

Osobiście przyjmuję to od kilku lat i jak dotąd nie zaobserwowałem żadnych niekorzystnych efektów.

(Źródło: Email do Keitha z 26 lutego 2004 roku przesłany do magazynu Nexus w połowie 2005 roku)

 UŻYWANIE TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH W DZIECIŃSTWIE PIĘCIOKROTNIE ZWIĘKSZA ZAGROŻENIE GUZAMI MÓZGU

Na konferencji, która odbyła się w Towarzystwie Królewskim, profesor Lennart Hardell z Kliniki Uniwersyteckiej w Orebro w Szwecji przedstawił analizę danych jednego z najszerzej zakrojonych badań, które miały na celu ustalenie ryzyka wywołania raka przez promieniowanie emitowane przez telefony komórkowe.

Badania wykazały, że "u ludzi, którzy zaczęli używać telefonu komórkowego poniżej dwudziestego roku życia, obserwuje się pięciokrotnie większe ryzyko wystąpienia glejaka" - raka komórek glejowych będących ostoją centralnego układu nerwowego.

Dodatkowe ryzyko zapadnięcia młodych ludzi na tę chorobę wskutek używania domowych telefonów bezprzewodowych było prawie takie same - ponad cztery razy większe.

Ci, którzy zaczęli używać telefonu komórkowego w młodości, byli zdaniem profesora pięć razy bardziej podatni na nerwiaki układu słuchowego - łagodne guzy, które powodują często niedowład nerwu słuchowego, co prowadzi zazwyczaj do głuchoty.

Z kolei u ludzi, którzy zaczęli używać telefonu komórkowego, kiedy mieli już powyżej dwudziestu lat, prawdopodobieństwo zapadnięcia na glejaka było wyższe tylko o 50 procent, a wystąpienia nerwiaka nerwu słuchowego o sto procent.

Wyniki tych badań rodzą obawy, że obecne pokolenie młodych ludzi może doświadczyć w późniejszym wieku "epidemii" raka mózgu.

(Źródło: The Independent on Sunday, Wielka Brytania, 21 września 2008, za pośrednictwem EMFacts,www.emfacts.com)

 

 

CZY ILOŚĆ OPADÓW MA ZWIĄZEK Z AKTYWNOŚCIĄ PLAM NA SŁOŃCU?

Mimo iż większość naukowców odrzuca twierdzenie, że aktywność Słońca może być przyczyną globalnego ocieplenia, wielu zastanawia się, czy ma ono wpływ na ilość opadów. Nikomu jednak nie udało się tego sprawdzić, ponieważ zestawienie danych o opadach w długim okresie czasu i na dostatecznie dużych obszarach okazało się bardzo trudne.

Pablo Mauas z Uniwersytetu z Buenos Aires w Argentynie i jego współpracownicy podeszli do tego zagadnienia w inny sposób i zbadali przepływającą przez Amerykę Południową rzekę Parana, która ma długość około 4000 km. Jest to czwarta pod względem wielkości przepływu rzeka na świecie, dzięki czemu może służyć jako pośredni wskaźnik opadów na całym kontynencie.

Badacze ustalili, że na przestrzeni wielu dekad przepływ w Paranie zwiększał się i malał w zależności od liczby plam na Słońcu.

"Prawdopodobieństwo, ze ta korelacja jest dziełem przypadku, nie przekracza 0,01 procenta" - stwierdził Mauas.

(Źródło: New Scientist, 8 listopada 2008)

SŁOŃCE I ZIEMIA SĄ POŁĄCZONE MAGNETYCZNYMI PORTALAMI

W czasie potrzebnym na przeczytanie tej wiadomości wysoko nad naszymi głowami stanie się coś, w co wielu naukowców do niedawna nie wierzyło. Otworzy się magnetyczny portal łączący Ziemię z oddalonym o 149 670 000 km Słońcem. Przez ten otwór we wspomnianym czasie, zanim się on znowu zamknie, mogą przedostać się tony wysokoenergetycznych cząstek.

"To zjawisko nosi nazwę rekoneksji magnetycznej" (flux transfer event; w skrócie FTE) - oświadczył fizyk przestrzeni kosmicznej David Sibeck z Ośrodka Lotów Kosmicznych Goddarda. - "Dziesięć lat temu byłem całkowicie pewny, że nie ma czegoś takiego, ale obecnie zgromadzone dane są niepodważalne".

Po dziennej (zwróconej ku Słońcu) stronie Ziemi ziemskie pole magnetyczne przeciwstawia się słonecznemu. W przybliżeniu co osiem minut oba te pola łączą się na krótko, tworząc portal, przez który mogą przepływać cząstki. Przybiera on formę magnetycznego cylindra o średnicy zbliżonej do średnicy Ziemi.

To zjawisko rodzi wiele pytań, na które brak odpowiedzi. Na przykład dlaczego ten portal powstaje co osiem minut i w jaki sposób pola magnetyczne wewnątrz tego cylindra skręcają się i zwijają?

(Źródło: NASA, 30 października 2008, http://tinyurl.com/67uvh2)