Poniższy artykuł pochodzi z 2-go numeru Nexusa.

Jego wydawca (Agancja Nolpress) ma stronę internetową zamieszczoną pod adresem http://www.nexus.media.pl/

Ich e-mail to Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Telefon do Agencji Nolpress to 85 653 55 11

 

Jak wynika z badań, u wszystkich chorych na AIDS oraz nosicieli wirusa HIV w grasicy występują przywry jelitowe oraz benzen.

Usunięcie tych dwóch czynników szybko i skutecznie eliminuje z organizmu zarówno wirusa HIV, jak i AIDS.

HIV jest wirusem. AIDS pewnym stanem. Niekiedy występują one razem, a niekiedy osobno. Źródłem wirusa HIV jest ludzka przywra jelitowa, Fasciolopsis buskii. Pasożyt ten występuje typowo w ludzkim jelicie, gdzie może wywołać co najwyżej zapalenie okrężnicy, chorobę Crohna lub podrażnienie jelit. Jeżeli jednak zaatakuje inny narząd - wątrobę, macicę, nerki bądź grasicę, może spowodować ogromne spustoszenie. Po zajęciu grasicy wywołuje HIV-AIDS! Atakuje jednak grasicę tylko niektórych ludzi, a konkretnie tych, których ciała zawierają benzen. Wszyscy pacjenci z wirusem HIV (100%) mają benzen i przywry jelitowe w grasicy. Benzen jest odpowiedzialny za usadowienie się przywr w grasicy. Aby mieć HIV, musicie posiadać w ciele zarówno benzen, jak i tego pasożyta.

Wielu z nas ma w jelitach tę przywrę. Ludzie są dla tego pasożyta naturalnym nosicielem. Po uśmierceniu przywry, jej jaj oraz mikroskopijnych stadiów przejściowych, wirus HIV znika z ludzkiego ciała w ciągu 24 godzin. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, że wirus ten związany jest z pasożytem. Musi mieć przywrę, żeby przeżyć.

Pasożyta tego i wszystkie jego stadia można zabić z łatwością. Przywrę jelitową, złożone przez nią miliony jaj oraz mikroskopijne stadia przejściowe można zlikwidować praktycznie w ciągu pięciu dni.

AIDS jest stanem. AIDS odzwierciedla stan grasicy. Gdy gruczoł grasicy nie może "wytworzyć" dostatecznej liczby limfocytów T (limfocyty T powstają w rzeczywistości w szpiku kostnym, ale przedostają się do grasicy, gdzie "otrzymują" odpowiednie instrukcje, dzięki którym stają się ciałami odpornościowymi), odporność organizmu ulega osłabieniu.

 

GRASICA I AIDS

"T" w nazwie limfocytów T pochodzi od słowa "thymus" (grasica). Grasica ulokowana jest tuż pod szczytem mostka, nieco poniżej tarczycy.

Co może powstrzymać grasicę przed wytworzeniem odpowiedniej liczby limfocytów T? Inwazja przywry jelitowej. Grasica jest małym gruczołem, a przywra jelitowa to duży pasożyt! Grasica ma mnóstwo pracy, a tymczasem przywry zjadają jej pożywienie i zostawiają swoje odchody. To zupełnie tak, jakby do waszej kuchni zawitał łoś!

Dlaczego przywra bytująca normalnie w jelicie (stąd jej nazwa) nagle atakuje grasicę? Czy wędruje z jelita aż do tego gruczołu? Czy coś w grasicy ją w sposób szczególny interesuje? Po przestudiowaniu licznych przypadków wyłania się fascynujący obraz. Prawdziwym winowajcą okazuje się benzen.

Benzen jest rozpuszczalnikiem - niezwykle trującym. Nie spotkamy go nigdzie w naszym otoczeniu. Jego poziom sprawdza się nawet w benzynie. Nie wolno go używać w praniu chemicznym ani lateksowych masach posadzkowych. Skąd zatem bierze się w naszym ciele?

Rozpuszczalnik ten potrafi rozpuszczać tłuszcz. Przemysł zna wiele rozpuszczalników, lecz żaden z nich nie rozpuszcza tłuszczu tak szybko jak benzen.

Ciało zbudowane jest z tłuszczu! Tłuszcze i oleje tworzą mózg, rdzeń kręgowy oraz nerwy, a także ochronną warstwę wokół każdej żywej komórki!

BENZEN GROMADZI SIĘ W GRASICY

Różne toksyny gromadzą się w różnych organach. Jeżeli ktoś wypije alkohol metylowy, także będący rozpuszczalnikiem, w pierwszej kolejności powędruje on do trzustki. Organ ten wytwarza w naszych organizmach insulinę i reguluje poziom cukru we krwi. Ludzie o "niskim poziomie cukru we krwi" albo odczuwający chroniczne zmęczenie rzeczywiście mają metanol w trzustce. Skąd się tam wziął? Alkohol metylowy jest zanieczyszczeniem występującym w napojach gazowanych, sztucznych słodzikach i wielu innych produktach żywnościowych. Początkowo nasz organizm może się z niego oczyścić. Dzieje się tak, gdy nasze ciało jest młode i silne, jak u dzieci. Kiedy jednak pije się alkohol metylowy przez dłuższy czas, trzustka się zużywa i metanol zaczyna się w niej odkładać powodując poważne uszkodzenia. Osłabia ją do tego stopnia, że może się w niej bez przeszkód zagnieździć dowolny pasożyt. Odporność trzustki ulega obniżeniu. Bakterie, wirusy, rozpuszczony metal z wypełnień stomatologicznych, substancje chemiczne z powietrza, którymi oddychamy oraz z pożywienia także osadzają się w naszej trzustce. Czy można się dziwić, że prowadzi to w końcu do cukrzycy? Alkohol metylowy gromadzi się również w oczach. Niekiedy wywołuje ich pieczenie i swędzenie. Osłabione oczy pozwalają na rozwój pasożytów, jak choćby pochodzącego od kotów gatunkuToxoplasma. Także oczy wchłaniają toksyny z żywności oraz środowiska zewnętrznego. Nazywamy to alergiami, podczas gdy prawdziwym winowajcą jest alkohol metylowy!

Najbardziej rozpowszechnionym pasożytem trzustki jest Eurytrema, przywra atakująca trzustkę bydła. Trzustki wszystkich chorych na cukrzycę zawierają nagromadzony alkohol metylowy oraz duże kolonie przywr. Można w nich nawet znaleźć rtęć i złoto z wypełnień i złotych koronek! Bydło jest nosicielem tego pasożyta, świeże, surowe mleko zawsze zawiera jego gotowe do zainfekowania stadia. Jadając nie dopieczone hamburgery z pewnością się nim zarazicie!

Tak jak alkohol metylowy odkłada się w trzustce i oczach, tak akumulacja benzenu następuje w grasicy i szpiku kostnym.

Jeśli wchłonie się choćby najmniejszą dawkę benzenu, powędruje ona wprost do grasicy. Jeśli wetrze się w skórę odrobinę tej substancji, pół minuty później będzie już ona w grasicy! Oczywiście nasze białe ciałka krwi przystąpią natychmiast do pochłaniania intruza i usuną go z grasicy, ale zniszczenia, jakich zdążył dokonać pozostaną. Żadna tkanka nie zniesie bezkarnie obecności benzenu.

Benzen niszczy grasicę tak bardzo, że w następstwie może się w niej osadzić także każda inna substancja. Rtęć z metalowych plomb, cyna z fluorku cynawego, bizmut z Pepto Bismolu, a nawet benzyna, którą pompuje się do samochodu. To tak, jakby zostawiło się pootwierane na oścież drzwi swojego domu, zapraszając do wejścia wszystkich przechodniów.

Czy można się zatem dziwić, że grasica nie jest w stanie wytwarzać limfocytów T, skoro pełno w niej pasty do zębów, emulsji do rąk, lakieru do włosów, mydła, żywności z barów szybkiej obsługi oraz napojów? Przed wystąpieniem zniszczeń spowodowanych przez benzen te wędrujące po ciele substancje chemiczne były odprowadzane do wątroby, nerek i wydalane z organizmu. Teraz są przechwytywane przez grasicę i pozostają w niej, osiągając coraz wyższy poziom stężenia. A produkcja limfocytów T spada coraz bardziej.

Tymczasem ukryte w naszych ciałach bakterie oraz wirusy cierpliwie czekają. Niektóre mają formę utajoną, inne trwają w stanie uśpienia, a kiedy liczba limfocytów T spadnie, przystępują do działania. Jedne, jak Clostridium tetani czy Stapchylococus aureus, wychodzą z kryjówek pod zepsutymi zębami. Inne, jak Herpes 1 i 2, wydostają się z ośrodków nerwowych. Salmonella i Shigella atakują z układu trawiennego, natomiast z płucPneumocystis carnii.

W miarę spadku liczby limfocytów T ta puszka Pandory otwiera się, uwalniając patogeny jeden za drugim, aż w końcu w ciele roi się od wywołujących infekcje organizmów.

Lecz ludzkie ciało jest duże i silne. Nie poddaje się bez walki. Może upłynąć nawet dziesięć lat, zanim zacznie ją przegrywać. Dzisiaj przeciwnik nazywa się AIDS - zespół nabytego niedoboru odpornościowego. Nabytego na skutek zanieczyszczenia grasicy setkami śmieci spadających na ciało i do ciała, ale przede wszystkim w wyniku oddziaływania benzenu. Początkowo myślano, że ten produkt oznacza "postęp". Podejmowane są liczne zabiegi zmierzające do tego, abyśmy uwierzyli, że "nowe, ulepszone" emulsje i detergenty są "lepsze". Kiedy widzimy taki napis na opakowaniu, automatycznie po nie sięgamy. Taki produkt rzeczywiście może myć naczynia w "nowy, ulepszony" sposób, a to za sprawą kobaltu, którego dodatek sprawia, że plamy znikają. Tyle tylko, że kobalt przy okazji wykona "nową, bardziej toksyczną" pracę w naszym organizmie. "Nowy, ulepszony" smak wasza kawa czy herbata może zawdzięczać dodatkowi aromatycznych ekstraktów zawierających użyty w procesie ekstrakcji rozpuszczalnik! Tak samo ma się rzecz w przypadku "nowego, ulepszonego" smaku płatków śniadaniowych.

PASOŻYTY PLUS BENZEN

Powtórzmy najistotniejsze ustalenia:

1. Wirus HIV występuje w pasożycie, ludzkiej przywrze jelitowej. Nie jest to ludzki wirus. Możemy zainfekować się nim przypadkowo, gdy jesteśmy nosicielem tego pasożyta.

2. Występujący w naszych ciałach benzen osłabia gruczoł grasicy, gdzie "dojrzewają" limfocyty T, wywołując AIDS.

Kiedy w grasicy dochodzi do akumulacji benzenu, ściągają do niej również pasożytnicze przywry, podobnie jak toksyny i wszelkie zanieczyszczenia.

Istnieje wiele gatunków przywr. Oprócz fasciolopsis buskii, ludzkiej przywry jelitowej, występują także trzy inne, bardzo rozpowszechnione. Są to owcza przywra wątrobowa, przywra trzustki bydła oraz ludzka przywra wątrobowa.

Pasożytuje na nas także wiele innych przywr, jak choćby Prosthogonimus, przywra drobiu, Paragonimus Westermanii, przywra płucna, Cryptocotyle, przywra mew, a także Platynosomum, kocia przywra wątrobowa.

Jeśli mamy w sobie kilka takich przywr, nie dzieje się nic strasznego. Kiedy jednak dochodzi do gwałtownej eksplozji populacji w obrębie któregoś z naszych organów, zaczynamy chorować. Rozpuszczalniki wywołują taką właśnie eksplozję populacji. Rozpuszczalniki usuwają osłonki jaj, zmuszając wszystkie do wyklucia się. Wyklucia w naszym ciele! W normalnych warunkach do tego nie dochodzi. Tysiące jaj produkowanych codziennie przez dorosłe osobniki są przemieszczane do jelita, a następnie, dzięki jego ruchom, wędrują na zewnątrz. Jeżeli jednak zostaną zmuszone do wyklucia się przed wydaleniem, popłyną pod prąd - w głąb naszego ciała!

PRZYWRY

Chcąc zrozumieć wirusa HIV należy najpierw pojąć podstawowe fakty dotyczące ludzkiej przywry jelitowej. Jej naukowa nazwa brzmi Fasciolopsis buskii. Przywry zaliczają się do robaków płaskich. Badania nad tym płaskim jak liść pasożytem trwają od roku 1925.

Aby się rozmnażać, pasożyt ten musi przejść kilka stadiów. Pierwszym z nich jest jajo. Dorosły osobnik wytwarza miliony jaj, które wydalane są z naszego organizmu dzięki ruchom jelit, Osobnik dorosły natomiast pozostaje mocno przytwierdzony do naszego jelita (albo wątroby, wywołując raka; albo macicy, wywołując zapalenie śluzówki; albo grasicy, wywołując AIDS; albo nerki, wywołując chorobę Hodgkina).

U większości z nas od czasu do czasu dochodzi do drobnych uszkodzeń jelit. Te niewielkie ranki umożliwiają jajeczkom, które mają mikroskopijne rozmiary, przedostać się do krwiobiegu (jaja innych pasożytów trafiają do naszej krwi w ten sam sposób).

Niektóre spośród tych jaj wylęgają się w jelicie lub w krwi. Świeżo wyklute, mikroskopijne organizmy noszą nazwę miracidiae (miracidium) i stanowią drugie stadium. Pływają swobodnie dzięki małym rzęskom. Oczywiście wątroba, której zadanie polega na usuwaniu toksyn, wychwyci je z napływającej z jelita krwi i uśmierci. Miracidia nie mają szans na przeżycie w organizmie zdrowego człowieka.

PRZYWRY I ROZPUSZCZALNIKI

Tymczasem u ludzi, w ciałach których znajdują się rozpuszczalniki, dzieje się coś dziwnego. Ich wątroba nie jest w stanie wychwycić i zabić świeżo wyklutych przywr, dzięki czemu mogą się one zagnieździć w niej i innych tkankach. Wygląda to tak, jakby system odpornościowy był zbyt słaby, aby temu zapobiec. Przywry zaczynają się rozmnażać u ludzi, których ciała zawierają rozpuszczalniki! Miracidia zaczynają wytwarzać w swoich ciałach małe kulki zwane rediae (redia) i każda z nich jest żywa! Kulki te oddzielają się następnie od miracidii i same przystępują do rozmnażania. Każda z czterdziestu redii może wytworzyć dalszych czterdzieści! A wszystko to zjednego jaja!

Pasożyt ten składa jaja i wytwarza miliony redii wprost w naszym ciele! Redie przemieszczają się wraz z krwią po całym ciele, lądując wszędzie tam, gdzie tkanki im na to pozwalają. Płuca palacza, piersi z łagodnymi guzami, pełne ciężkich metali prostaty, naszpikowane benzenem grasice - to tylko nieliczne przykłady tkanek stojących otworem przed rediami.

Rozmnażanie postępuje w szybkim tempie, pokolenie za pokoleniem. Redia gnieżdżące się w licznych organach nagle zmieniają kształt. Wyrasta im ogon i ponownie mogą pływać. W tym stadium nazywają się cercariae(cerkaria).

Jedyne, czego cerkarie potrzebują, to miejsce, do którego mogłyby się przyczepić. Kiedy się już przykleją do jakiejś tkanki, tracą ogony i zaczynają budować "kokon".

Teraz nazywają się metacercariae (cysty). Normalnie, przejście do tego stadium odbywa się na liściu rosnącym nad brzegiem stawu, dlatego też cysta wytwarza wokół siebie szczególnie gruby pancerz, aby przetrwać zimę. Czy obecny w naszym ciele benzen rozpuszcza tę barierę? Tak, usuwając tym samym ostatnią przeszkodę do osiągnięcia przez przywrę pełnego cyklu życiowego w dowolnym punkcie naszego ciała!

 

 

 

Po zniknięciu pancerza przywry osiągają postać dorosłą w naszych tkankach, i to nie w jelicie, ale właśnie w grasicy! W ten sposób cykl jest kompletny. Od jaja, poprzez miracidium (miracidiae), redię (rediae), cerkarię (cercariae)  po cysty (metacercariae) i postać dorosłą! I w każdym stadium wysysają z nas soki życiowe.

Jak więc widać, ludzie są najczęściej nosicielami jedynie dorosłych przywr i do tego usadowionych tylko w jelicie. Ale czy można sobie wyobrazić spustoszenie, jakiego dozna nasze ciało, jeżeli będzie musiało odegrać także rolę ślimaka? Przypuśćmy, że ludzki nosiciel ma w ciele rozpuszczalnik. W takiej sytuacji miliony jajeczek zaczną się wykluwać, zanim zostaną usunięte wraz z odchodami. Całymi stadami rozpłyną się wówczas po krwiobiegu w poszukiwaniu ślimaka, lecz z pewnością nasze żywe tkanki doskonale go zastąpią! Aby przeżyć, muszą uniknąć wchłonięcia przez białe ciałka krwi. Dlatego tkanka, w której białe krwinki pełne są rtęci, ołowiu, kadmu, perfum i rozpuszczalników, stanowi logiczny wybór. Przywry znajdują tam dom - wewnątrz nas!

Rozpuszczalnikami tymi mogą być heksan, pentan, ksylen, toluen, alkohol metylowy, czterochlorek węgla, alkohol propylowy i benzen.

Ksylen i toluen gromadzą się w mózgu, tak więc przywry wybierają mózg na miejsce do rozmnażania. Tutaj wytwarzają swoje redie i cerkarie i tutaj rozwijają się w dorosłe osobniki! Alkohol metylowy odkłada się w trzustce oraz oczach, udostępniając te organy rozmnażającym się przywrom. Alkohol izopropylowy zbiera się w wątrobie, dzięki czemu w organie tym poszczególne stadia pasożyta mogą osiągnąć postać dorosłą. Benzen natomiast kumuluje się w grasicy, przez co przywra jelitowa przybiera dorosłą postać w tym małym gruczole zamiast w znacznie obszerniejszym jelicie.

Wiele osób z dorosłą przywrą w grasicy odczuwa pieczenie, ból bądź "ucisk" pod mostkiem. Są jednak i takie, które nie odczuwają niczego. A niektóre osoby z "uciskiem" nie mają pasożytów. Tak więc symptomy występujące w tym miejscu, choć niezwykle sugestywne, wcale nie stanowią dowodu na obecność pasożyta w naszym organizmie. Tym niemniej, w takim przypadku mądrze byłoby przejść program antypasożytowy, jaki przedstawię później.

Choroba HIV-AIDS jest wywoływana przez różne stadia przywry jelitowej zasiedlającej zniszczoną przez benzen grasicę.

Wszyscy chorzy na AIDS, jacy trafili do mojego gabinetu, mieli benzen w grasicy. W tym miejscu kusząca wydaje się spekulacja na temat szczególnej roli benzenu, która wykracza poza zwykłe uszkodzenia grasicy.

Do tej pory nie natrafiono na przypadek występowania wirusa HIV bez nagromadzonego w grasicy benzenu.

Czy usunięcie benzenu z grasicy bez uśmiercania przywr pozwala przetrwać wirusowi HIV? Jak na razie znamy zbyt mało takich przypadków, aby odpowiedzieć na to interesujące pytanie.

USUNĄĆ PASOŻYTA - WYLECZYĆ SIĘ Z HIV

Czy zabicie pasożyta przy pozostawionym w grasicy benzenie pozwala przetrwać wirusowi HIV? Nigdy! Wirus znika po usunięciu ostatnich przywr. Jeśli jesteście zarażeni HIV-AIDS, musicie zrobić trzy rzeczy:

1. Zabić przywrę we wszystkich jej stadiach.

2. Oczyścić ciało z benzenu.

3. Oczyścić grasicę.

Nauczono nas, że każdy pasożyt jest inny, toteż do uśmiercenia każdego z nich potrzebny jest inny specyfik. Lepsze leki, takie jak Praziquantel, Levamisole, czy nawet Flagyl i Piperazine mogą uśmiercić kilka różnych pasożytów. Nie są jednak skuteczne w sytuacji, gdy mamy do czynienia z kilkunastoma różnymi pasożytami naraz. W naszych organizmach żyje kilkadziesiąt najróżniejszych pasożytów! Byłoby najlepiej zabić je wszystkie naraz, chociaż tylko przywra jelitowa jest odpowiedzialna za rozprzestrzenianie się wirusa HIV.

Przypadki, w których pacjent ma kilkanaście (lub więcej) pasożytów spośród 120 gatunków, jakie posiadam w swojej kolekcji, wcale nie należą do rzadkości. Śmiało zatem można przyjąć założenie, że także i wy posiadacie w swoim organizmie kilkanaście gatunków pasożytów. Prawdę mówiąc, jesteśmy istotami strasznie zarobaczywionymi! Nasze ciała są dostatecznie duże, aby zapewnić wyżywienie oraz schronienie wielu nieproszonym gościom. Gdybyśmy mogli ich zobaczyć, tak jak wszy czy kleszcze, wzdrygnęlibyśmy się z obrzydzenia. Nie ma bowiem nic bardziej odrażającego niż wyobrażenie sobie kłębowiska istot wgryzających się, przeżuwających i wysysających nasze ciało. Co jednak znajduje się w naszym ciele? Nie mogąc zajrzeć w głąb samych siebie, błędnie przyjmujemy, że nie ma tam niczego złego.

LEKARSTWA NA PASOŻYTY

Rodowita ludność Ameryki wiedziała, że ludzie są zarażeni przez pasożyty. Także inne  ludy pierwotne od Arktyki po Antarktydę wiedziały, że ludzie, podobnie jak inne zwierzęta, noszą w swoim wnętrzu pasożyty. Z tego powodu często poddawały się zabiegom oczyszczającym, obejmującym między innymi sztucznie wywoływaną biegunkę i wymioty. Wiele kultur stosowało takie praktyki jeszcze w czasach mojego dzieciństwa. Pamiętam, jak zmuszano mnie do przełknięcia łyżki melasy zmieszanej z siarką i surową cebulą! Jakże to było okropne. Środek ten regulował jednak liczebność robaków oraz innych pasożytów, jakie każdy z nas nosi w swoim ciele. Na jakie zboczyliśmy manowce? Dlaczego zaniechaliśmy tych mądrych praktyk?

Widziałam egzemę wywołaną przez obleńce. Apopleksję powoduje obleniec Ascaris, który trafia do mózgu. Także schizofrenię i depresję wywołują przebywające w mózgu pasożyty. Obecność Ascaris w płucach jest przyczyną astmy. Cukrzyca jest wywoływana przez przywrę atakującą trzustkę bydła, Eurytrema. Migreny są powodowane przez owsika Stronloides. Przyczyną trądzika różowatego jest Leihmania. Wiele chorób serca u ludzi jest spowodowanych przez przenoszonego przez psy pasożyta Diroflaria. Lista ta jest znacznie dłuższa.

Pozbycie się wszystkich tych pasożytów przy zastosowaniu klinicznych medykamentów jest zupełnie niemożliwe, ponieważ każdy z nich może zabić jeden, najwyżej dwa gatunki. Poza tym, lekarstwa te wyraźnie pogarszają samopoczucie pacjenta. Flagyl stosowany jest w zwalczaniu ameb oraz Giardia. Zastosowanie skutecznej dawki może wywołać silne mdłości oraz wymioty. Używana w walce z malarią chinina posiada właściwości toksyczne. Wyobraźcie sobie przyjęcie dziesięciu takich specyfików w celu uwolnienia organizmu od kilkunastu różnych pasożytów! Jest to znakomite rozwiązanie dla producentów leków, ale z pewnością nie dla nas.

Tymczasem trzy zioła mogą uwolnić was od przeszło stu gatunków pasożytów! I to bez jakichkolwiek skutków ubocznych, nawet bólu głowy! Bez mdłości! Bez konfliktu z przyjmowanymi już przez was specyfikami! Pewnie wydaje się wam, że brzmi to zbyt fantastycznie, zbyt pięknie, aby mogło być prawdą. Tym darem, jaki przygotowała dla nas natura, są:

zielona powłoka orzecha czarnego,

bylica piołun (Artemisia absynthium),

goździki (z goździkowca korzennego).

Wszystkie te trzy składniki muszą być stosowane łącznie. Powłoka czarnego orzecha oraz piołun zabijają formy dorosłe oraz stadia rozwojowe co najmniej 100 pasożytów. Goździki zabijają jaja. Jedynie zastosowanie wszystkich składników równocześnie pozwoli wam skutecznie usunąć pasożyty. Jeżeli zabijecie tylko formy dorosłe, stadia przejściowe oraz jaja przetrwają i szybko rozwiną się w postać dorosłą. Jeśli zabijecie tylko jaja, miliony zasiedlających wasze ciało stadiów pośrednich szybko osiągną postać dorosłą i złożą następne jaja. Dlatego właśnie kuracja musi być prowadzona kompleksowo.

Te trzy środki użyte razem mogą zwalczyć infekcję wirusa HIV.

Zielona powłoka otaczająca owoce czarnego orzecha posiada cudowne właściwości bakteriobójcze. Kiedy czernieje, staje się bezużyteczna. Duże, zielone kule spadają na ziemię wczesną jesienią. W ciągu tygodnia, a najpóźniej dwóch, owoce czernieją i zaczynają gnić. Tak więc każdy, kto pragnie uzyskać lekarstwo przeciwko pasożytom, nie może przeoczyć tego okresu zbiorów. Zachęcam wszystkich do samodzielnego przygotowania pasożytobójczej mieszanki i wzięcia we własne ręce odpowiedzialności za uwolnienie siebie i swojej rodziny od tych małych potworów.

Należy pamiętać, że w przypadku czarnego orzecha chodzi o nalewkę (wyciąg na bazie alkoholu, a nie wody). Dostępny w zielarniach wyciąg z czarnego orzecha nie jest skuteczny w zwalczaniu pasożytów, ma bowiem barwę czarną, a nie jasnozieloną, co wskazuje, że orzechy zebrane zostały w nieodpowiednim czasie. Oczywiście, nie macie czasu na robienie własnych wyciągów, jeżeli jesteście nosicielami wirusa HIV albo macie AIDS.

Potrzebna wam będzie tylko jedna uncja tego środka. Czekając aż zostanie wam przysłany, możecie przygotować pozostałe dwa składniki: piołun i goździki.

Piołun to liście rośliny Artemisia. Sugeruję, abyście wyhodowali ją sami, jeśli tylko dysponujecie odrobiną miejsca. Nasiona piołunu można zamówić z katalogu firm wysyłkowych.

Ilość, jakiej potrzeba do wyeliminowania HIV, jest bardzo niewielka, tym niemniej niezbędna. Tymczasem FDA zaliczył piołun do substancji toksycznych! Z tego powodu nie dostaniecie piołunu w postaci stężonej w żadnej firmie zielarskiej (w USA). Decyzja FDA opierać się musiała na pogłoskach, jako że nigdy nie udało mi się zaobserwować toksycznych skutków stosowania piołunu, choćby w postaci mdłości czy bólu głowy. Poziom toksyczności musi być zatem znacznie wyższy niż jest to potrzebne do uśmiercenia pasożytów.

Panuje nieco zamiesznia wokół tego, które byliny Artemisia posiadają prawdziwe właściwości pasożytobójcze. Książki oraz sprzedawcy sadzonek mogą być w błędzie, nawet jeśli zapewniają was, że mają rację. Kupcie do swojego ogrodu Artemisia absynthium. Piołun znany był już w starożytności i na wzmianki o nim trafić można nawet w Biblii.

Jeśli prowadzicie własną hodowlę, wysuszcie młode liście. Są one jaskrawosrebrzystoszare i bardzo gorzkie.

Nikt nie jest w stanie zjeść ich przypadkiem za dużo. Dla dziecka wystarczy jeden listek. Należy go zwinąć i umieścić w kapsułce albo pokruszyć i wymieszać z miodem.

Dostępne w sprzedaży kapsułki piołunowe stanowią mieszaninę piołunu, paproci, gorzkodrzewu, liści czarnego orzecha oraz goździków. Tak niewielka ilość Artemisii jest całkiem legalna  (w USA).

Będziecie potrzebować jednej butelki zawierającej 80 kapsułek piołunowych, żeby wyleczyć HIV i jeszcze jednej, żeby zabić resztę pasożytów.

Trzecim składnikiem niezbędnym do wyeliminowania wirusa HIV są goździki. Jest to zwyczajna przyprawa kuchenna. Należy je zemleć, aby nabrały właściwości pasożytobójczych. Możecie kupić puszkę całych goździków, a następnie wymleć je w młynku. Nie kupujcie goździków mielonych w supermarkecie! Ich właściwości pasożytobójcze wyparowały dawno temu. To samo dotyczy sklepów ze zdrową żywnością oraz zielarń! Goździki tam nabyte mogły zostać zmielone przed rokiem. Nie ryzykujcie i zmielcie goździki sami. Pamiętajcie, goździki zabijają jaja pasożytów. Żaden inny środek nie potrafi zabić jaj pasożytów znajdujących się w ludzkim ciele! Jeśli zielarnia zmełła goździki i natychmiast zamknęła je w kapsułkach, które następnie umieściła w szczelnie zamkniętych butelkach, to lecznicze właściwości tak przygotowanego środka zostały zachowane. Nie przyjmujcie tych szczegółów za coś oczywistego. Musicie dokładnie wypytać o to w sklepie, a w razie nieuzyskania satysfakcjonującej odpowiedzi zmielcie goździki sami.

Potrzebować będziecie około 100 kapsułek z goździkiem. Aby przygotować własne, kupcie kapsułki rozmiaru 00 (dwa zera) w sklepie ze zdrową żywnością. (Nie mieszajcie goździków z wodą, bo będzie to zbyt mocne! Użyjcie do tego celu soku jabłkowego albo maślanki). W razie konieczności można zastosować także kapsułki rozmiaru 0. Tak więc macie już:

a) trzydziestomilimetrową buteleczkę jasnozielonego wyciągu z powłoki owocu czarnego orzecha,

b) dwie buteleczki zawierające po 80 kapsułek piołunu każda lub pół filiżanki jego liści,

c) butelkę ze 100 kapsułkami ze świeżo zmielonymi goździkami lub 1/4 filiżanki całych goździków.

Te trzy najważniejsze składniki wystarczą do usunięcia wirusa HIV z ciała.

Aby wrócić do zupełnie dobrego samopoczucia, potrzeba jednak jeszcze jednego ziołowego leku. Stwierdziłam, że wszyscy dotknięci przez HIV-AIDS mają również tasiemca. Wszyscy mamy w naszych organizmach różne stadia tego pasożyta, co wiąże się zapewne z okresem dzieciństwa, kiedy jedliśmy różne brudy. W normalnych warunkach stadia te nie pozostają w nas na tyle długo, aby się rozwinąć. Pozostają natomiast w organizmach ludzi zarażonych HIV-AIDS z powodu występowania w ich ciałach dużej liczby rozpuszczalników, a zwłaszcza benzenu. Wykluwające się tasiemce rozsiewają po całym organizmie chorego nie zapłodnione jaja, a także różne bakterie i wirusy. Aby uśmiercić te wykluwające się stadia tasiemca, trzeba zastosować Rascal.

Dodatkowe dwie substancje, ornityna i arginina, poprawiają skuteczność terapii. Odchody pasożytów zawierają wielkie ilości amoniaku, który uwalnia się w naszych organizmach. Amoniak ma silne toksyczne właściwości, zwłaszcza dla mózgu. W moim przekonaniu jest on odpowiedzialny za bezsenność oraz inne zaburzenia snu, a także za stany niepokoju w ciągu dnia. Przyjmując ornitynę przed udaniem się na spoczynek, będziecie spać lepiej. Arginina także reguluje amoniak, należy jednak przyjmować ją z rana, ponieważ ma działanie pobudzające i wyzwala energię.

Nie starajcie się zastępować środków roślinnych lekarstwami. Leki przeciw pasożytom mogą być niezwykle toksyczne, nawet przyjmowane w niewielkich dawkach.

PROCEDURA LECZENIA

Zacznijcie od przyjmowania ornityny, dwóch kapsułek pierwszej nocy przed zaśnięciem. Nie musicie czekać na rozpoczęcie reszty programu, by sięgnąć po ornitynę. Następnej nocy weźcie cztery kapsułki. Trzeciej nocy idąc do łóżka zażyjcie sześć. Potem każdego wieczoru łykajcie cztery do sześciu kapsułek ornityny, do czasu aż zaczniecie sypiać normalnie. Wtedy odstawcie ornitynę i przekonajcie się, czy śpicie równie dobrze bez niej. W razie potrzeby stosujcie nadal. Środek ten nie wywołuje uzależnienia.

Zażywanie ornityny przed zaśnięciem może dać wam tyle energii, że rankiem następnego dnia arginina może okazać się całkiem zbędna. Jeżeli jednak funkcjonowanie bez kofeiny (zalecane) jest rano ponad wasze siły, przyjmijcie jedną argininę zaraz po przebudzeniu, jedną przed obiadem i jedną przed kolacją. Możecie się poczuć nieco rozdrażnieni. Jeśli do tego dojdzie, zrezygnujcie z argininy.

Ornityna i arginina są dostępne w kapsułkach po 500 mg w oddzielnych opakowaniach.

Podsumujmy:

To czego będziecie potrzebować , żeby zabić przenoszącą HIV przywrę jelitowa w ciągu pięciu pierwszych dni oraz pozostałe pasożyty w ciągu następnych dwóch tygodni, to:

1. Nalewka z czarnego orzecha, alkoholowy wyciąg z zielonej okrywy owocu (dla alkoholików dostępny jest roztwór wodny).

2. Piołun w kapsułkach.

3. Świeżo mielone goździki oraz kapsułki rozmiaru 00.

4. Ornityna w kapsułkach po 500 mg.

5. Arginina w kapsułkach po 500 mg.

6. Rascal (rozpoczynamy przyjmowanie po trzech tygodniach, zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu).

Z licznych przypadków tej choroby przedstawionych w mojej książce wynika, że nie występują tutaj żadne efekty uboczne. Nie ma też konfliktów z przyjmowaniem innych leków. Nie ma zatem potrzeby przerywania terapii prowadzonej przez lekarza w szpitalu bądź terapeutę alternatywnego.

Nie czekajcie z rozpoczęciem kuracji do momentu, aż będziecie mieli wszystkie sześć składników! Zacznijcie, gdy tylko zdobędziecie któryś z nich!

Czy można zastąpić czymś wyciąg z okrywy owoców orzecha czarnego i piołun? Odpowiedź na to pytanie pozostaje na razie nieznana. Nie znalazłam żadnych substytutów, chociaż takowe muszą istnieć. Jestem przekonana, że dziesiątki roślin potrafią zabić przywrę jelitową. Równie ważne jest jednak to, żeby nie zarazić się nią ponownie. Do tej sprawy wrócimy nieco dalej.

 

 

SZCZEGÓŁOWE INSTRUKCJE LECZENIA

1. Wyciąg z okrywy czarnego orzecha:

Dzień 1. W tym dniu rozpoczynasz; zacznij jeszcze tego samego dnia, w którym otrzymałeś lekarstwo. Weź jedną kroplę cztery razy. Dodaj ją do napoju takiego jak ciepły sok, mleko bądź woda. Ciepły płyn odparowuje alkohol. Pora dnia nie odgrywa roli. Krople można przyjmować co godzinę, jeśli zaczniecie o szóstej wieczorem. Równie dobrze możecie to robić co cztery godziny, jeżeli zaczniecie rano. Przyjmujcie je przed posiłkami lub na pusty żołądek.

Dzień 2. Zażyjcie cztery razy po dwie krople jak wyżej.

Dzień 3. Zażyjcie cztery razy po trzy krople.

Dzień 4. Zażyjcie cztery razy po cztery krople.

Zwiększajcie dawkę w ten sam sposób, aż dojdziecie do cztery razy po dwadzieścia kropli. Wówczas kontynuujcie przyjmowanie dwudziestu kropli raz dziennie przez trzy miesiące. Jeżeli przerwiecie kurację, nie zaczynajcie jej od początku, tylko ciągnijcie dalej. Przywry zginą po piątym dniu! Nie przerywajcie przed szóstym dniem. Po trzech miesiącach przejdźcie na program Podtrzymujący.

2. Kapsułki piołunowe:

Dzień 1. Zażyjcie jedną kapsułkę przed kolacją (z wodą).

Dzień 2. Zażyjcie dwie kapsułki przed kolacją.

Dzień 3. Zażyjcie trzy kapsułki przed kolacją.

Zwiększajcie dawkę w ten sam sposób do czternastego dnia. Przyjmujcie kapsułki w jednej dawce (możecie łykać po kilka, aż przyjmiecie wszystkie). Potem przyjmujcie po 14 kapsułek jeszcze przez dwa dni. Następnie przejdźcie na czternaście kapsułek dwa razy w tygodniu, na przykład zawsze w poniedziałek i czwartek, tak jak to zapisano w Programie Podtrzymującym. Postarajcie się nie przerywać przed szóstym dniem, tak by mieć pewność, że przywry jelitowe zostały zabite. Potem, jeśli chcecie, możecie prowadzić kurację wolniej. Wiele osób o wrażliwych żołądkach woli utrzymywać tę samą dawkę przez dwa kolejne dni zamiast zwiększać ją codziennie. Po szóstym dniu możecie się na to zdecydować.

3. Goździki

napełnijcie kapsułki rozmiaru 00 zmielonymi goździkami. Jeżeli nie możecie dostać tego rozmiaru, skorzystajcie z kapsułek 0 lub 000. W ostateczności kupcie kapsułki z żelatyną i opróżnijcie je lub opróżnijcie jakiekolwiek kapsułki z witaminami.

Dzień 1. Zażyj jedną kapsułkę trzy razy w ciągu dnia przed jedzeniem.

Dzień 2. Zażyj dwie kapsułki trzy razy dziennie.

Dni 3,4,5,6,7,8,9,10. Zażyj trzy kapsułki trzy razy dziennie. Po dziesiątym dniu zażywaj trzy kapsułki raz dziennie przez trzy miesiące. Potem zażywaj trzy kapsułki dwa razy w tygodniu, zawsze w te same dni, jak to określono w Programie Podtrzymującym.

ZAPOBIEGANIE POWTÓRNEJ INFEKCJI

Wystarczy stosować te trzy składniki przez pięć dni, żeby zabić jaja, miracidia, redie, cerkarie, cysty i formy dorosłe przywry jelitowej. Tym niemniej, program zabijania pasożytów jest kontynuowany, aby osiągnąć szczyt po trzech tygodniach. Następnie realizowane jest leczenie z tasiemca, a przy okazji usuwana jest z waszego organizmu większość innych pasożytów. Kolejny etap stanowi Program Podtrzymujący mający na celu uśmiercenie każdego nowego pasożyta, jaki mógłby się pojawić w waszym organizmie.

Stale zarażacie się jakimś pasożytem. Pasożyty są wszędzie! Zarażacie się nimi za pośrednictwem innych ludzi, swojej rodziny, siebie samych, swojego domu, swoich zwierząt oraz nie dogotowanego mięsa.

W moim przekonaniu podstawowym źródłem przywry jelitowej jest nie dogotowane mięso. Kiedy już dojdzie do infekcji tą drogą, możemy przekazywać sobie przywrę za pośrednictwem śliny, krwi, nasienia i mleka z piersi, czyli podczas pocałunków w usta, seksu oraz karmienia niemowląt.

Stosujcie program podtrzymujący. Dwa razy w roku przejdźcie oparty na dużych dawkach program zwalczający pasożyty; częściej, jeśli poczujecie się dzięki temu lepiej. Członkowie rodziny niemal zawsze mają te same pasożyty. Jeśli u jednej  osoby z rodziny rozwinie się wirus HIV (lub rak), to pozostali prawdopodobnie także mają przywrę jelitową, ponieważ schorzenia te są wywołane przez tego samego pasożyta. Członkowie rodziny powinni przejść taki sam program odrobaczywiający.

PROGRAM PODTRZYMUJĄCY

Dwa razy w tygodniu (dowolne dwa dni) przyjmij:

1. Wyciąg z okrywy czarnego orzecha - 30 kropli raz dziennie na pusty żołądek.

2. Kapsułki piołunowe - 14 kapsułek raz dziennie na pusty żołądek.

3. Goździki - 3 kapsułki raz dziennie na pusty żołądek.

4. Rascal - 3 razy dziennie po 4 kapsułki.

5. Ornityna i arginina w razie potrzeby.

Każdy z wymienionych środków można przyjmować oddzielnie w różnych porach dnia albo wszystkie jednocześnie. Jedyne efekty uboczne, jakich możecie doświadczyć, są związane z martwymi pasożytami! Jeżeli na skutek tej kuracji podtrzymującej jeszcze tego samego bądź następnego dnia odczujecie wyraźne skutki uboczne, oznaczać to będzie, iż rzeczywiście coś uśmierciliście i wtedy nie powinniście czekać przez następne trzy dni na zakończenie uśmiercania pasożytów. Natychmiast przejdźcie na program wysokich dawek i realizujcie go przez trzy kolejne dni. Jeśli nie wystąpią żadne efekty uboczne, oznaczać to będzie, że wszystko jest w porządku.

PROGRAM WYSOKICH DAWEK

Przez trzy do pięciu kolejnych dni przyjmujcie:

1. Wyciąg z osłony owoców czarnego orzecha - dwa razy dziennie po 30 kropli na pusty żołądek.

2. Kapsułki piołunowe - 14 kapsułek raz dziennie na pusty żołądek.

3. Goździki - 3 kapsułki 3 razy dziennie na pusty żołądek.

4. Rascal - 4 kapsułki trzy razy dziennie.

5. Ornityna i arginina (po 500 mg każdej) według uznania.

Składniki te można przyjmować oddzielnie w różnych porach dnia lub wszystkie jednocześnie. Przy takich dawkach nie występują żadne efekty uboczne.

OCZYSZCZANIE ZWIERZĄT DOMOWYCH

Zwierzęta domowe mają wiele pasożytów występujących także u ludzi, między innymi Ascari (obleńce), tęgoryjce, Trichinella, Strongoloides oraz szereg odmian tasiemca. Każde zwierzę zamieszkujące z wami pod jednym dachem powinno przejść odrobaczywianie (oczyszczanie z pasożytów). Comiesięczne wizyty u weterynarza to za mało.

Nie musicie pozbywać się swoich ulubieńców, żeby uniknąć pasożytów. Zwierzę domowe należy do rodziny i powinno być utrzymywane w zdrowiu i czystości, co wcale nie jest trudne. (szukajcie wskazówek w książce).

 

 

USUWANIE BENZENU

Benzen zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ jest śmiertelnie niebezpieczny. Teoretycznie nie powinien być obecny w otaczających nas produktach, ja jednak natrafiłam na jego ślady dosłownie we wszystkim, od butelkowanej wody po pastę do zębów! Benzen jest tak toksyczny, że jego stężenie badane jest w benzynie oraz płynach do prania chemicznego, co ma na celu wyeliminowanie go z powietrza. Czy możecie sobie wyobrazić, że zjadacie go lub nakładacie na ciało, często, na szczęście w minimalnych ilościach? Benzen nie trafia do naszej żywności celowo. Prawdopodobnie przedostaje się do nas (USA) przypadkowo z krajów, gdzie jest legalnym środkiem stosowanym do ekstrakcji lub czyszczenia.

Benzen występuje w żywności oraz produktach, do których dodano aromat. To oznacza, że jest wykorzystywany do ekstrakcji zapachów - na przykład miętowego z liści mięty. W Stanach Zjednoczonych używanie benzenu do produkcji ekstraktów spożywczych jest zabronione. Odpowiednie służby stale kontrolują żywność, produkty mające styczność z ciałem oraz benzynę. Niekiedy udaje im się wykryć skażenie benzenem i wówczas taki produkt jest szybko usuwany z rynku. Tym niemniej, rozmiary zanieczyszczenia benzenem są wprost niewyobrażalne.

Poniżej podaję produkty, w których znalazłam ślady benzenu. Natychmiast przestańcie ich używać. Nie zużywajcie do końca ani jednego z nich. Wyrzućcie do kosza, a śmieci niezwłocznie usuńcie z domu! Benzen jest bowiem niezwykle lotny, więc szybko znajdzie się w powietrzu, którym oddychacie. To, że nie czujecie jego zapachu, wcale nie oznacza, że go nie wdychacie.

Wszystkie osoby z wirusem HIV oraz AIDS mają nagromadzony w organizmach benzen. A co z resztą nas? Także i my korzystaliśmy z zanieczyszczonych benzenem rzeczy. Dlaczego benzen nie odkłada się u wszystkich? Odpowiedź tkwi, rzecz jasna, w ilości wchłoniętego benzenu. Ale czy to wszystko? A może istnieje jakaś specyficzna toksyna występująca tylko u niektórych z nas, która sprzyja akumulacji benzenu? Rzeczywiście, istnieje. Ludzie z nagromadzonym w organizmie benzenem jedli dużo potraw z grilla, tostów i żywności podgrzewanej na otwartym ogniu. Takie potrawy zawierają benzopireny. Beznopireny z kolei angażują odtruwające zdolności wątroby, umożliwiając benzenowi odkładanie się w organizmie. Zaprzestańcie jedzenia takiej żywności.

Jeszcze jedna wskazówka pozwalająca zmniejszyć odkładanie się benzenu. Wiadomo, że witamina B2 (ryboflawina) pomaga zneutralizować benzopireny. Upewnijcie się, czy z każdym posiłkiem spożywacie co najmniej 50 mg witaminy B2 i nie zaglądajcie do solarium! Światło ultrafioletowe niszczy B2 zawartą już w waszym ciele. Ale nie polegajcie wyłącznie na witaminie B2. Starannie przestrzegajcie wszystkich zasad.

Pozbądźcie się wszystkich zanieczyszczonych benzenem produktów (wasze zdrowie warte jest więcej niż pieniądze, jakie wydajecie na te wyroby!): aromatyzowana żywność (jogurty, galaretki, cukierki, proszki od bólu gardła, kupowane w sklepie ciasta i ciastka), olej spożywczy i tłuszcze do ciasta (używajcie wyłącznie oliwy z oliwek, masła oraz smalcu), lody i mrożony jogurt, krem do rąk oraz ciała, pasta do zębów (w tym najlepsze marki), produkty zawierające olejek z krzewu herbacianego, napoje, między innymi butelkowana woda i kupowane w sklepie soki owocowe, produkty marki Vaseline, balsam do warg, zimna owsianka, guma do żucia, azotan amylu, azotan butylu i podobne produkty powszechnie zwane "Rush", marihuana, aromatyzowana żywność dla zwierząt, tak kotów, jak i psów, karma dla ptaków w formie ciastek, karmy dla bydła oraz drobiu, z wyjątkiem zwykłego ziarna.

Wyrzućcie je wszystkie natychmiast!

Dr Hulda Regehr Clark

Tekst pochodzi z książki

The Cure for HIV and AIDS With 70 Casa Histories

wydanej przez

Promotion Publishing

San Diego, Kalifornia, USA (1993)

 

Liczba odsłon na "starych" stronach Cudu Miłości: 32 017

 

Jeśli  NIE CHCESZ BYĆ KRÓLIKIEM DOŚWIADCZALNYM, KLIKNIJ I PODPISZ! JA JUŻ TO ZROBIŁEM. WALCZMY O CO NAJMNIEJ 50 000 PODPISÓW! NA RAZIE JEST (14.12.2016) NIECAŁE 40 000. BARDZO ZACHĘCAM DO KLIKNIĘCIA I PODPISANIA. TO TYLKO CHWILA, A WALCZYMY O OZNAKOWANIE ŻYWNOŚCI WOLNEJ OD NIEBEZPIECZNEGO GMO:

https://chcewiedziec.pl/ 

 

CETA (w obecnej formie) do śmieci 

W środę 15.02.2017 Parlament Europejski dał zgodę na ratyfikację CETA. Gdy usłyszałem tę wiadomość w radiu w samochodzie, to pomyślałem od razu, że to chyba jakiś KIEPSKI SARKASTYCZNY ŻART.

Dlatego, ponieważ CETA to szkodliwa, niebezpieczna i antydemokratyczna umowa i jedynym rozwiązaniem, o jakim myślałem od około 2 tygodni było jej odrzucenie przez Parlament Europejski, który w 2012 roku odrzucił ACTA (wcześniejszą niebezpieczną umowę). Okazało się, że europosłowie, głosujący za CETA, to ludzie, którzy zachorowali na najstraszniejszą chorobę świata (zło).

Miłość to najdziwniejsza choroba świata, a zło to najstraszniejsza choroba świata. Bóg na 100% ukarze ludzi odpowiedzialnych za tę CHORA UMOWĘ i spotka ich SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Można zapytać europosłów, głosujących za CETA: "Ile pieniędzy wzięliście za głosowaniem za tą CHORĄ UMOWĄ?". Bo wielu z nich najprawdopodobniej dostała łapówki od lobbystów ponadnarodowych korporacji za głosowanie za CETA.

Napiszę jeszcze, że dobro jest biedne, bo walczy z niesprawiedliwością razy milion do potęgi milionowej. Po odrzuceniu przez rząd Walonii, CETA powinna być martwa. Powinna, GDYBY istniała tu SPRAWIEDLIWOŚĆ. A że nie było żadnej SPRAWIEDLIWOŚCI, ale totalna poza granice absurdu NIESPRAWIEDLIWOŚĆ, to CETA nie stała się martwa.

Z kolei zło jest biedne, gdyż czyniąc potworne zło, skazuje się na cierpienie razy milion do potęgi milionowej. CETA w obecnej formie nadaje się tylko do śmieci. Dla MILIONÓW ludzi w Europie i Kanadzie to pewne na 100%.

Cały system, związany też z tym, że ogólnie główne media prawie w ogóle nie mówią prawdy o tej umowie, JEST TOTALNIE CHORY. To system kontroli Illuminatów, którzy NA WŁASNE ŻYCZENIE tworzą sobie bardzo złą karmę i skazują na przeogromne cierpienie. Modlę się, by wyzdrowieli (z fałszu - głównie ze zła) - jest na to bardzo mała szansa, gdyż ta choroba duchowa (dusze zatrute ogromnym złem) JEST BARDZO CIĘŻKA I STRASZNA, ale zawsze trzeba próbować. 

Może zamiast dobrowolnie skazywać się na cierpienie (poprzez złe rzeczy, jakie robią) zaczną tworzyć sobie szczęśliwą karmę. Ich choroba jest ciężka, ale i z niej można wyzdrowieć - WYZDROWIENIE LEŻY GŁÓWNIE W ICH INTERESIE, bo jeśli pozostaną na drodze zła (oraz lęku i fałszu) - czyli drodze ego, to WŁAŚNIE ICH SPOTKA PRZEOGROMNA KARA.

 

NA SZCZĘŚCIE  sprawa CETA nie jest jeszcze w ogóle przesądzona, gdyż aby umowa weszła w życie muszą ją jeszcze ratyfikować parlamenty wszystkich państw członkowskich, co wydaje się mało prawdopodobne. Na stronie GreenpeacePolska jest artykuł "CETA - Parlament Europejski po złej stronie historii" - w 100% zgadzam się z tym tytułem.

 

Uważam, że w ogóle nie istnieją choroby - są tylko chorzy ludzie. Podobnie zło w ogóle nie istnieje - SĄ TYLKO LUDZIE CHORZY NA ZŁO. Bo zło to, moim zdaniem, najstraszniejsza choroba świata.

 

 

 

Takiej hecy nie da się ukryć

 “Stop CETA! Stop CETA!” krzyczeli wczoraj w Parlamencie Europejskim posłowie i  

33 polskich europosłów głosowało wczoraj za CETA. Czas rozliczyć, tych, którzy nie stanęli po stronie społeczeństwa. Jutro wracają do kraju. Niech przywitają ich zdjęcia z pieczęcią „Po stronie korporacji”. Sprawdź i udostępnij na FB lub na naszej stronie listę europosłów, którzy poparli CETA.

posłanki przed kluczowym dla nas głosowaniem. Walka trwała do końca. 254 osoby stanęły po stronie społeczeństwa i środowiska. W tej grupie 13 z Polski.

Ale większość europarlamentarzystów nie miała dość odwagi lub wiedzy, by przeciwstawić się interesom korporacji. To ich 408 głosów „za” sprawiło, że CETA została przyjęta i wiosną tego roku wejdzie w życie.

Teraz czas rozliczyć polityków i polityczki z ich decyzji. Pokażmy im, że będą musieli zapłacić za ignorowanie postulatów i ostrzeżeń społeczeństwa.

Jutro wracają do kraju. Ty też możesz sprawdzić, by na długo nie mogli zapomnieć o swojej decyzji. Niech każdego i każdą z nich przywita ich zdjęcie z pieczęcią „Po stronie korporacji”. Kliknij i sprawdź, jak głosowali Twoi przedstawiciele. Nagłośnijmy ich zachowanie. Przejdź do galerii na Facebooku lub naszej strony internetowej, a następnie udostępnij jak najszerszej grupie znajomych. Niech ta sprawa nie przejdzie niezauważona.

Zrobiliśmy razem zbyt wiele, by teraz się poddać. Maile, telefony, apele, liczne wizyty w biurach poselskich, wielotysięczna demonstracja… Będziemy dalej walczyć przeciwko CETA, teraz już w Polsce. Wciąż możemy przerwać działanie tej umowy i powstrzymać wprowadzenie sądu arbitrażowego, który ma „przelewać” nasze pieniądze do kieszeni właścicieli wielkich korporacji.

Nad tym głosować będą polscy posłowie i senatorowie. To ważne, by wiedzieli, że ich wybory będą oceniane przez społeczeństwo. Dlatego musimy dziś rozliczyć europosłów z wtorkowego głosowania.

Chcemy mieć wpływ na nasze życie. Demokracja, którą budujemy razem dzięki Akcji Demokracji, to coś więcej niż głosowanie raz na cztery lata. To codzienna kontrola tych, którym daliśmy prawo reprezentowania naszych interesów. Jeśli nas zawodzą, rozliczamy ich.

Kliknij, by zobaczyć, kto jak głosował i przekazać dalej tę informację. Niech każdy następny głosujący nad CETA, ma świadomość, co go czeka, gdy stanie po stronie korporacji.

Z solidarnością,

Maria Świetlik z Akcji Demokracji

PS Wśród 33 polskich europosłów, którzy poparli CETA, jest cała Platforma Obywatelska oraz... Prawo i Sprawiedliwość. Nawet ci, jak Zbigniew Kuźmiuk, którzy wcześniej publicznie mówili, że będą przeciw tej umowie. Oznacza to, że prawdopodobnie narzucono im „partyjną dyscyplinę”. Jak to niektórzy komentują, to PO-PiS Bis. Sprawdź, jak głosowali inni europosłowie na Facebooku lub na naszej stronie.

Akcja Demokracja buduje ruch ludzi zaangażowanych w ważne dla nich sprawy. Wykorzystując nowe technologie dajemy możliwość działania na rzecz lepszego, bardziej sprawiedliwego, polskiego społeczeństwa.

Komentarze   

0 #1 Neo 2017-02-16 16:06
Polecam picie wody mineralnej z sokiem cytrynowym (ja wyciskam pół cytryny na 0,75l wody mineralnej) oraz całkowite unikanie cukru (rafinowanego cukru, który jest narkotykiem i trucizną) - przez unikanie go i kilkunastu innych rodzajów śmieciowej i tandetnej żywności (np. chipsy, fast-foody czy słodycze) nie mam żadnych ubytków od wielu miesięcy oraz jestem ogólnie bardzo zdrowy. Także przez to, że pije codziennie 1,5l wody alkalicznej, która usuwa zakwaszenie organizmu i podnosi zasadowość - kwas cytrynowy wbrew pozorom nie jest kwasotwórczy lecz zasadotwórczy - alkohol i tandetne napoje gazowane są kwasotwórcze i szkodliwe. 8)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież