Tag: piramidy

22-ga Galeria zdjęć

Piramidy – grobowce faraonów?

W żadnej z piramid w Gizie (a także w całym Egipcie) nie znaleziono nigdy niczego, co pozwalało by łączyć ją nawet w daleki sposób z grobowcem. Owszem, we wszystkich tych piramidach znajdowały się sarkofagi, lecz zawsze były puste i zaplombowane (jeżeli przyjmiemy, że zostały złupione przez rabusiów, to dlaczego zostały zaplombowane?).

Nigdy nie znaleziono ani ciała faraona ani niczego, co pozwalało by wiązać ją w jakikolwiek sposób z grobowcem.

Jeśli chodzi o najbardziej znaną z piramid – Piramidę Cheopsa, to moim zdaniem w ogóle nie została ona zbudowana dla faraona Cheopsa. Dowodem na to, że to grobowiec Chufu miał być kartusz Cheopsa odkryty przez Howarda Vyse’a.

Okazało się jednak, że wiele z tych hieroglifów jest błędnie użyta lub w ogóle nie używana w czasach Chufu. Tylko ktoś zupełnie nie zaznajomiony z hieroglifami mógł popełnić tak poważne błędy. Fałszerzom posłużyła książka, w której imię Cheopsa było napisane z błędem.

Fałszerstwa tego dokonał Howard Vyse, co zostało udowodnione.

Jeśli chodzi o Wielką Piramidę, to moim zdaniem, w ogóle nie zbudowali jej starożytni Egipcjanie. Nawet dzisiaj przy użyciu całej współczesnej technologii zbudowanie tak ogromnej budowli ze skomplikowanym układem wewnętrznym było by niezwykle trudne i zajęło co najmniej 50 lat.

Na Wielką Piramidę zużyto 2,5 miliona równo przyciętych bloków skalnych, z których każdy ważył średnio 2,5 tony. Kiedyś jej wysokość wynosiła 146 m, a obecnie mierzy 137 m.

Mimo to mamy wierzyć, że zbudowali ją starożytni Egipcjanie dla Cheopsa, czego nie potwierdzają żadne hieroglify w piramidzie (przecież gdyby był to grobowiec faraona chciano by uwiecznić to w piramidzie), a jedynie będący fałszerstwem Howarda Vese’a kartusz Chufu.

Prawdziwe grobowce faraonów były w rzeczywistości pod piaskiem pustyni w pewnej odległości od piramid, które moim zdaniem miały nic wspólnego z grobowcami faraonów.

Jeśli chodzi o wierzenia starożytnych Egipcjan, to amulety ze skarabeuszem umieszczano w bandażach mumii, aby zapewniły zmarłemu Życie Wieczne.

A grobowiec faraona Tutanchamona (odkryty w Dolinie Królów) został odkryty 4 listopada 1922 roku przez  Howarda Cartera. Kilka miesięcy po otwarciu grobowca świat zelekryzowała wiadomość o klątwie, rzuconej przez mumię. Młody faraon miał rzekomo mścić się na tych, którzy zakłócili jego wieczny spoczynek. Donoszono o zgonach osób, związanych z pracami archeologicznymi w grobowcu. Pierwszy miał umrzeć sam lord Carnarvon. Podobno, w chwili, gdy umarł, w całym Kairze miały zgasnąć światła, a jego wierny pies, który pozostał w Londynie zaczął przeraźliwie wyć, po czym sam padł martwy. Lord został ukąszony przez owada. W rankę wdało się zakażenie, które spowodowało infekcję. Rozwinęło się zapalenie płuc i lord Carnarvon zmarł. Lecz są ludzie, którzy wierzą, że klątwa faraona była prawdziwa…

Według mnie piramidy w Gizie oraz Sfinks zostały zbudowane około 12 500 lat temu przez bogów z krwi i kości, które w zamierzchłych czasach stworzyły człowieka i zapoczątkowały cywilizację sumeryjską. Nazwa Ziemia (z ang. Earth) pochodzi od słowa Eridu, co znaczy „Dom daleko zbudowany”, gdyż te istoty (przypominające wyglądem człowieka, ale dysponujący bardzo zaawansowaną technologią) przybyły na naszą planetę z Gwiazdozbioru Oriona. Układ trzech piramid w Gizie dokładnie odpowiada układowi gwiazd w pasie Oriona.

Sumerowie nazywali tych bogów AN.UNNA.KI, co znaczy „Ci, którzy z niebios przybyli na Ziemię”. Nazwa Sumer była zapisywana jako KI.EN.GIR, czyli „Kraj bogów w rakietach”. Sumerowie budowali tym bogom świątynie i czcili ich. Pierwszy człowiek został stworzony jako genetyczna hybryda bogów z prymitywnymi hominidami i określany przez sumeryjskie teksty jako LU.LU, czyli „wymieszany”. Te istoty żyły bardzo długo, więc Sumerowie uważali je za nieśmiertelne.

Cała nasza geometria i system mierzenia czasu opiera się na sumeryjskim systemie sześćdziesiętnym. Jest on lepszy od używanego obecnie systemu dziesiętnego, gdyż sześćdziesiąt dzieli się przez dziesięć liczb naturalnych, a sto tylko przez siedem. Zodiak powstał poprzez podzielenie okręgu na niebie trwającego 25 920 lat na dwanaście domów zodiakalnych po 2160 lat. Jest on związany ze zjawiskiem precesji, czyli chybotania osi ziemskiej. Sprawia ona, że pory roku zaczynają się każdego roku coraz później i zachodzi bardzo powoli – jeden miesiąc na 2160 lat.

Aktualnie jesteśmy w erze ryb (czyli erze chrześcijaństwa, gdyż ryby są jej symbolem), a (w zależności od przyjętych założeń) Nowa Era (Era Wodnika) zacznie się albo w 2012 albo w 2024 roku (myślę, że ten rok jest właściwy). Co więcej wszystko wskazuje na to, że nadchodząca era (Wodnika) będzie ostatnią z 12-tu er i zakończy ona okres trwający aż 25 920 lat (12 razy 2160).

Sumerowie stworzyli współczesną geometrię i oparty na niej system mierzenia czasu, skośny żagiel i technikę pływania przy niesprzyjającym wietrze, pierwszy kalendarz (powstał w mieście Nippur i był bardzo skomplikowany), technikę wytopu metali i koło. Wiedzieli, że planety krążą wokół Słońca zanim zostały one „odkryte” przez współczesną naukę. Znali nawet ich nazwy.

Współcześni naukowcy nie uznają jednak teorii o bogach, którzy nauczyli wszystkiego Sumerów i podarowali im cywilizację. Uważają oni (naukowcy), że Sumerowie wymyślili swoich bogów jako odpowiedź na nieprzyjazne środowisko w jakim przyszło im żyć. 

Sumerowie sami podają rozwiązanie – „Wszystko co mamy, zostało nam ofiarowane przez bogów”. Znali oni kolejność w jakiej planety krążą wokół Słońca – jest to narysowane na tabliczkach sumeryjskich, które zostały odkopane na terenie, gdzie dawniej była starożytna Mezopotamia.

Ponadto Sumerowie wiedzieli, że życie powstało z pramaterii zrodzonej w wodzie – znali obowiązującą w naszych czasach teorię powstania życia!

Jednak mimo tego wszystkiego w podręcznikach, z tego co wiem, obowiązuje teoria, że Sumerowie wymyślili swoje bóstwa jako odpowiedź na nieprzyjazne środowisko, w jakim żyli oraz, że zaawansowana wiedza astronomiczna i matematyczna w ogóle nie została im przekazana przez PRAWDZIWE istoty z gwiazd.

Wracając do piramid i Sfinksa, to posąg lwa o ludzkiej twarzy powstał według mnie 12 500 lat temu i został zbudowany przez bogów. Cywilizacja egipska została zainspirowana (podobnie jak wszystkie inne) przez sumeryjską. Ciekawe, że w dniu wiosennej równonocy 12 500 lat temu stojąc przed łapami Sfinksa ukazywała się człowiekowi konstelacja Lwa.

Niegdyś twarz Sfinksa pomalowana była na czerwono, broda i brwi na czarno, a nemes czyli chusta na głowie w niebiesko-żółte pasy.

Wielka Piramida jest pięciokątem regularnym z jednym wyciętym fragmentem. Piątka jest uważana za świętą (magiczną) liczbę (budowa pentagramu oparta jest na pięciokącie), nie tylko w starożytnych krajach śródziemnomorskich.

Piramida jest ustawiona dokładnie według osi północ-południe. Odchylenie od strony północnej wynosi 2’28” na północny-zachód, a od strony południowej 1’57” na południowy-zachód. Jest to uważane przez niektórych za błąd (przypadek), lecz wziąwszy pod uwagę dryf kontynentów, możemy stwierdzić, że pomyłka ta praktycznie nie istnieje. Odległość piramidy od bieguna południowego równa jest odległości do środka Ziemi oraz odległości od bieguna do środka Ziemi. Konstrukcja ta, podobnie jak wiele innych megalitycznych budowli, stoi niemal dokładnie na trzydziestym równoleżniku. Południk przebiegający przez piramidę dzieli morza i kontynenty na dwie równe części. Wielka Piramida zlokalizowana jest w centrum (kontynentalnym) masy lądu stałego Ziemi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę usytuowanie pozostałych piramid z kompleksu w Gizie, dostrzeżemy następujące matematyczne zbieżności. Wierzchołki trzech piramid tworzą Trójkąt Pitagorejski, którego stosunek boków wynosi 3:4:5. Trójkąt Pitagorejski występuje wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę południk przechodzący przez środek piramidy Cheopsa, równoleżnik przechodzący przez piramidę Mykerinosa oraz połączymy wierzchołki tych piramid linią prostą. Stosunek długości i objętości piramidy odpowiada stosunkowi promienia do powierzchni koła.

Kąt pochylenia ścian bocznych piramidy względem podłoża wynosi dokładnie 51 stopni 17 minut. Taka geometria sprawia, że raz w ciągu doby, wraz z ruchem obrotowym Ziemi, jedna ze ścian piramidy ustawia się niemal prostopadle do płaszczyzny ekliptyki, w której krążą wszystkie planety Układu Słonecznego. Płaszczyzna ta jest równoległa do linii łączącej Słońce z potężnym źródłem promieniowania, jakie odkryto w centrum naszej galaktyki. Podsumowując wszystkie fakty, raz na dobę ściana południowa piramidy całą swą powierzchnią zbiera promieniowanie płynące do nas z głębin wszechświata.

Ponadto jedynie przy takim kącie nachylenia Wielkiej Piramidy stosunek wysokości piramidy do obwodu podstawy jest taki sam jak promienia koła do jego obwodu – znaczy to, że w piramidzie została doskonale zakodowana liczba pi.

Dowodem na teorię o spalaniu wodoru w Komorze Króla jest fakt, że do dzisiaj ujście w niej jest osmolone, tak jakby coś się tam kiedyś paliło. Jeden z inżynierów badał otwór w tej komorze i doszedł do wniosku, że można go było zrobić tylko z użyciem lasera. Ponadto precyzja jest tak duża, że pracę musiał nadzorować nie człowiek, ale komputer. Potwierdza to tylko teorię, że Wielką Piramidę zbudowali bogowie ponad 12 500 lat temu.

14-ta Galeria zdjęć

12-ta Galeria zdjęć

Podziemia Gizy

Poniższy artykuł pochodzi z 7-tego numeru Nexusa. 

Jego wydawca ma stronę internetową zamieszczoną pod adresem http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to nexus@nexus.media.pl

Telefon do Agencji Nolpress to 85 653 55 11

Istnieją przesłanki wskazujące na to, że pod płaskowyżem Gizy rozciąga się obszerna sieć jaskiń i tuneli, jednakże władze Egiptu odrzucają ten pogląd i uparcie odmawiają przeprowadzenia jakichkolwiek badań naukowych.

Wielka Piramida Gizy jest jedynym cudem starożytnego świata, który przetrwał. Jest również unikalna z tego względu, że od stuleci jest przedmiotem intensywnych intryg i spekulacji, które znacznie wykraczają poza zakres faktycznych odkryć, jakich dokonano wewnątrz i wokół tej budowli.

 Piramidy stojące na płaskowyżu Gizy położonym tuż obok egipskiej stolicy, Kairu, pozostawały niemal zupełnie nie zbadane aż do XIX wieku, kiedy to w końcu spenetrowano ich wewnętrzne komory. Od tego momentu zaczęły pojawiać się opinie mówiące, że zawierają one, zwłaszcza Wielka Piramida, wciąż nie odkryte komory. Te poglądy znalazły oparcie w prowadzonych z pomocą robotów niedawnych badaniach „szybów powietrznych” biegnących z tak zwanej Komory Królowej, w których odkryto dwoje małych drzwi. To odkrycie na nowo roznieciło spór w sprawie istnienia kolejnych komór, jednak prace archeologiczne mające na celu zbadanie tej możliwości posuwają się do przodu bardzo opieszale.

Piramidy stojące na płaskowyżu Gizy są tak szczególne i intrygujące, że jego pozostała część nie cieszy się już takim zainteresowaniem. Należy przypuszczać, że powodem zbudowania piramid właśnie tutaj jest to, że sam płaskowyż Gizy był uważany przez starożytnych Egipcjan za święty. To oznacza z kolei, że jest na nim coś, co stanowi o jego świętej naturze. Tym czymś świętym jest prawdopodobnie sam płaskowyż i sieć naturalnych komór, które są typową cechą wapiennych formacji.

Większość uwagi związanej z podziemnymi strukturami w Gizie skupia się na jednym człowieku, Edgarze Cayce’ie. Ten amerykański jasnowidz ogłosił w latach 1920., że w pobliżu Sfinksa istnieje Komnata Zapisów (Hall of Records), która zawiera rzekomo informacje o zaginionej cywilizacji Atlantydy. Na temat tej wizji napisano od tamtego czasu dziesiątki książek, ale jak dotąd nie znaleziono tej komnaty. Mimo to podziemia płaskowyżu Gizy zaczynają z wolna ujawniać niektóre ze swoich sekretów… które sugerują, że to, co znajduje się pod płaskowyżem może być równie, jeśli nie bardziej, interesujące od tego, co jest na jego powierzchni. W roku 1988 władze egipskie ujawniły istnienie na płaskowyżu Gizy tak zwanego Grobowca Ozyrysa. Ozyrys jest egipskim bogiem świata podziemnego i ta wyciosana w skale, przypominająca grobowiec, budowla jest bardzo interesująca, ponieważ dowodzi, że starożytni Egipcjanie potrafili wiercić głęboko w ziemi, aby tworzyć tam sanktuaria dla zmarłych. Niestety, niższych poziomów tej budowli nie da się obecnie badać ze względu na podziemne wody pochodzące z przepływającego w pobliżu Nilu. Mało kto wie, że Grobowiec Ozyrysa odkrył już w latach 1933-1934 dr Selim Hassan, który podał, że pochodzi on z okresu saickiego (Okres Późny, XXVI dynastia, około 600 rok p.n.e.) i jest „najbardziej niezwykłym rodzajem tego rodzaju dziury”. Podał, że z pierwszej komory przechodzi się do drugiej, w której było siedem nisz, a w każdej z nich bazaltowy sarkofag, z których dwa były znacznie większe od pozostałych.

W rezultacie niefortunnego trendu, który zawładnął oficjalnymi oświadczeniami pewnych prominentnych egiptologów, okazało się, że rewelacje z roku 1998 to zwykłe oszustwo i że do tego czasu przetrwały tylko dwa sarkofagi, przy czym los pozostałych pięciu pominięto milczeniem. Już w roku 1934 trzecia komora była zalana wodą, ale jej czystość pozwoliła Hassanowi dostrzec zwykłe sarkofagi. Hassan próbował opróżnić tę komorę z wody, ale po czterech latach pompowania poziom wody nie obniżył się.

To tylko jedna z wielu znanych podziemnych komór. Mniej znany jest fakt, że część Wielkiej Piramidy zbudowano pod naturalnym zagłębieniem, zwanym Grotto (Grota), które włączono do budowli. Jest ono usytuowane z boku Szybu Studziennego wciąż jest niejasne, a jeszcze bardziej Groty. Często opisuje się ją jako „niezwykły atrybut”, ponieważ nie występuje ona w żadnej innej piramidzie. Co ciekawe, Grota zawiera duży granitowy blok – jak dotąd nie udało się wyjaśnić, jak się tam dostał i dlaczego go tam zostawiono.

W roku 2006 zespół kierowany przez Abbasa Mohameda Abbasa z Państwowego Instytutu Badań Astronomicznych i Geofizycznych przeprowadził szeroko zakrojone radarowe skanowanie gruntu w różnych częściach płaskowyżu Gizy. Zespół odkrył w podłożu skalnym puste przestrzenie, niektóre położone na głębokości dochodzącej do 25 metrów, oraz szereg tuneli o szerokości od trzech do pięciu metrów. W swoim sprawozdaniu zespół Abbasa wysunął przypuszczenie, że odkryte jaskinie i tunele mogą łączyć się, a nawet prowadzić do wciąż nie odkrytych „cennych grobowców”, i że „wyniki sondowań wspierają możliwość istnienia nie odkrytych reliktów wielkiej wartości”. Abbas i jego zespół konkludują: „można przypuszczać, że na płaskowyżu piramid istnieją różne archeologiczne budowle o wielkim znaczeniu, które wciąż pozostają nie odkryte”.

Odnalezienie systemu jaskiń Gizy

W sierpniu 2009 roku brytyjski pisarz Andrew Collins i badacz Nigel-Skinner-Simpson ogłosili, że dokonali na płaskowyżu Gizy szczęśliwego odkrycia w postaci systemu jaskiń badanego przez Giovanniego Caviglię i Henry’ego Salta w roku 1817, do którego doszli przez wyciosany w skale grobowiec.

Będący konsulem generalnym Wielkiej Brytanii w Egipcie Salt oraz włoski odkrywca i kapitan morski Caviglia odkryli nieznane „katakumby” w Gizie położone na zachód od pola piramid. Istnienie tych jaskiń zostało jednak z czasem zapomniane.

Pułkownik Howard Vyse, który kierował w roku 1837 pracami wykopaliskowymi na płaskowyżu Gizy, napisał o tym grobowcu w swojej książce z roku 1840. Okazało się, że to stanowisko zawierało szereg mumii ptaków, które Vyse i inżynier John Shae Perring najwyraźniej zabrali stamtąd.

W styczniu 2007 roku Collins i jego żona, Sue, na nowo ustalili położenie tego zapomnianego grobowca i znaleźli kilka dalszych dowodów na lokalny kult ptaków praktykowany w tej społeczności.

Kiedy w roku 2007 opublikowano pamiętniki Salta, Collins i Skinner-Simpson zdali sobie sprawę, że zawierają one szczegółowy opis badania tych katakumb. Salt i Caviglia weszli na odległość „kilkuset jardów” w głąb tego kompleksu i dotarli do obszernej komory łączącej się z trzema innymi równej wielkości, z których wychodził labirynt korytarzy. Caviglia poszedł jednym z nich i po przejściu 300 stóp (około 90 m) zrezygnował. Obaj mężczyźni byli zniechęceni, ponieważ nie znaleźli niczego wartościowego, to znaczy złota i innych skarbów, które były główną obsesją wczesnych badaczy piramid.

Zapewniwszy sobie wsparcie Stowarzyszenia na rzecz Badań i Oświecenia (Association for Research and Enlightenment; w skrócie ARE) z Virginia Beach w USA, Sue i Andy Collinsonowie oraz Nigel Skinner-Simpson wrócili 3 marca 2008 roku do nowo odkrytego Grobowca Ptaków. Po szczegółowych poszukiwaniach  odnaleźli małe pęknięcie w licu skały, które prowadziło do ogromnej naturalnej komory-jaskini łączącej się z innymi komorami-grotami i długim korytarzem. Cała trójka szybko zorientowała się, że odkryty przez nich kompleks pokrywa się z jaskiniami odkrytymi w roku 1817.

W chwili obecnej nikt nie jest w stanie określić ich całkowitego zasięgu. Salt i Caviglia nigdy nie dotarli do ich końca, zaś Collinsowi nie udało się jak dotąd zainteresować władz egipskich tym odkryciem.

Jeśli te jaskinie ciągną się poza najdalej położone miejsce, do którego dotarto, to najprawdopodobniej w kierunku Drugiej Piramidy (Piramidy Chefrena), której południowozachodni narożnik leży w odległości zaledwie 480 metrów od wejścia do Grobowca Ptaków.

Collins dowiedział się od mieszkającego w pobliżu strażnika, że ten system jaskiń ciągnie się przez wiele kilometrów. Strażnik dodał, że jest on nawiedzony przez gigantycznego węża nazywanego el-Hanash, z którego powodu nie ma odwagi zejść na dół.

To, co mówi, opiera się na pogłoskach, a nie faktycznych badaniach. Tym niemniej istnieje podanie, które przetrwało czasy średniowiecza, mówiące, że Wielka Piramida albo Druga Piramida była grobem Agathodaimona, „dobrego ducha”, gnostycznego boga w postaci węża, o którym mówi się, że „spoczywa” lub odpoczywa pod płaskowyżem.

Dr Zahi Hawass, przewodniczący Najwyższej Rady Starożytności, dowiedziawszy się o odkryciu Collinsa, w typowym dla siebie aroganckim tonie oświadczył, że ten kompleks został niedawno zbadany przez egiptologów, i dodał: „Ta historia pokazuje, że ludzie nie mający podstaw z zakresu archeologii wykorzystują media i Internet do zawładnięcia nagłówkami… Kiedy przeczytałem w Internecie o tym nowym odkryciu w Gizie, wiedziałem, że ta informacja wprowadza w błąd. W artykule na ten temat czytamy o znalezieniu ogromnego systemu tuneli i pieczar. Zapewniam jednak, że na tym stanowisku nie ma żadnego kompleksu podziemnych pieczar”.

W odpowiedzi Collins wezwał Hawassa do napisania naukowego doniesienia dowodzącego, że ten kompleks został rzeczywiście niedawno w pełni zbadany. Podkreślił przy tym: „Nasze pieczary są jedynymi naturalnymi jaskiniami, których istnienie odnotowano jak dotąd na płaskowyżu (mimo szeregu pogłosek). Nasze pieczary, nawet jeśli okaże się, że są izolowane (aczkolwiek mamy nadzieję, że tak nie jest), dowodzą, że struktura geologiczna Gizy zawiera w sobie układ naturalnych pieczar, których istnienie na wschodniej stronie płaskowyżu potwierdził w roku 2006 Abbas. Salt podał, że jaskinie ciągną się przez kilkaset jardów, po czym łączą się z komorami i korytarzami, z których jeden Caviglia zbadał na odległość dalszych 300 stóp (około 90 m) jaskiń i nic więcej. Nie doszliśmy do ich końca, podobnie jak Salt i Caviglia. Sądzimy, że te jaskinie ciągną się aż za Drugą Piramidę. Zespół SRI [Stanford Research Institute – Instytut Badawczy Stanforda] odkrył w roku 1977 komory pod Drugą Piramidą podczas skanowania tamtejszej struktury”.

Szmaragdowe tablice i ukryte świątynie

Odkrycie Collinsów jest częścią powoli wyłaniającego się obrazu, który ujawnia, że podziemia Gizy, kryją wiele tajemnic. Nawet sam Hawass natknął się na czerwony granit na głębokości 15 metrów w roku 1980 w czasie prowadzenia wierceń przed świątynią Sfinksa. Czerwony granit nie występuje na płaskowyżu Gizy – jego jedynym źródłem jest położony setki mil na południe Asuan. Obecność tego czerwonego granitu dowodzi, że pod powierzchnią płaskowyżu znajduje się budowla będąca dziełem człowieka.

W swojej najnowszej książce Beneath the Pyramids (Pod piramidami) Collins pisze, że w studni na cmentarzu w pobliżu wsi Nazlet el-Samman w Gebel Ghibli udało mu się odkryć inne przypuszczalne wejście do podziemi Gizy. Ten cmentarz jest w zasadzie zakazany i znajduje się na świętej ziemi, co uniemożliwia jakiekolwiek naukowe prace wykopaliskowe. Owa studnia jest poświęcona świętemu człowiekowi nazwiskiem Hamid el-Samman. Collins podejrzewa, że ów Samman, o którym brak jakichkolwiek źródeł pisanych, może mieć związek z sufickim mistrzem Dhul-Nun al-Misrim (796-859 n.e.), o którym wiadomo, że zmarł w Gizie.

Dhul-Nun al-Misri urodził się w Achmim w środkowym Egipcie i był hermetystą, który bardzo interesował się wiedzą Hermesa Trismegistosa, legendarnego twórcy badań hermetycznych, o którym mówiło się, że został pochowany w pobliżu Wielkiej Piramidy lub Drugiej Piramidy. Co ciekawe, Hermes Trismegistos – utożsamiany z egipskim bogiem Thotem – łączony jest z tak zwanymi Szmaragdowymi Tablicami, zbiorem artefaktów, o których mówi się, że zawierają całą wiedzę świata, i które w starożytnym Egipcie nazywano Księgą Thota.

Szwajcarski psycholog C.G. Jung utożsamiał jedną ze Szmaragdowych Tablic ze stołem wykonanym z zielonego kamienia, który widział podczas ciągu snów i wizji zapoczątkowanych pod koniec roku 1912, których zwieńczenie nastąpiło w roku 1916 w postaci utworu Septem Semones ad mortuos (Siedem mów do zmarłych). Jedna ze Szmaragdowych Tablic wiąże się z pamięcią – podobnie jak Komnata Zapisów, o której mówił Edgar Cayce.

Pracując nad swoją nową książką, Collins przeprowadził dochodzenie w sprawie „Śpiącego Proroka” (Edgara Cayce’a) i jego oświadczenia na temat Komnaty Zapisów. Przekonuje, że Cayce mylił czasami w swoich wizjach fizyczne Komnaty Zapisów z niefizycznymi (innowymiarowymi). Jednocześnie wyjaśnia, że Cayce wcale nie mówi o fizycznej Komnacie Zapisów na płaskowyżu Gizy.

W roku 1913 amerykańskie niedzielne wydanie Times of India podało wiadomość o pracach wykopaliskowych prowadzonych w pobliżu Sfinksa przez amerykańskiego archeologa George’a A. Reisnera (1867-1942).

Autor artykułu, który ukazał się wcześniej w brytyjskim magazynie The Sphere, snuł przypuszczenia na temat rzekomego odkrycia przez Reisnera „świątyń ukrytych w naturalnych skałach, z których uformowano Sfinksa”. W artykule jest również mowa o tym, że „głowa Sfinksa zawiera dwie małe komory, jedna nad drugą, i że w jego korpusie znajduje się duża świątynia z komorami i korytarzami prowadzącymi w wielu kierunkach. Podobno w Sfinksie znajduje się również grób Menesa, wielkiego i tajemniczego założyciela starożytnego Egiptu”.

W roku 1938 Cayce odwiedził podczas jednego ze swoich seansów przypominającą bibliotekę Komnatę Zapisów, aby odczytać zapis poprzedniego życia pewnej opiekunki od dziecka, i kiedy tam przebywał, „wręczono mu bardzo dużą, cienką, pięknie oprawioną księgę” – być może właśnie Księgę Thota, o której mówili starożytni Egipcjanie.

W swojej książce Beneath the Pyramids Collins pisze:

„Te rzadko publikowane opisy wizji Cayce’a dowodzą jasno, że jego transe umożliwiały mu wkraczanie do czegoś, co było według niego swego rodzaju astralną komnatą zapisów…

Możliwe zatem, że wizja egipskiej Komnaty Zapisów Cayce’a… była początkowo traktowana jako fizyczny odpowiednik astralnej komnaty zapisów, do której miał dostęp w czasie swoich transów”.

Jako na górze, tako i na dole

Przez tysiące lat przed zbudowaniem Wielkiej Piramidy jaskinie były postrzegane jako łona Matki Ziemi, w których odprawiano religijne uroczystości i które zdobiono zawiłymi rysunkami. Rzeczywiście, kiedy spojrzy się na wnętrza piramid z ich wąskimi wejściami i długimi wąskimi korytarzami prowadzącymi do małych komór, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia ze stworzonymi przez człowieka, wysoce artystycznymi odwzorowaniami jaskiń.

Już sama starożytna nazwa tego obszaru wskazuje na związek ze światem podziemi: Rostau, które oznacza „usta korytarzy” i „wejście do wijących się korytarzy”. Nie powinno więc nikogo dziwić, że dr Selim Hassan uznał, iż pod płaskowyżem Gizy znajduje się fizyczna interpretacja Duatu, egipskiej krainy cieni.

Duat był egipskim odpowiednikiem greckiego Hadesu lub chrześcijańskiego piekła, miejscem przez które musi przejść dusza zmarłego, zanim połączy się z Bogiem. Dr Hassan przekonuje, że Giza przedstawia opis czwartej i piątej godziny nocy, choćby dlatego, że odnoszą się one do królestwa Sokara w Rostau. Collins doszedł do wniosku, że odnaleziony przez niego Grobowiec Ptaków, o którym wiadomo, że był cmentarzyskiem ptaków, służył czczeniu ptasiego boga, takiego jak bóg sokół Horus Stary lub szczególnie łączący się z Gizą sokołogłowy Sokar.

Collins głosi, że w świetle opracowań dra astronomii Ronalda Wellsa i dr egiptologii Amandy-Alice Maravelii starożytni Egipcjanie z epoki piramid postrzegali gwiazdy Łabędzia jako kosmiczne łono niebiańskiej bogini Nut. Stąd jaskinie Gizy mogą symbolizować kosmiczne łona.

W tym kontekście Deneb, najjaśniejsza gwiazda konstelacji Łabędzia, jest znacznikiem wejścia lub wyjścia z Duat. Na niebie jest to reprezentowane przez część Drogi Mlecznej, którą znamy dziś pod nazwą Szczeliny Łabędzia. Collins sądzi, że to wejście znajduje się również nad płaskowyżem Gizy i stanowi główne wejście do podziemnego kompleksu.

Na płaskowyżu Gizy znajduje się także Grobowiec Campbella. O tym enigmatycznym szybie prowadzącym w głąb płaskowyżu niemal w ogóle się nie wspomina, ponieważ jego przeznaczenie jest niejasne. Ostatnio poświęcono mu trochę uwagi, jako że na jego bokach widać ślady erozji podobne do tych na otoczeniu Sfinksa. Niektórzy obserwatorzy, tacy jak chociażby dr Robert Schoch, utrzymują, że te ślady erozji wskazują, iż Sfinks jest znacznie starszy, niż się obecnie podaje, czyli że powstał znacznie wcześniej niż w roku 2500 p.n.e.

Jak podkreśla francuska dziennikarka Antoine Gigal, belgijscy badacze Guy Mouny i Guy Gruais uważają, że rowki na tej strukturze są wyraźnie mechanicznego pochodzenia i mogły być wykorzystywane do podnoszenia i opuszczania pomostu, który miał związek z podziemnym systemem kanałów biegnących pod płaskowyżem, co dowodziłoby, że starożytni Egipcjanie posiadali dużą wiedzę z zakresu hydrauliki. Nie powinno to nikogo dziwić, kiedy weźmie się pod uwagę szeroko zakrojone i zaawansowane technicznie inżynierskie prace hydrauliczne prowadzone za czasów faraona Amenemhata (1991-1962 p.n.e.) na terenie oazy Fajum.

Belgijski naukowiec Gerd Vandecruys podkreśla, że znaki erozji w Grobowcu Campbella wydają się pochodzić od wody stojącej wewnątrz tej struktury, a nie od deszczu, jak to ma miejsce w przypadku otoczenia Sfinksa.

Wiedząc, że starożytni Egipcjanie wierzyli, iż podróż w Duat odbywa się łodzią, na co wskazują informacje zawarte w Księdze umarłych przedstawiające łodzie płynące kanałami podziemnego świata, oraz zakładając, że Egipcjanie fizycznie przedstawili Duat pod płaskowyżem Gizy, wówczas jest oczywiste, że musieli włączyć do niego system kanałów. W rezultacie enigmatyczny Grobowiec Campbella znajduje łatwe wyjaśnienie w świetle takiego scenariusza, zgodnie z którym to, co widzimy na powierzchni Gizy, może nie być aż tak ekscytujące jak to, co czeka na odkrycie pod nią.

Tak więc Collinsowi należą się brawa za zwrócenie uwagi międzynarodowej społeczności na podziemną część Gizy. Niestety, nastawienie władz egipskich wydaje się co najmniej dziwne, zwłaszcza jeśli prawdą jest, że posiadają one własne oficjalne doniesienia mówiące, że pod powierzchnią Gizy czeka na odkrycie coś ekscytującego.

Philip Coppens

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén