Powrót Złotego Wieku Ziemi

"Każdy może żyć Wiecznie i każdy powinien starać się ŻYĆ NAPRAWDĘ, żeby  W ODPOWIEDNIM MOMENCIE, gdy ZŁAMANA ZOSTANIE MOC ŚMIERCI WE WSZECHŚWIECIE MÓC osiągnąć Fizyczną Nieśmiertelność i utrzymywać ją przez Wieczność" (moje motto)

"Jest tylko jedna rzecz, którą naprawdę warto mieć, choć tyle pragnień wokół jest. Kiedy nie ma jej, to wszystko inne traci sens. Tylko jedna rzecz, to Prawdziwa Miłość jest" (z piosenki "O miłości" zespołu Wilki) - moje najważniejsze motto  

SKĄD BIORĄ SIĘ CHOROBY? WEDŁUG MNIE, PRZYCZYNĄ OGROMNEJ LICZBY CHORÓB SĄ NIEWŁAŚCIWE ODŻYWIANIE I NIEWŁAŚCIWY STYL ŻYCIA. UWAŻAM, ŻE GDYBY WSZYSCY LUDZIE NA ŚWIECIE NAJLEPIEJ CAŁKOWICIE PRZESTALI JEŚĆ I PIĆ WSZYSTKIE NIEZDROWE PRODUKTY ORAZ PALIĆ PAPIEROSY I BRAĆ NARKOTYKI, TO ZNIKNĘŁA BY CAŁA MASA CHORÓB ZARÓWNO PSYCHICZNYCH (JAK DEPRESJA) JAK I FIZYCZNYCH ( na przykład PRÓCHNICA ZĘBÓW).

JAK TO ZROBIĆ? W NASTĘPUJĄCY SPOSÓB - PRZESTAĆ KORZYSTAĆ Z WSZYSTKICH NIEZDROWYCH PRODUKTÓW (głównie do jedzenia i picia) I UTRZYMYWAĆ TEN STAN ZAWSZE. PO PROSTU TO ZROBIĆ. NIC PROSTSZEGO. 

Z artykułu Jesteśmy Chrystusami

"żyję Wiecznie: bez narkotyków, bez papierosów, bez alkoholu, bez cukru (i wszystkich produktów zawierających go), bez pączków (zero pączków w "Tłusty Czwartek" od iluś lat i tak jest przez Wieczność na 100%), bez kawy (Kawa zawiera kofeinę, a udowodniono, że wypłukuje ona wapń z kości. Ponadto kawy (między innymi kawy) powinno się unikać, jeśli chce się w ogóle nie mieć próchnicy zębów), bez słodyczy, bez lodów, bez tortów i ciast, bez ciasteczek, bez fast-foodów, bez kurczaka z rożna (jego skóra to praktycznie sam CHOLESTEROL), bez "żywności" w rodzaju paluszków i krakersów, bez niesportowych napojów gazowanych (na pewno wiesz, jakie napoje mam na myśli), bez białej mąki (poza bułką tartą raz na jakiś czas do obiadu), bez lizaków, bez pop-corn'u, bez gumy do żucia, bez chrupków i bez chipsów.

Ponadto żyję Wiecznie: pijąc wodę alkaliczną, pijąc niegazowaną niskosodową wodę mineralną z sokiem cytrynowym (0,75l w pon, śr, piąt, sob) i niegazowaną niskosodową wodę mineralną bez soku z cytryny (ogólnie we wszystkie dni tygodnia), pijąc sok pomarańczowy ze  świeżych pomarańczy oczywiście bez dodatku trucizny (cukru) i bez żadnych dodatków, jedząc różne owoce (banany, pomarańcze, mandarynki, winogrona, śliwki, jabłka i inne) i warzywa (groszek, kukurydza - groszek to źródło luteiny, a kukurydza zeaksantyny, które to składniki są w stanie utrzymać w dobrym stanie plamkę żółtą oka (zobacz Kolorowe potrawy chronią wzrok) oraz marchew, fasolka szparagowa, pomidory i inne), spożywając ciemne pieczywo, jedząc latem chłodnik (zupę z warzywami na zimno) oraz uprawiając różne sporty (głównie koszykówkę, ale też tenis ziemny, bieganie, jazdę na rowerze, pływanie i inne)."

Z artykułu Jak żyć, żeby w ogóle nie mieć próchnicy?

"Jeśli w ogóle nie możesz żyć bez słodkich produktów, jedz miód (uważaj, by był bez dodatku sacharozy, czyli w 100% naturalny). Jest może nawet słodszy od wszystkich słodyczy i, co NAJWAŻNIEJSZE, w ogóle nie szkodzi zdrowiu - rafinowany cukier wywołuje, poza próchnicą, bardzo wiele innych chorób i dolegliwości."

BANANY ZAWIERAJĄ MAGNEZ, KTÓRY MOŻE NAS "POZYTYWNIE POBUDZIĆ" I SĄ W 100% ZDROWYM PRODUKTEM.

"Pies to jedyne stworzenie na tej Ziemi, które będzie Cię kochało bardziej niż samo siebie"

"Najważniejszą rzeczą w życiu jest określenie tego, co jest najważniejsze" (moje motto)

"Prawda, jak ta oliwa, zawsze na wierzch wypływa" (moje motto)

Z artykułu Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem: 

"To właśnie ostrzeżenie i obawa powinny znaleźć się moim zdaniem na czele państwa świadomości. Stan naszych organizmów ulega pogorszeniu z powodu pokarmów, które spożywamy, i często to pogorszenie objawia się w naszych zębach lub dziąsłach, albo w jednych i drugich, jako że są one wizytówkami naszego organizmu. Ta degeneracja jest wynikiem naszego stylu życia. Nowoczesna moda polegająca na wizycie u dentysty w celu pozbycia się problemu pozwala ludziom na pozostawanie w nieświadomości, że przyczyną psucia się ich zębów są ich przyzwyczajenia w zakresie żywienia i stylu życia. Ból i ubytek zostają chwilowo zlikwidowane, tyle że najprawdopodobniej powrócą kilka lat później, ponieważ rzeczywista przyczyna ubytku nie została zlikwidowana."

Z artykułu Próchnica zębów - współczesna plaga:

"Warto tu dodać, że miejscowi ludzie nie szczotkowali zębów (i w konsekwencji mieli między zębami resztki różnych pokarmów), a mimo to nie mieli ubytków. Potrafili utrzymać jamę ustną w niemal perfekcyjnym stanie przez całe życie, pod warunkiem, że stosowali tradycyjne pokarmy. Badane jednostki miały uzębienie w idealnym stanie, mimo iż nie piły fluoryzowanej wody, nie korzystały z usług dentystów i nie używały pasty do zębów. Gdy tylko zaczęli spożywać wysoce przetworzone "pożywienie białego człowieka", zaczynali tracić zęby w rezultacie próchnicy. Szczotkowanie czyniło ich zęby czystszymi, ale nadal mieli ubytki! Już tylko ta obserwacja powinna postawić pod znakiem zapytania fałszywe przekonania, jakie ADA wpoiła Amerykanom."

STARAM SIĘ JAK NAJBARDZIEJ STOSOWAĆ DO ZALECEŃ, KTÓRYMI SĄ dystans, maseczka i dezynfekcja, GDYŻ SĄ TO ZALECENIA DLA MOJEGO DOBRA, ŻEBYM W OGÓLE NIE ZARAZIŁ SIĘ KORONAWIRUSEM.

Jestem za WOLNOŚCIĄ w SPRAWIE SZCZEPIEŃ (wszystkich, na grypę także). Nigdy nie powinno być JAKIEGOKOLWIEK PRZYMUSU SZCZEPIEŃ NA GRYPĘ (czy jakichkolwiek innych). Jeżeli był by przymus , to NIE JEST TO ŻADNA WOLNOŚĆ.

PLANUJĘ ZASZCZEPIĆ SIĘ NA KORONAWIRUSA (2 razy), GDYŻ UWAŻAM, ŻE SYTUACJA TEGO WYMAGA I JEST TO NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE, WIĘC 2 SZCZEPIENIA, A POZA TYM OCZYWIŚCIE STOSOWANIE NATURALNYCH SPOSOBÓW NA ODPORNOŚĆ.

Stosuję następujące, NATURALNE METODY na odporność - zero rafinowanego cukru - trucizny, osłabiającej układ odpornościowy, woda mineralna z sokiem cytrynowym od chyba 2003 roku, czosnek, miód bez dodatku sztucznego cukru (wybieraj TYLKO TAKI), sport szczególnie zimą i na powietrzu - np. pływanie latem w morzu czy gra w koszykówkę na dworzu lub na hali. Kiedy wychodzi się na zewnątrz i zmusza ciało do ruchu, staje się mniej podatnym na infekcje. Doskonały sposób na łagodzenie stresu i pobudzanie układu immunologicznego to na przykład joga.

Inne metody to dobry sen, brak stresu, ćwiczenie z książki "Tajemne ćwiczenia odmładzające" Monnici Hackl o nazwie "łączenie trzech dan tian linią" (po stosowaniu go układ immunologiczny staje się tak silny, że żadne wirusy czy bakterie nie są w stanie Nam zaszkodzić!) i unikanie wszystkich niezdrowych rzeczy, a jedzenie np. owoców i picie soku pomarańczowego ze  świeżych pomarańczy oczywiście bez dodatku trucizny (cukru) i bez żadnych dodatków czy wody mineralnej z sokiem cytrynowym. Dieta bogata w żywe produkty jest pewnym sposobem na zachowanie zdrowia przez cały rok. 

NA WŁASNYM  PRZYKŁADZIE dowodzę, że NATURALNE METODY NA ODPORNOŚĆ przed grypą NAPRAWDĘ DZIAŁAJĄ, gdyż stosuję je wiele lat i, z tego co pamiętam, od iluś lat W OGÓLE CHOROWAŁEM NA GRYPĘ, a być może NIGDY W ŻYCIU NIE CHOROWAŁEM NA GRYPĘ,  a jeśli chorowałem, to chyba mniej więcej raz czy dwa razy.

Ratujmy Naszą Planetę!

"Polecam link, który tu podaję (http://polki.pl/praca-i-finanse/pieniadze,sposoby-oszczedzania-wody-10-porad,10033119,artykul.html). Są to sposoby na oszczędzanie wody w związku z ochroną środowiska (dla mnie przede wszystkim liczy się ekologia), ale też ze względów ekonomicznych. 40% wody przypadającej na całe gospodarstwo domowe zużywamy w łazience, 10% w kuchni, a pozostałe 50% przeznaczamy na pranie, sprzątanie ogrodu, itd.

Zachęcam do oszczędzania wody (ze względów ekologicznych). Ja od wielu lat mam oczywiście prawie cały czas zakręcony kran przy myciu zębów oraz przy goleniu, a od krótkiego czasu zużywam pod prysznicem NAJMNIEJ WODY, ILE TYLKO MOGĘ. Chyba od kilku lat W OGÓLE NIE BIORĘ KĄPIELI i planuję TAK POSTĘPOWAĆ ZAWSZE.

"Jeśli masz jakiś problem, w ogóle się nim nie martw, gdyż martwieniem się w ogóle nie rozwiążesz tego problemu"

"Wbrew pozorom to Ty sam wybierasz jak żyć" (z piosenki Sonic Lake & Mezo "Pozytywnie") - moje motto

"Im bardziej ascetycznie żyję (m.in. CAŁKOWICIE UNIKAM NIEZDROWYCH PRODUKTÓW w tym NIEZDROWYCH NAPOJÓW), tym jestem SZCZĘŚLIWSZY"

Gratulacje dla Anwilu Włocławek za obronę (w 2019 roku) mistrzostwa Polski! Ma ich teraz tyle samo (2003, 2018, 2019), co Asseco Arka Gdynia (2010, 2011 i 2012), czyli 3! 

"Sugar Blues to opowieść o rafinowanym cukrze, jednej z najpowszechniej używanych w naszej współczesnej cywilizacji substancji, która jest głównym składnikiem niezliczonej ilości produktów, które jemy i pijemy, od owsianki do zupy i od coli do kawy. Spożywany przez każdego w ilości kilkudziesięciu kilogramów rocznie jest równie uzależniający jak nikotyna czy heroina, jest też równie trujący i odpowiedzialny za współczesne epidemie, poczynając od depresji a na zakrzepicy tętnicy wieńcowej kończąc. Działa bardzo podstępnie niszcząc powoli organizm osób, które go spożywają. 

Książka Sugar Blues została zainspirowana przez antycukrową krucjatę legendy Hollywood, Glorię Swanson. Autor przedstawia w niej historię wprowadzenia tej trucizny do naszej diety, od czego zaczęły mnożyć się choroby zwane dziś cywilizacyjnymi i nieuleczalnymi, a ich liczba jest tak wielka, że aż przeraża. Autor na własnym przykładzie opisuje, do jakich zniszczeń w organizmie może doprowadzić spożywanie rafinowanego cukru, który jest pozbawiony witamin, minerałów, enzymów, aminokwasów i włókien obecnych w burakach i trzcinie, z których jest wytwarzany. Co więcej, wypłukuje te substancje z organizmu prowadząc do poważnych zaburzeń." (z artykułu "Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna"(Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna)

Z artykułu Dlaczego słuchać radia CM FM?

"Jakiś czas temu stworzyłem radio "CUD MIŁOŚCI FM - MUZYKA NAJLEPSZA DLA DUSZY - NajmniejPiosenek". 2 czerwca 2020 było w nim 16 utworów:

-  Piotr Rubik, Olivia Wieczorek i Magda Bereda "Psia kostka"(Corgi - psiak Królowej), IRA "Szczęśliwego Nowego Jorku", Shania Twain "You"re still the one", Melanie C "On the horizon", Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko", Andrzej Piaseczny "Kiedyś to tu", Madonna "Material Girl", Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść" (niedziela 31 maja 2020 po południu)

-  Piotr Rubik, Olivia Wieczorek i Magda Bereda "Psia kostka"(Corgi - psiak Królowej), IRA "Szczęśliwego Nowego Jorku", Shania Twain "You"re still the one", Melanie C "On the horizon", Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko", Andrzej Piaseczny "Kiedyś to tu", Madonna "Material Girl", Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść", Enigma "Return to innosence", Vanessa Carlton "A thousand miles", Mietek Szcześniak "Rzeczy zmieniają się", Kelly Clarkson "Because of you" (niedziela 31 maja 2020 w okolicach wieczora)"

MISTRZOSTWA ŚWIATA W KOSZYKÓWCE CHINY 2019 

Po zwycięstwie z Wenezuelą w sobotę 31 sierpnia w pierwszym meczu mistrzostw, 2 września 2019 wygrywamy 79:76 z gospodarzami - Chinami po dogrywce (7:4 w dogrywce)!!! Awansujemy w ten sposób do najlepszej 16-ki Mistrzostw Świata! 

NASI KOSZYKARZE GRALI BARDZO DOBRZE - BYLI SPOKOJNI I DOWIEZLI TEN WYRÓWNANY, EPICKI MECZ DO KOŃCA!!!!!! 

Wiara CZYNI CUDA - powtarzałem, że wierzę cały czas bezgranicznie w zwycięstwo niezależnie OD CZEGOKOLWIEK. Czuję, że nasi WSPANIALI POLSCY KIBICE NA HALI I PRZED TELEWIZORAMI mieli tak samo! Zresztą wiele razy POLSCY KIBICE PRZEKRZYKIWALI chińską publiczność!!!!!! BRAWO!!!!!!

Graliśmy z sercem, walecznie i zespołowo - było dużych pięknych akcji! Przełamaliśmy się i wygraliśmy z gospodarzami na dużej imprezie mistrzowskiej (wcześniej przegrywaliśmy z Francją na Eurobaskecie we Francji w 2015 roku oraz z Finlandią na Eurobaskecie w 2017 roku). Polecam - Koszykarskie MŚ: na przekór ścianom! Polska pokonała Chiny | Skrót meczu

Moim zdaniem na tym czempionacie globu w koszykówkę, JESTEŚMY W STANIE POKONAĆ KAŻDEGO PRZECIWNIKA. Naszą siłą jest zgrana ekipa, grająca bardzo zespołowo i  wzajemnie motywująca się.

W piątek 6 września zagramy z Rosją, a potem w niedzielę 8 września zagramy z Argentyną.  Jak najbardziej mamy szansę wyjść z drugiej grupy i awansować do najlepszej 8-ki mistrzostw, gdyż w pierwszej fazie grupowej uzyskaliśmy komplet zwycięstw (3 zwycięstwa i zero porażek).

Wiele wskazuje, że w ćwierćfinale trafimy na Hiszpanię lub Serbię. Czuję, że będzie to Hiszpania i zrewanżujemy się jej za porażkę w 1/8 finału Eurobasketu 2015. Wtedy po trzech kwartach remisowaliśmy 55:55, a wygraną Hiszpanii dał niezawodny Pau Gasol, rzucając 6 trójek na 7 prób. 

Jednak Pau Gasola nie ma w składzie Hiszpanii w obecnych mistrzostwach w Chinach. 2 najlepsze ekipy MŚ w największym kraju na świecie z Europy zapewnią sobie automatyczną kwalifikację na Igrzyska Tokio 2020. Jak najbardziej mamy na to szansę!

Już teraz mamy gwarancję (po awansie do 16-ki) udziału w przedolimpijskich turniejach kwalifikacyjnych na te igrzyska.

6 września 2019 WYGRYWAMY 79:74 Z ROSJĄ W DRUGIM ETAPIE GRUPOWYM MŚ W CHINACH I NAJPRAWDOPODOBNIEJ (JEŚLI ARGENTYNA WYGRA DZIŚ Z WENEZUELĄ TO NA 100%) AWANSUJEMY DO ĆWIERĆFINAŁU (1/4 FINAŁU) TYCH MISTRZOSTW!!!!!!!!

Przegrywaliśmy większość meczu, ale czwartą kwartę rozpoczęliśmy od serii 8:1. W pewnym momencie czwartej kwarty wyszliśmy na prowadzenie i już do końca go nie oddaliśmy! Wytrzymaliśmy nerwowo między innymi na linii rzutów wolnych - byliśmy świetni w tym elemencie (w rzutach za 1 punkt).  Zobacz Tak walczą Polacy! Wielka wygrana z Rosją | FIBA MŚ 2019. Polska - Rosja 79:74 [SKRÓT] 

We wtorek 10 września o godz. 15:00 zagramy w Szanghaju z Hiszpanią w ćwierćfinale MŚ Chiny 2019! Stanie się tak, gdyż w niedzielę (8.09.2019) przegraliśmy 65:91 z Argentyną, a tego samego dnia Hiszpania ograła Serbię (uważaną przez FIBA za faworyta do złota tuż przed reprezentacją USA).

Moim zdaniem, jak najbardziej jesteśmy w stanie wygrać ten ćwierćfinał - to będzie rewanż za 1/8 finału Eurobasketu 2015. Pod koniec meczu z Argentyną trener Mike Taylor oszczędzał naszych najlepszych graczy na ten bardzo ważny mecz. To będzie pierwszy ćwierćfinał Polski w Mistrzostwach Świata - graliśmy w nich też w 1967 roku - jednak tam w ogóle nie było formuły play-off, więc i ćwierćfinału. 

8 września 1967 roku wygraliśmy w Montevideo z Argentyną i zajęliśmy w tamtym czempionacie globu 5 miejsce. Na tych mistrzostwach JAK NAJBARDZIEJ JESTEŚMY W STANIE POPRAWIĆ TAMTEN WYNIK - wygrywając we wtorek z Hiszpanią zapewnimy sobie CO NAJMNIEJ 4 miejsce. 

W pewnym sensie dobrze, że słaba forma rzutowa przyszła na mecz z Argentyną, który w ogóle nie eliminuje nas z dalszej walki o mistrzostwo świata. Trzeba liczyć, że znacznie lepsza forma, między innymi rzutowa, przyjdzie we wtorek 10 września w historycznym dla Polski pierwszym ćwierćfinale Mistrzostw Świata w koszykówkę!

Po porażce z Hiszpanią dwunastoma punktami, walczymy o miejsca 5-8. Zagraliśmy równy mecz z Czechami (drugim "czarnym koniem"). który jednak przegraliśmy. Potem w walce z USA o siódme miejsce, przegrywamy z Amerykanami i zajmujemy ostatecznie 8-me miejsce w czempionacie globu.

Wyprzedziliśmy m.in. Litwę, Włochy, Grecję, Rosję, Brazylię, Wenezuelę, Niemcy, Kanadę i Turcję - TO WSKAZUJE, ŻE TEGOROCZNY MUNDIAL BYŁ BARDZO UDANY DLA POLSKI!!

Hiszpania zdobyła mistrzostwo świata w koszykówce 2019, wygrywając w niedzielę 15 września 95:75 z Argentyną w wielkim finale! 

 

obrazek ze strony https://plk.pl/ 

W sezonie 2019/2020 drużyna Trefla Sopot w niesamowitych okolicznościach wygrała we Włocławku z miejscowym Anwilem 86:84 (w sobotę 26 października 2019; 12:30), wygrywając czwartą kwartę 27:11! Bardzo, ale to bardzo cieszę się z tego zwycięstwa:))), a Naszej Drużynie z całego serca życzę zdobycia siódmego mistrzostwa Polski w sezonie 2021/2022!

Ostatnie fragmenty spotkania wygraliśmy 23:2! W przeszłości Trefl Sopot jako Prokom Trefl Sopot wygrywał mistrzostwa Polski, grając w finałach właśnie z drużyną z Włocławka (w sezonach 2004/2005 i 2005/2006). 

Bardzo gorąco polecam Kanał EBL na YouTube, który jest coraz bardziej popularny. Tylko od 25 września do końca października filmy zanotowały blisko 450 tysięcy wyświetleń! Jedno z video to CO ZA KOŃCÓWKA! Decydujące akcje meczu Anwil - Trefl Zachęcam też do obejrzenia CO ZA RZUT! Roberson za 3 NA ZWYCIĘSTWO!

Zachęcam do obejrzenia - Kulisy meczu Chiny - Polska23.02.2020 reprezentacja Polski w koszykówkę wygrywa w Saragossie z mistrzem świata - Hiszpanią - 80:69 w drugim meczu eliminacji do Eurobasketu 2021!!!!!!!! To, moim zdaniem, EPOKOWY MECZ, który oby zapoczątkował Nową Epokę w dziejach POLSKIEGO BASKETU!! Bardzo polecam - Polacy pokonali mistrzów świata! Zobacz skrót meczu z Hiszpanią| Eliminacje Eurobasketu 2021

Obejrzyj też Płomienne przemowy Taylora! Kulisy wygranej nad Hiszpanią | #KoszKadra

"Reprezentacja Polski koszykarzy awansowała aż o 12 miejsc w rankingu FIBA i zajmuje obecnie aż 13. lokatę na świecie, zaś w Europie dziewiątą. Wszystko za sprawą występów w mistrzostwach świata w Chinach, w których drużyna trenera Mike'a Taylora zajęła ósme miejsce." (cytat z artykułu Polska awansowała w rankingu FIBA o dwanaście miejsc ze strony https://www.polsatsport.pl/koszykowka/

 

Zachęcam do obejrzenia - Juan Carlos Navarro Top 10 Plays oraz La perfeccion en el Eurobesket 2011: Juan Carlos Navarro

 

"Wyzbądź się pragnień, a wtedy PRZESTANIESZ CIERPIEĆ" (np. pragnienia pragnienia związane z regularnym jedzeniem i piciem niezdrowych produktów np. fast-foodów czy niesportowych napojów gazowanych) 

"Umiesz liczyć? Licz na siebie!" (moje motto)

"Nic nie jest warte tego, aby być z tego powodu nieszczęśliwym/nieszczęśliwą"

"Walka nienawiścią przeciwko nienawiści przynosi skutek ODWROTNY od zamierzonego"

"Od chyba około 2003 roku z jakimiś większymi wyjątkami w 2016 i 2017 roku PRAKTYCZNIE W OGÓLE NIE OGLĄDAM TELEWIZJI I JEST TO JEDNA Z NAJLEPSZYCH RZECZY, JAKIE KIEDYKOLWIEK DLA SIEBIE ZROBIŁEM:)))))" - oczywiście poza SPORTEM, dobrymi teleturniejami i dobrymi filmami oraz muzyką:)

"Świat CAŁKOWICIE LUB PRAWIE CAŁKOWICIE BEZ polityki przez Wieczność (NAJLEPIEJ CAŁKOWICIE), to Nieskończona Radość i Ziemi Złoty Wiek, trwający Wiecznie. Gdy to następuje, to, w pewnym sensie, politycy najbardziej się z tego cieszą, gdyż bardzo wielu z nich jest najprawdopodobniej NAPRAWDĘ bardzo nieszczęśliwych"

"Na świecie W OGÓLE NIE POWINNO być polityki. Każdy powinien PRACOWAĆ TYLKO NAD SOBĄ w kwestii osiągnięcia Fizycznej Nieśmiertelności, a cztery, w pewnym sensie, najważniejsze osoby na Ziemi powinny pomagać wszystkim osiągnąć Życie Wieczne oraz SŁUŻYĆ całej Planecie.   

"Alkohol ZRUJNOWAŁ Życie bardzo wielu ludziom. Od końcówki maja 2011 w ogóle nie miałem nawet KROPLI alkoholu w ustach i TAK NA PEWNO JEST PRZEZ CAŁĄ WIECZNOŚĆ.  

"Od około listopada 2002 piję niegazowaną, nisko sodową wodę mineralną z sokiem cytrynowym - bardzo polecam:)" 

Twierdzenie, że jakakolwiek śmierć jest "naturalna" nie ma NIC wspólnego z Prawdą. Prawdopodobnie ileś setek milionów ludzi na świecie dało się NABRAĆ, ŻE ŚMIERĆ JEST "NATURALNA" i trzeba sprawić, aby wszyscy ludzie na świecie znali Prawdę, czyli, że NATURALNYM STANEM CZŁOWIEKA I WSZYSTKIEGO, CO ŻYJE jest  FIZYCZNA NIEŚMIERTELNOŚĆ oraz, ŻE PRAWDZIWYM SENSEM ŻYCIA jest osiągnięcie FIZYCZNEJ NIEŚMIERTELNOŚCI, a gdy się ją osiągnie, sens życia polega na utrzymaniu jej przez Wieczność, żeby nigdy nie zostać uwięzionym w cykl śmierci i ponownych narodzin.

 

Twierdzenie, że Asseco Arka Gdynia (ekstraklasa koszykarska) to dziewięciokrotny mistrz Polski, moim zdaniem, na 100% NIE MA NIC WSPÓLNEGO z Prawdą.

Pewnego dnia przeczytałem, że Asseco Arka Gdynia została założona w 1995 roku jako Trefl Sopot. Natomiast w tym samym źródle było napisane, że Trefl Sopot założony został w 2009 roku - w podobny sposób rzeczy przestawiane były (i pewnie są) w innych źródłach (np. internetowych). 

Ja się NIGDY NA TO NIE NABIORĘ, bo wiem, że mój klub (Trefl Sopot) został założony w 1995 roku i ma 6 tytułów mistrza Polski na koncie, a Asseco Arka Gdynia powstała w 2009 roku i zdobyła 3 tytuły mistrza Polski (2010, 2011, 2012) Prawda PO PROSTU JEST.

Sezon 2008/2009 - mistrzowski dla Asseco Prokomu Sopot  - SPOKOJNIE PRZYPISUJĘ Treflowi Sopot, gdyż była to drużyna z Sopotu (a w ogóle nie z Gdyni), podobnie jak drużyna Trefla Sopot. Trefl Sopot ma 6 tytułów krajowych (2004, 2005, 2006, 2007, 2008 oraz 2009).

Od jakiegoś czasu stosuję myśli, że "KOCHAM, LUBIĘ I SZANUJĘ WSZYSTKO. WSZYSTKO TO MÓJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL" oraz "NIEZALEŻNIE OD CZEGOKOLWIEK, KOCHAM WSZYSTKO PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ PRZEZ WIECZNOŚĆ" i polecam takie myślenie każdej żywej istocie we Wszechświecie:)

Mówię sobie, że przez Całą Wieczność zbieram JAK NAJWIĘCEJ JAK NAJLEPSZEJ KARMY, żeby NAPARWDĘ ZAWSZE TO REALIZOWAĆ:))) - GDY ROBIMY PRAWDZIWE I DOBRE RZECZY (ZBIERAMY DOBRĄ KARMĘ), TO SPOTYKAJĄ NAS BARDZO DOBRE RZECZY, a gdy jest odwrotnie (robimy rzeczy zgodne z fałszem - w tym lękiem i złem), TO SPOTKAJĄ NAS negatywne rzeczy. Polecam zbieranie DOBREJ KARMY wszystkiemu, co ŻYJE.

NIGDY NIE ODCZUWAJMY NIENAWIŚCI, LĘKU, ZŁA CZY JAKIEGOKOLWIEK FAŁSZU - NIEZALEŻNIE OD CZEGOKOLWIEK - tak będzie dla Nas ZDECYDOWANIE NAJLEPIEJ:))

O rzeczach związanych z koszykówką w artykule Polska finalistą Eurobasketu 2017! Bardzo polecam strony https://plk.pl/ oraz http://www.polsatsport.pl/koszykowka/ Polecam artykuł Bóg kibicuje Sopotowi!

"Zauważyłem, że moja praca nad sobą jeśli chodzi o  uwalnianie się od fałszu (ego) wpływa na poprawę mojej gry w koszykówkę. Jest to związane z tym, że błędy (czyli niecelne rzuty) odpowiadają fałszowi, a celne rzuty oczywiście Prawdzie. Mam nieprzeparte wrażenie, że to, co osiągnąłem szczególnie od 2 sierpnia 2011, od kiedy to SZCZEGÓLNIE INTENSYWNIE I W PRZEMYŚLANY SPOSÓB pracuję nad sobą w jakimś stopniu POMOGŁO mi w koszykarskim treningu.

Moim zdaniem, JEŚLI nie ma w Nas żadnego fałszu, to w ogóle nie musi przełożyć się SAME celne rzuty (na treningach i ewentualnych meczach). Trzeba jak NAJWIĘCEJ TRENOWAĆ. A gdy w meczu spotkają się koszykarze, w których już nie ma żadnego fałszu i sama Prawda, to, według mnie, w DUŻYM STOPNIU od ich wytrenowania zależy to, czy atakujący rzuci celnie, czy też spudłuje.

Pomogła mi też gra lewą ręką, gdyż z powodu na problem zdrowotny od końcówki kwietnia 2016 roku gram BARDZO DUŻO tylko lewą ręką (prawa wtedy może jedynie przytrzymywać piłkę). Lewa strona ciała jest związana z prawą półkulą duchową, która jest znacznie bardziej DUCHOWA niż lewa półkula. Dlatego, moim zdaniem, trenowanie lewą ręką może nam pomóc.

Jeszcze jednym czynnikiem, pomagającym w treningu koszykarskim, jest dieta - Żyję Wiecznie: bez narkotyków, bez papierosów, bez alkoholu, bez cukru (i wszystkich produktów zawierających go), bez pączków (zero pączków w "Tłusty Czwartek" od wielu lat) bez kawy, bez słodyczy, bez lodów, bez tortów i ciast, bez fast-foodów, bez kurczaka z rożna (skóra zawiera dużo niezdrowego cholesterolu), bez zapychaczy (paluszków i krakersów), bez niesportowych napojów gazowanych (na pewno wiesz, jakie napoje mam na myśli), bez szczepionek, bez lizaków, bez gumy do żucia i bez chipsów.

Niezdrowe rzeczy mogły by niekorzystnie wpłynąć na mój mózg (i przez to na wyniki koszykarskie) i czuję, że zdrowa dieta mi pomaga. Jem same zdrowe produkty - ciemny chleb, warzywa, owoce, ryby, miód i inne oraz piję nisko sodową nie gazowaną wodę mineralną, nisko sodową nie gazowaną wodę mineralną z sokiem z cytryny (0,75l wody z sokiem cytrynowym z połówki cytryny - wstrząśnięte - tak od kilku lat, a ogólnie wodę z cytryną piję prawie 16 lat) wodę alkaliczną, sok wyciśnięty z pomarańczy BEZ ŻADNYCH DODATKÓW i bardzo rzadko sok pomidorowy oczywiście bez żadnej chemii."

"Jednym z ćwiczeń, które można wykonywać, jest "ćwiczenie lustrzane". Polega na tym, że wykonuje się np. dwutakt z lewej strony, zaczynając od prawej nogi - czyli prawa, lewa i wyskok z prawą nogą u góry oraz "floater" siłą wyskoku, celując, aby piłka wpadła po odbiciu od tablicy.

Natomiast gdyby na linii prostej od środka jednego kosza do środka drugiego umieścić lustro, to odbicie lustrzane wykonało by - lewa, prawa i wyskok z lewą nogą u góry oraz "floater" siłą wyskoku, celując, aby piłka wpadła po odbiciu od tablicy. Uważam, że nasze myśli i emocje powinny być, jak odbicie lustrzane - jest to związane, moim zdaniem, z filozofią wschodnią."(z artykułu Polska finalistą Eurobasketu 2017)

"- Po sukcesach koszykarzy w latach 60. wszystkie gry zespołowe – piłka nożna, siatkówka, piłka ręczna - poczyniły szalone postępy i wyróżniły się w Europie oraz w świecie, a koszykówka była stale na dole, a to jest najpiękniejszy sport. Jeżeli męska reprezentacja dalej tak będzie grać, to może wrócą dobre czasy dla tej dyscypliny" (słowa Jana Mikułowskiego z artykułu El. MŚ koszykarzy - Mikułowski: Może wrócą dobre czasy na stronie http://www.polsatsport.pl/koszykowka/)

Zachęcam do przeczytania artykułu Polska finalistą MŚ Chiny2019! Polecam link - Jędrzejczak: Koszykówka zawsze była bliska memu sercu ze strony http://plk.pl/ oraz Prezes PZKosz: Chcemy rozkochać kibiców w koszykówce

Polecam - The Best Game Ever? Murray v Federer 

 

Na Ziemi powinna panować znajomość PRAWDZIWEGO SENSU ŻYCIA - osiągnięcie fizycznej Nieśmiertelności. I wtedy NIKT nie popełniał by samobójstwa, bo znałby też Prawdę, że odebranie sobie Życia skutkuje na 100% ponownymi narodzinami i nowym Życiem, w którym sens znowu polega na pokonaniu śmierci. I w tym cyklu śmierci i ponownych narodzin TEORETYCZNIE można być uwięzionym Wiecznie - i oczywiście NIKOMU tego nie życzę. Życzę wszystkiemu, co żyje, Fizycznej Nieśmiertelności. 

Homeopatia zamiast choroby LECZY CAŁEGO CZŁOWIEKA. Bardzo dobrze na mnie działa, ale w ogóle nie korzystam z homeopatycznych roztworów płynnych do picia, gdyż zawierają one alkohol etylowy (truciznę). Za to używam maści homeopatyczne, pastylki czy roztwór do nosa (bardzo skutecznie i szybko uzdrawia nieżyt nosa) :)

Dobrowolne wprowadzanie do swojego organizmu alkoholu (TRUCIZNY), to, moim zdaniem, GRZECH, ponieważ niepotrzebnie szkodzi się samemu sobie i niepotrzebnie naraża się swoje Zdrowie. 

 

Istnienie Boga Wszechmogącego to, moim zdaniem, FAKT. Istnienie UFO i życia poza Ziemią to, według mnie, FAKT.

Woda jest ŚWIĘTA I BEZCENNA i dlatego od wielu lat OSZCZĘDZAM JĄ NAJBARDZIEJ JAK TYLKO MOGĘ (przy prysznicach, myciu pod umywalką itp.) i zachęcam każdą osobę, aby postępowała TAK SAMO. (Polecam Uzdrawiająca moc wody)

""25 procent ludzkiego ciała to materia stała a 75 procent to woda" - stwierdza dr med. F.Batmanghelidj, autor książki Your Body's Many Cries For Water (Liczne wołania naszego ciała o wodę). Mówi się, że ludzki mózg to w 85 procentach woda, krew w 90 procentach, mięśnie w 75 procentach, wątroba w 82 procentach, zaś kości zawierają aż 22 procenty wody. Każda część ludzkiego ciała zależy od wody."

Zdrowotność i żywotność naszej wody nie zależy wyłącznie od usunięcia z niej fizycznych zanieczyszczeń. Woda jest również "nośnikiem informacji", która ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. Jednym z pionierów badań w tej dziedzinie był Samuel Hahnemann (1755-1843), który uchodzi dziś za ojca homeopatii. Hahnemann uważał, że choroba jest zniekształceniem informacji występującym na najwyższym poziomie. W roku 1796 odkrył zasady homeopatii znane dziś pod nazwą "praw podobieństw". Hahnemann uważał, że lekarstwa w dużym rozcieńczeniu również działają, o ile są dopasowane do chorób. Podstawą rozwoju i uznania homeopatii jest fakt, że woda jest nośnikiem informacji.

Dr Klaus Kronenberg z Kalifornijskiego Uniwersytetu Technicznego powiada: "Woda jest chemicznie neutralna i jednocześnie jednym z najlepszych rozpuszczalników, jakie zna człowiek. Ma zdolność do otaczania innych substancji, inaczej mówiąc woda ma inklinację do skupiania się wokół cząsteczek innych substancji i tworzenia z nimi konglomeratów lub związków"."

"Woda potrzebuje wolności" - podkreśla. -"Żywa woda sama wyszukuje sobie źródła energii. Płynie po powierzchni ziemi, pod nią i zatacza pętlę. Dopóki nie poznamy dokładnie działania i wzajemnych zależności czterech żywiołów - ziemi, wody, powietrza i ognia - nie będziemy potrafili uzmysłowić sobie, jak destrukcyjne jest nasze wtrącanie się w przyrodę i jak zakłóca ono równowagę i porządek rzeczy".

"Woda jest najistotniejszym elementem życia. Zaopatruje wszystkie formy życia, od roślin zaczynając, a na ludziach kończąc, w najistotniejsze dla życia energie. Skąd jednak woda bierze te energie?

Własności wody nieustanie się zmieniają. Naturaliści odkryli, że woda niesie w sobie ogromne ilości energii i informacji. W przyrodzie wody pozostawione same sobie, nie zakłócone przez człowieka, zmieniają się poprzez wicie się, oddziaływanie wiatru i napowietrzanie, pienienie się, zawirowywanie i opadanie kaskadami. Taka nietknięta, naturalna woda ma niesamowitą zdolność ożywiania zrzucanych do niej ścieków. Woda absorbuje energię, a także ją emituje."

"Woda niesie w sobie wszelkie rodzaje energii eterycznej i przekazuje je wszystkim formom życia, i z tego właśnie względu jest cenniejsza od najcenniejszych kamieni, takich jak brylanty, a także od złota. Kiedy przepływ wody zostaje zakłócony, traci ona swoją energię. Przyczyną tego mogą być wielkie tamy albo zwykłe domowe rury. Jeśli zakłócamy naturalny przepływ wody, to tym samym zakłócamy przepływ znacznie bardziej subtelnej energii "chi", od której zależy całość życia.

Coraz bardziej narasta wsparcie dla dwóch koncepcji: "woda jest nośnikiem informacji" i "woda posiada pamięć". Istnieje jednak jeszcze trzecia, dobrze udokumentowana koncepcja dotycząca możliwości "kasowania informacji". Właśnie przy pomocy tego procesu przywraca się zanieczyszczonej wodzie jej oryginalny stan. Aby zrozumieć, na czym polega kasowanie pamięci wody, przyjrzyjmy się najpierw, na czym polega zakłócanie jej przepływu.

Hans Kronberger, autor On the Track of Water's Secret (Na tropie sekretu wody), twierdzi: "Szkody wyrządzone naturze biorą początek w mało znaczących wydarzeniach, na przykład w przepływie wody dostarczanej konsumentom zwykłymi rurami wodociągowymi. Jak twierdzą naturaliści, woda traci swoją oryginalną energię w wyniku tarcia o ścianki rur i przepływu w linii prostej. To nie przypadek, że Rzymianie budowali długie, otwarte, napowietrzane, kręte akwedukty z wykorzystaniem naturalnych materiałów - drewna i kamienia".

"W normalnych warunkach" - głosi Johann Grander, australijski wynalazca i przyrodnik - woda spływa po powierzchni ziemi lub głęboko pod nią, zawsze wyszukując sobie naturalną trasę, natomiast w naszym układzie zaopatrzenia w wodę jest ona zbierana, a następnie przepompowywana przez rury. Na tym etapie woda jest poddawana po raz pierwszy poważnym naciskom. Wysokie ciśnienie... jest bardzo niekorzystne dla cieczy. Następnie woda jest zanieczyszczana poprzez dodawanie do niej silnych chemikaliów, takich jak na przykład chlor. Po spożytkowaniu, wraca rurami do środowiska. Odbieramy naturze czystą wodę, a zwracamy ją zabrudzoną i chorą".

Po dziesiątkach lat badań Granderowi udało się ostatecznie zwrócić wodzie naturalne i uniwersalne energie. Zasadniczą rolę w tym procesie rewitalizacji wody lub wykasowywania jej pamięci odgrywa implozja. Czym jest owa implozja? Jest to po prostu przeciwieństwo eksplozji.

"Podstawą wszystkich obecnie stosowanych technologii i systemów generowania energii jest eksplozja i rozprężanie uzyskiwane poprzez generowanie ciepła w wyniku spalania surowych lub uszlachetnionych materiałów" - twierdzi Hans Kronberger. - "Eksplozja i rozprężanie są siłami działającymi w kierunku na zewnątrz, podczas gdy implozja działa do wewnątrz, to znaczy dośrodkowo. Implozja powoduje skoncentrowanie sił w środku i w związku z tym ich działanie jest najsilniejsze z możliwych.

Natura doprowadziła ten system do perfekcji. Takie procesy można zaobserwować w przyrodzie.

Obecny system zamykania i łączenia rur w wielokilometrowe ciągi jest przeciwieństwem tego, co zalecają teorie Schaubergera. Jak można zachować pozytywną energię naturalnej wody w takich zamkniętych, uniemożliwiających swobodny przepływ systemach? Grander badał wpływ natury na wodę przez wiele lat."

Niektórzy ludzie wypisali słowa miłości na butelkach wody kranowej i odkryli, że trzymane w tej wodzie cięte kwiaty oraz podlewane nią ogródki żyją dłużej i zdają się być zdrowsze.

Kiedy zdamy sobie sprawę z tego, jak wielka część Ziemi i naszych ciał składa się z wody, implikacje wynikające z badań dra Emoto okażą się przeogromne - wpływ naszych myśli i uczuć odgrywa ogromną rolę w tworzeniu naszego środowiska, zarówno w skali indywidualnej, jak i globalnej."

Gdybym miał takie możliwości, to CAŁKOWICIE ZAPRZESTAŁBYM WYCINANIA DRZEW NA ŚWIECIE oraz SADZIŁBYM JAK NAJWIĘCEJ DRZEW na wszystkich kontynentach.

 

Bardzo gorąco polecam artykuł Jak żyć, żeby w ogóle nie mieć próchnicy? Opisane porady, głównie jeśli chodzi o zdrowe odżywianie (niewłaściwe odżywianie jest podstawową przyczyną ubytków w zębach i choroby dziąseł), NAPRAWDĘ DZIAŁAJĄ. Wiem to na swoim przykładzie:) i cytaty:

"Po pierwsze całkowicie unikam rafinowanego cukru. Udowodniono, że cukier jest głównym czynnikiem wywołującym próchnicę zębów. W ogóle nie jem słodyczy ani żadnych ciast, tortów i innych podobnych potraw (zobacz Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna)." 

"Jednak, aby nie mieć próchnicy należy unikać także alkoholu i papierosów, fast-foodów, szczepionek, narkotyków, pasteryzowanego mleka (nawet jeśli pochodzi od krów karmionych trawą) i innych produktów opisanych w artykule "Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem" (Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem)"

"Dbam także o higienę jamy ustnej (raz w tygodniu myję zęby specjalnym żelem, który służy do intensywnej profilaktyki próchnicy) i jem produkty dobre dla zębów np. marchew i seler. Natomiast jajka kur hodowanych w naturalnych warunkach zawierają rozpuszczalne w tłuszczu witaminy (A i D), które mają bardzo pozytywny wpływ na zęby. (o tych witaminach i innych dobrych dla zębów i dziąseł elementów, jak sole mineralne więcej w artykule Próchnica zębów - współczesna plaga)"

" Od września 2019 od około 9 lat nie miałem żadnego, nawet malutkiego ubytku zęba, a do dentysty na kontrole chodziłem regularnie co pół roku lub co rok. To DOWÓD na to, że sposoby, związane z odżywianiem i stylem życia (przede wszystkim) oraz z higieną jamy ustnej (w drugiej kolejności) PO PROSTU DZIAŁAJĄ i gdyby wszyscy je stosowali to żaden z prawie 7 miliardów ludzi nie miałby próchnicy - nawet najmniejszego ubytku i pewnie w krótkim czasie świat w ogóle nie potrzebował by dentystów, bo byliby kompletnie niepotrzebni i mogli by przekwalifikować się w osoby polecające zdrowe produkty oraz odradzające jedzenie i picie tego, co szkodzi zębom i dziąsłom i pewnie tych szkodliwych w krótkim czasie W OGÓLE NIE BYŁO BY NA ŚWIECIE. I wyszło by to na pewno wszystkim na ZDROWIE."

Z artykułu Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna

"Zainspirowany tym wypadkiem wybitny francuski fizjolog F. Magendie przeprowadził szereg doświadczeń na zwierzętach, których wyniki opublikował w roku 1816. W eksperymentach tych karmił psy pokarmami opartymi na cukrze lub oleju z oliwek i wodzie. Wszystkie psy uległy wyniszczeniu i zdechły. 

Rozbitkowie i eksperymentalne psy francuskiego fizjologa dowiodły tego samego - cukier jako stała dieta jest gorszy od braku pokarmu. Czysta woda może utrzymać cię przy życiu przez jakiś czas, cukier i woda - zabije cię. Ludzie (i zwierzęta) nie mogą utrzymać się przy życiu na diecie cukrowej."  (mój komentarz - oczywiście, to że "cukier i woda - zabije cię" jest napisane w przenośni pewnie po to, żeby podkreślić szkodliwość sacharozy)

Zachęcam do przeczytania artykułu Uzdrowienia przez obce istoty ("Wielu ludzi, którzy przeżyli bliskie spotkanie z UFO i ich pozaziemskimi załogantami, doznało nagłych uzdrowień z chronicznych dolegliwości i ma na to dowody w postaci zeznań świadków i dokumentacji medycznej.")

Poniżej o ochronie przed słońcem:

Moim zdaniem filtry przeciwsłoneczne, nawet zawierające dwutlenek tytanu, w ogóle nam nie zaszkodzą, gdyż nigdy nie przejdą przez skórę właściwą, a tylko wtedy MOGŁY BY (w ogóle nie musiały) wywołać negatywne skutki. Jest też inny filtr, o którym poniżej:   

"Na szczęście jest filtr przeciwsłoneczny, który na pewno nam nie zaszkodzi. Bezpieczny, tani i zdrowy. Można go znaleźć nie w aptece, ale w każdym warzywniaku – jest to pospolita marchewka. Zawarty w niej beta-karoten odkłada się w skórze, nadając jej z czasem złotawy odcień. Ten marchewkowy koloryt staje się naturalnym filtrem pochłaniającym promieniowanie UV. Przy okazji jest silnym przeciwutleniaczem i wyłapując wolne rodniki, zabezpiecza skórę przed fotostarzeniem się. Ponadto sprawia, że po powrocie z wakacji znaczniej dłużej utrzymuje się piękna, delikatna opalenizna. Dodatkowo bardzo dobrze działa na oczy." (ze strony http://hoga.pl/wiedza/Filtr-grozniejszy-od-slonca/).

 

Zalecam bardzo CAŁKOWITE UNIKANIE całej gamy produktów, które są reklamowane jako hiper zdrowe i dobre dzieci, A W OGÓLE TAKIE NIE SĄ.

CAŁKOWICIE UNIKAM wszystkich niezdrowych produktów i na 100% POSTĘPUJĘ TAK PRZEZ CAŁĄ WIECZNOŚĆ:)))))

 

UNIEMOŻLIWMY wprowadzenie nanotechnologii w żywności (Nanotechnologia w żywności - nowe zagrożenie), która NIE JEST NAM DO NICZEGO POTRZEBNA, podobnie jak żywność GMO. (mój komentarz – moim zdaniem na świecie W OGÓLE NIE MA produktów żywnościowych, zawierających nanotechnologiczne składniki – I BARDZO DOBRZE, GDYŻ ICH SPOŻYWANIE MOŻE POWAŻNIE ZASZKODZIĆ NASZEMU ZDROWIU)

"O i tutaj akurat slajd z pobytu w Ekocentrum u nas w Stryszowie grupy najpiękniejszych kobiet świata, to jest Miss Universum, każda z innego kraju, wszystkie jednogłośnie opowiedziały się oczywiście za tym, żeby w ogóle nie wprowadzać GMO, ale w Europie wszyscy konsumenci podobnie jak Polacy 70-80% konsumentów systematycznie we wszystkich badaniach podkreślają: "W ogóle nie chcemy GMO"."

"Europie potrzeba kraju, który przeciwstawi się negatywnym skutkom globalizacji i pokaże, że tradycyjne i ekologiczne rolnictwo, oparte na małych i średnich gospodarstwach rodzinnych to najlepszy i najbardziej zrównoważony sposób zarządzania naszymi niezastąpionymi zasobami"." (2 cytaty z "rozszerzenia" artykułu Szambala - Dolina Nieśmiertelnych)

Polecam artykuł Genetycznie modyfikowana żywność - nieprzewidywalne ryzyko Czytałem w dwumiesięczniku Nexus, że żywność modyfikowana genetycznie WYWOŁUJE RAKA.

Bardzo polecam artykuł Gdy bezimienni zbuntują się, w którym znajduje się link do teledysku - Papa D "Bezimienni" - który, moim zdaniem, NAPRAWDĘ WARTO ZOBACZYĆ!

 

"Saddam Hussein uważał się za wcielenie Nabuchodonozora II i mówił o tym otwarcie. Zresztą stworzył monety, na których z jednej strony była jego (Saddama) podobizna , a na drugiej - Nabuchodonozora II! Podobnie jak babiloński król próbował odbudować Babilon i na nowo stworzyć słynne "Wiszące Ogrody"." (z artykułu Starożytni kosmici)

 

"Erich von Daniken (przyjaciel i mentor Giorgosa) mówił, że Hiszpanie przybywszy do Puma Punku zapytali Indian jak zdołali je zbudować. Oni zaś odpowiedzieli: "To nie my je zbudowaliśmy. Uczynili to bogowie w jedną noc"."(też z artykułu Starożytni kosmici

 

Polecam artykuł 100 snów, które wszyscy mamy i co one znaczą?

"10 MILIARDÓW SNÓW

W chwili, gdy czytasz te słowa, jedna trzecia świata śpi. Zanim się obudzą, wyśnią razem ponad 10 miliardów snów."

 

Według mnie, alternatywne "źródła" BARDZO WYOLBRZYMIAJĄ pewne rzeczy i przedstawiają je w ogóle nie tak, jak jest NAPRAWDĘ i pewnie ileś setek tysięcy z Nas lub ileś milionów ma zdanie, które w RÓŻNYCH, WAŻNYCH KWESTIACH ma bardzo mało lub nic wspólnego z Prawdą.

Krótko mówiąc, moim zdaniem, jest ZNACZNIE ZNACZNIE LEPIEJ niż się przekonuje w alternatywnych "wiadomościach". Myślę, że Ludzie, którzy szukają alternatywy dla "oficjalnych" źródeł mogą bardzo łatwo nabrać się na to, bo JA SAM SIĘ NA TO NABRAŁEM, ale od około lipca 2018 roku mam, sądzę że, obraz znacznie bardziej zbliżony do Prawdy NIŻ, moim zdaniem, WYOLBRZYMIAJĄCE ZAGROŻENIE RZEKOMEJ DOSTĘPNOŚCI GMO alternatywne źródła - CHODZI MI O TO, ŻE, MOIM ZDANIEM, TAK NAPRAWDĘ żywności GMO w ogóle nie ma  w sprzedaży. I NIC DZIWNEGO, bo nikt (lub prawie nikt) nie chciałby jej jeść - wywołuje raka.

Ja, od około lipca 2018, "łączę" Prawdę z alternatywnych oraz oficjalnych źródeł i z tego układam, wierzę, Prawdziwy Obraz. 

 

Artykuł Opowieść o kocie - mistrzu zen w przystępny i zabawny sposób wyjaśnia najważniejsze prawdy buddyzmu zen.

"JEDNA JEST PRZYCZYNA CIERPIENIA: EGO

Shokena - szlachetnego samuraja prześladował ogromny szczur. Co nocy bestia wykonywała szaleńczy taniec w jego domu. Shoken - mistrz szermierki - zaczajał się na niego godzinami - tylko ostrze błyskało. To nie mogło trwać wiecznie. Samuraj wybrał się do miasta, aby zebrać kocią armię, Łobuzy, łajdaki, szelmy, bez czci i wiary, przybyły nieustraszone, pożywiły się suto u pańskiego stołu i szykowały się wygodnie spędzić noc. Krwistooka bestia zjawiła się o pierwszym brzasku. Ociężałe z przeżarcia koty nawet nie drgnęły. Tylko jeden podniósł się i ruszył na spotkanie z wrogiem. Zaraz jednak uciekł, gdy szczur pokazał zęby i prychnął dziko. Szlachetny samuraj zwrócił się wtedy do zawodowca szczurołapa, ale ten wycofał się od razu na widok potwora. 

Również wyposażony we wspaniałe pazury stokrotny zwycięzca wszelakich walk cofnął się przerażony. W końcu Shoken dowiedział się, że w mieście gości niejaki Koyabashi - mistrz zen i osobowość wśród kotów. Samuraj wyruszył go odnalezć. Przedstawił pokornie swoją prośbę i opowiedział o nieszczęściach, jakie go spotykały.

Koyabashi gładził sobie wąsy, długo przyglądał się samurajowi, po czym odezwał się w te słowa: "Jeśli wszyscy moi pobratymcy odnieśli porażkę, to dlatego, że nie dbali tak jak ja o swoją energię wewnętrzną. My, mistrzowie zen, a zwłaszcza ja, mamy tak przemożną ki, że żaden człowiek ani żadne zwierzę nie zdoła się jej oprzeć. Osadza się w miejscu najbardziej okrutnych przeciwników. Niczym się nie martw! Pokonam twojego szczura i nie będę musiał nawet go tknąć. Moja ki tak go sterroryzuje, że ucieknie i nigdy tu nie wróci!

Koyabashi zamieszkał u samuraja, by oswoić się z nowym miejscem. Opowiadał o swoich wyczynach, no i najadał się do syta. Którejś nocy zdecydował się i stanął na czatach. Koyabashi, przyczajony na głównej belce, dostrzegł krwiste oczy szczura lśniące w półmroku. Wzdrygnął się, ale był poza zasięgiem. Wtedy zebrał siły i wydobył z siebie niegłośne ki, najbardziej przerażające, jakie miał w repertuarze. Szczur nawet nie podniósł głowy i dalej pożerał smakowite ciastko ryżowe. Kot - mistrz zen - tak oto dodawał sobie odwagi:

- Wszystko, co piszczy i skuczy, wszystkie myszy i koty są wobec mnie prochem, warci tyle co włos z mego ogona. Nikt mi się nigdy nie oprze.

Po czym wciąż z rozsądnej odległości na swojej belce wydobył z trzewi krzyk tak rozdzierające, tak dzikie, przerażające miauczenie, swoją najstraszliwszą ki.  Szczur podniósł na moment głowę, wzruszył ramionami i dalej spokojnie się posilał. Koyabashi, chcąc nie chcąc, musiał przyznać się do porażki. Przeprosił samuraja i zawstydzony odszedł. Kilka tygodni pozniej dowiedział się, będąc przelotnie w miasteczku, gdzie nauczał, że pewien przebiegły kot uwolnił samuraja od ogromnego szczura, uchodzącego za niezwyciężonego. 

"Jak on tego dokonał?" - zapytał Koyabashi mieszkańców miasteczka, którzy z szacunkiem go otoczyli.

"Och" odparł mężczyzna - "ten kot - mnich zen to zdaje się święty i już sama jego obecność skłoniła szczura do ucieczki".

Koyabashi nie odezwał się ani słowem. Nie przyznał się, że i on spotkał się kiedyś z krwistooką bestią. Długo jednak cierpiał w swoim zranionym ego." 

Polecam artykuł Budda i kwiat o książce Henri Brunela o tym samym tytule. 

"W książce "Budda i kwiat" czytelnik znajdzie zarówno odmienne spojrzenie na świat, jak i bezcenną przyjemność czytania, jaką daje tylko dobra literatura. Szczególnie wtedy, gdy barwne, pełne humoru i czułości opowieści Henri Brunela ilustrują proste szczęście płynące z doświadczania życia. Za pomocą paradoksu i zaskoczenia, której jest mistrzem, autor odkrywa przed nami cudowność ukrytą w codzienności. Czy opowiada o przygodach dwóch wędrownych mnichów, czy o miłości tybetańskiej księżniczki, prowadzi nas do świata pełnego świeżości, jak dzieciństwo."

"Głęboko wierzących chrześcijan, którzy negują istnienie reinkarnacji z racji pobranych nauk na lekcjach religii, pragnę poinformować, że ta doktryna była fundamentem nauk Chrystusa. Jednak w roku 553 na Drugim Soborze w Konstantynopolu odrzucono ją, ponieważ okazała się niewygodna dla hierarchów Kościoła oraz władców okresu wczesnego chrześcijaństwa." (z artykułu O reinkarnacji)

Znowu od 11.06.2017 wykonuję ćwiczenia opisane, w artykule Uzdrawiające i odmładzające ćwiczenia chińskich cesarzy - perła orientu Bardzo gorąco polecam!

Na stronie http://www.budowniczy.net/humor/humor-szkolny.php są fragmenty z zeszytów szkolnych np. "Owczarz nie miał jednej nogi, a na drugą kulał" lub "Makbet, zabijając Duncana, nadużył trochę jego zaufania" czy "Jeżeli człowieka porazi prąd elektryczny, należy go wyciągnąć z kontaktu i zakopać w ziemi". Inne śmieszne rzeczy w artykule Humor 

"W ostatnim czasie zgrywam z Internetu najbardziej lubiane piosenki na paluszki oraz telefon komórkowy i odtwarzam je w przypadkowej kolejności."

" Jest bardzo dużo piosenek mojego ulubionego wykonawcy (Andrzeja Piasecznego), Bryana Adamsa, Michaela Jacksona. Sporo piosenek to takie, których w ogóle nie ma na żadnym radiu na FM. Poznałem je prowadząc internetowe radio, opisywane powyżej np. Ferid "Kiedy deszcz", Seventeen "Niezwyczajna Miłość", Ferid "Mamy Nas", Shania Twain "You're still the one". 

Mówiąc krótko - słuchanie tych, naprawdę świetnych dla mnie, piosenek, sprawia mi przeogromną przyjemność:) i robię to na okrągło w dzień i czasem nawet w środku nocy czy wieczorem, gdy nie mogę zasnąć:)" (cytaty z artykułu Dlaczego słuchać radia CMFM?) - na "starych" stronach Cudu Miłośći miał on 138 131 odsłon, a na jednej z "wersji" tej strony był długo na Stronie Głównej, więc przeczytało go wtedy pewnie około 200 tysięcy osób (nie wiem, ile dokładnie).  

O reinkarnacji i Nieśmiertelności

 

 
 
 
 
 
 
"Jest tylko jedna rzecz, którą naprawdę warto mieć, choć tyle pragnień wokół jest. Kiedy nie ma jej, to wszystko inne traci sens. Tylko jedna rzecz, to Prawdziwa Miłość jest" (z piosenki "O miłości" zespołu Wilki)
 
 
22 maja 2017 roku zmarł Zbigniew Wodecki. Według mnie, jego wnętrze (DUSZA I UMYSŁ) wcieli się w kolejne ciało. Będzie on mężczyzną - moim zdaniem mężczyźni rodzą się ponownie jako mężczyźni, a kobiety inkarnują jako kobiety.
Uważam, że Zbigniew narodzi się ponownie i będzie miał szansę osiągnąć Nieśmiertelność (co jest sensem życia). 
Chciałem jeszcze napisać, że, moim zdaniem, nawet jeśli ktoś w ogóle nie wierzy w reinkarnację, to jego/jej wnętrze (DUSZA I UMYSŁ) jeśli umrze lub zginie I TAK WCIELI SIĘ W KOLEJNE CIAŁO. To naturalne prawo, którego, według mnie, nie można w żaden sposób zmienić. To, że dana osoba w ogóle nie wierzyła w reinkarnację, moim zdaniem, NIE MA TU ŻADNEGO ZNACZENIA - ŻADNEGO - jeśli ta osoba umarła lub zginęła, to jego/jej wnętrze (DUSZA I UMYSŁ) i tak wcieliło się lub wcieli w kolejne ciało - uważam, że DOKŁADNIE NA 100%.
 
Jakiś czas temu na stronie Fundacji Nautilus (3-ci link na tej stronie) była mowa, że "wracają" ludzie, którzy zginęli w atakach 11 września 2001 roku. Podają fakty, których nie można wytłumaczyć inaczej niż poprzez reinkarnację.
Wędrówka dusz istnieje i wnętrze Zbigniewa Wodeckiego jest nieśmiertelne i, według mnie, wcieli się na 100% w kolejne ciało. ŚMIERĆ NAPRAWDĘ W OGÓLE NIE ISTNIEJE. 
To bardzo pozytywne. Ponadto sensem życia jest osiągnięcie Fizycznej Nieśmiertelności. Mało kto o tym słyszał, a, moim zdaniem, KAŻDA ŻYWA ISTOTA WE WSZECHŚWIECIE POWINNA O TYM WIEDZIEĆ.
 
Sądzę, że ogromnym masom ludzi na Ziemi WYDAJE SIĘ, że są wolni - w ogóle nie zdają sobie sprawy, że są uwięzieni w cyklu reinkarnacji i czeka ich NA CHWILĘ OBECNĄ śmierć i ponowne narodziny.  Moim zdaniem, w ogóle o tym nie wiedzą, w ogóle nie znają swoich poprzednich żyć i, co najważniejsze, w ogóle nie zdają sobie sprawy, że sensem ich życia jest osiągnięcie Fizycznej Nieśmiertelności.
Może to być ich np. 55-te życie. Mogło być tak, że w KAŻDYM Z NICH byli święcie przekonani, że to dane (np. 36-te czy 5-te) życie jest JEDYNE i pewnie w obecnym (np. 55-tym) też tak myślą. Wydaje im się, że są WOLNI, a naprawę są bardzo mocno zniewoleni. 
 
"Nie ma bardziej zniewolonych od tych, którym wydaje się, że są wolni"  
TO, ŻE NATURALNYM STANEM WSZYSTKIEGO, CO ŻYJE, JEST FIZYCZNA NIEŚMIERTELNOŚĆ, JEST DLA MNIE TAK SAMO OCZYWISTE, JAK TO, ŻE 4 + 4 = 8.

Pokonanie śmierci (osiągnięcie Życia Wiecznego) to sens życia każdego i każdej z Nas. Wtedy kończymy cykl reinkarnacji i nie musimy już umierać i wcielać się w kolejne ciało. Jesteśmy wyzwoleni z nużącego, niekończącego się cyklu odradzania się w kolejnych wcieleniach.

Jak osiągnąć Nieśmiertelność (Życie Wieczne)?

Żeby osiągnąć Nieśmiertelność (Życie Wieczne) potrzebne są 3 rzeczy:

1. Trzeba odnaleźć Prawdziwą Miłość. Prawdziwa Miłość w ogóle nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie wywyższa się, w ogóle nie wie, co to nienawiść, gniew, złość - po prostu nie ma w niej żadnego przejawu fałszywego ego.

 

W sytuacji występującej w historii o Robin Hoodzie (gdy na długiej chuście wpada przez okno) na miejscu bohatera powinniśmy być w pełni głupi, a nie mądrzy. W tej sytuacji, gdy na długiej chuście Robin wpada przez okno ratować swoją miłość, fałszywe ego (ono nie pochodzi od Boga) podpowiada lęk, a Dusza (Prawdziwa Miłość) podpowiada odwagę. I Robin, zostaje nagrodzony na tę odwagę tym, że przeżywa i ratuje Lady Marian.

 

Bohater jest całkowicie „głupi” ponieważ jest bezgranicznie i prawdziwie zakochany. I na tym głównie polega sens Prawdziwej Miłości, która pokonuje śmierć.

 

W tej Prawdziwej Miłości nie ma żadnego lęku, gdyż lęk jest fałszywy i w ogóle nie pochodzi od Boga. W opisanej sytuacji Robin nie kierował się żadną negatywną mądrością, która jest marnością z Biblii („vanitas vanitatum et omna vanitas” – „marność nad marnościami i wszystko marność”).

 

Kiedy jesteśmy w pełni głupi i walczymy, będąc w sytuacji dużego zagrożenia życia, to ze względu tę głupotę W OGÓLE NIE ZGINIEMY. KIEDYŚ myślałem o oddawaniu życia za żonę z poprzednich żyć, ale chyba w okolicach 2016 roku zrozumiałem, że POWINIENEM CHCIEĆ JĄ URATOWAĆ, pokonując nawet całe NAPRAWDĘ W OGÓLE ISTNIEJĄCE zło Wszechświata, a jeśli będę w pełni GŁUPI (czyli odważny) i W OGÓLE NEGATYWNIE MĄDRY (czyli lękliwy) to oczywiście NIGDY w takiej sytuacji NIE ZGINĘ.

Szczerze mówiąc, w ogóle nie uśmiechało mi się ginąć, bo wiedziałem, że wtedy czeka mnie kolejne życie i OD NOWA musiałbym pracować nad osiągnięciem Nieśmiertelności. Jednak mimo to wyobrażałem sobie, że ginę za Anastazję (która była Lady Marian w trzecim swoim życiu) i to miało jakiś sens - OCZYWIŚCIE WSZYSTKO MA JAKIŚ SENS, ale teraz wyobrażam sobie, że ratuję ją, pokonując całe NAPRAWDĘ W OGÓLE ISTNIEJĄCE zło Wszechświata. A że jestem w pełni głupi, to nic złego nie może mi się staćsmile  

 

W Prawdziwej Miłości nie ma nic, co pochodzi od fałszywego ego, które wynika z odejścia od Nieskończonej Boskiej Miłości.

Jest także Prawdziwa Miłość do samego siebie. Należy bezwarunkowo kochać siebie takim, jakim się jest, nawet  z różnymi wadami. W Prawdziwej Miłości do samego siebie nie ma żadnego przejawu fałszu - chodzi o to, że jest zero nienawiści do siebie.

Obecnie masa ludzi palących papierosy w ogóle nie ma Prawdziwej Miłości do siebie, gdyż szkodzą sobie zatruwając płuca nikotyną. Robią to, gdyż w ogóle nie kochają siebie w pełni. Inne przejawy szkodzenia sobie (alkohol, narkotyki, jedzenie rafinowanego cukru i fast-foodów oraz żywności spod znaku chipsy) to też przejaw tego, że ludzie w pełni siebie nie kochają i dlatego karzą się podświadomie jedzeniem i piciem szkodliwych produktów. Gdy ktoś ma Prawdziwą Miłość do samego siebie nigdy nie karze swojego ciała szkodzącymi mu substancjami.

Prawdziwa Miłość do siebie to też to, że kochamy siebie w pełni i w ogóle nie dajemy sobą niesprawiedliwie pomiatać. W ogóle nie odgrywamy NIEPOTRZEBNIE roli męczennika/męczennicy, gdy mamy rację,  a jacyś ludzie chcą zrobić nam na przekór. Nie ma żadnego powodu, aby niepotrzebnie cierpieć.

 

 

zdjęcie przedstawiające Robin Hood'a (Kevin Costner) i Lady Marian Dubois (Mary Elizabeth Mastrantonio)

 

2. Całkowite uwolnienie się od złej strony

Drugą rzeczą (i przedostatnią) jest to, że musimy całkowicie uwolnić się od zła, które jest fałszywe i wynika z nienawiści. Musimy dogłębnie poznać siebie i uwolnić się od swojej złej strony (fałszywego ego). 

Najskuteczniejszym sposobem uwalniania się od zła jest płacz. Jest to „katharsis” – oczyszczenie duszy z grzechów.

Od fałszywego ego pochodzi także lęk i od niego też musimy się całkowicie uwolnić. Prawie całe życie pracowałem nad całkowitym uwolnieniem się od fałszywego ego (czyli, żeby nie było we mnie żadnego zła ani żadnego lęku). Poprzez płacz uwolniłem się także od niesprawiedliwego oceniania innych ludzi. Jest jeszcze jeden przejaw zła od którego muszę się uwolnić i już prawie całkowicie to uczyniłem. Pracuję nad tym od 2 sierpnia 2011 roku i jestem bardzo blisko sukcesu. 
Podobnie przez długi czas uwalniam się od lęku i został mi tylko jeden przejaw lęku, od którego muszę się uwolnić. Jestem bardzo blisko od uwolnienia się od niego. 

Jest też trzeci przejaw fałszu (ego) - fałszywe koncepcje, związane z możliwością zranienia Cię. Gdy tego nie masz w ogóle, to NIC NIE JEST W STANIE CIĘ ZRANIĆ - ŻADNE SŁOWA I NIC INNEGO.

Przez kilka ostatnich miesięcy wykonałem ogromną pracę i bardzo niewiele dzieli mnie od WIECZNEGO ŻYCIA z moją żoną z poprzednich żyć, która w moim pierwszym życiu nazywała się Miriam z Magdali lub, jak jest znacznie bardziej znana, Maria Magdalena.

3. Wiara w to, że można żyć wiecznie. Że będą mijały setki, tysiące, miliony, miliardy lat, a My w ogóle nie umrzemy.

Trzecia rzecz to wiara w to, że można żyć wiecznie – że ciało to wytrzyma i nie zestarzejemy się i nie umrzemy. Tu chodzi jedynie o wiarę – trzeba jedynie uwierzyć i nic więcej. 

Obecnie ludzie mają głębokie przekonanie o tym, że muszą się zestarzeć i dlatego tak się dzieje, ale gdy wyrobimy w sobie przekonanie, że jesteśmy wiecznie młodzi, to tak się stanie. 

Lęk przed śmiercią (myśl, że umrzemy) w jakimś stopniu powoduje ją. Nasze myśli są twórcze i tworzą nasz świat. Gdy będziemy mieli 100% pewność, że jesteśmy Nieśmiertelni tak się stanie. 

Do tego potrzebna jest także wiara, która, jak wiadomo, czyni cuda. Poprzez stosowanie filozofii kung fu w moim życiu doszedłem ostatecznie do opisanego sensu życia (pokonanie śmierci).

Dla człowieka żyjącego Wiecznie cały czas jest Wieczne Teraz. Upływ czasu nie ma dla niego żadnego znaczenia. Ten człowiek jest wiecznie młody i nawet gdy dla świata minie milion lat dla niego będzie nadal Wieczne Teraz. I po kolejnym milionie lat też Wieczne Teraz. I tak przez Wieczność. 

Prawdopodobnie bardzo odkrywcze jest zdanie: „Kto zwycięża innych jest tylko silny. Kto zwycięstwo nad sobą odnosi jest człowiekiem potężnym”. Najtrudniej jest wygrać z samym sobą. 

zdjęcie z filmu "Mia i Biały Lew" (reżyseria - Gilles de Maistre)

"100 lat temu w Afryce żyło na wolności 250 000 lwów. Ich liczebność spadła o 90%. W 2017 roku zostało ich tylko 20 000. W ogóle nie myślimy o lwach jako o gatunku zagrożonym wyginięciem, ale jeśli ich populacja będzie spadać w dotychczasowym tempie, znikną całkowicie za 20 lat.
Przez ostatnie 10 lat w legalnych polowaniach zabito w RPA 10 000 lwów pochodzących z hodowli. Często na farmach hoduje się lwy do odstrzału, a nie po to, aby je chronić. Nie wiedzą o tym ani wolontariusze ani turyści.
Wspierajcie Fundację Kevina Richardsona." (https://kevinrichardsonfoundation.org/) cytat z filmu "Mia i Biały Lew"

(mój komentarz - Według mnie, ani wolontariusze ani turyści w ogóle nie wiedzą o tym, że często na farmach hoduje się lwy do odstrzału, a w ogóle nie po to, aby je chronić, GDYŻ GDYBY WIEDZIELI O TYM, TO W OGÓLE BY W TYM NIE UCZESTNICZYLI, a wtedy nie było by zysków (od turystów))

 

Ciekawe cytaty z artykułu Teoria o "Pustej Ziemi" - kpina czy pilnie strzeżona tajemnica? (cytaty i ten artykuł pochodzą z https://www.koniecswiata.org/2103/teoria-o-pustej-ziemi-kpina-czy-pilnie-strzezona-tajemnica/)

"Co wiemy o Ziemi? W rzeczywistości to, czego dzieci uczą się w szkole to teoria tak samo prawdopodobna jak wspomniana teoria, że Ziemia jest w środku pusta."

 
"Teoria o pustej Ziemi dzisiaj jest całkowicie ignorowana, jednak jeszcze sto czy dwieście lat temu, w środowiskach badawczych, nie była uważana za coś pozbawionego logiki. Nie tylko głośno zastanawiano się nad takim modelem budowy Ziemi, ale również przeprowadzano badania i organizowano ekspedycje, które miały odnaleźć przejście do wnętrza Ziemi. Powstawały także liczne książki na ten temat, które dziwnym trafem są dzisiaj praktycznie nieosiągalne."

 

"Kolejną zagadką dotyczącą budowy naszej planety są tajemnicze otwory, znajdujące się na obu ziemskich biegunach. O dziurach umiejscowionych na biegunach stało się głośno po opublikowanych w 1970 roku zdjęciach, na których biegun Ziemi wyglądał nie do końca tak, jak się tego wszyscy spodziewali. Zamiast czapy lodowej czy masy skumulowanych chmur, zdjęcia przedstawiały coś w rodzaju olbrzymiego krateru. Zdjęcia te zostały zrobione przez satelitę meteorologicznego ESSA – 3, prawdopodobnie w latach 1967- 68.

Z reguły fotografie biegunów przedstawiają rejon pokryty olbrzymią masą chmur. Tak naprawdę nie widzimy żadnej olbrzymiej czapy lodowej, o której mówi się nam, że znajduje się na biegunach. Zrobione w latach 60 – tych ujęcia dobitnie pokazały, że na biegunach istnieją gigantyczne dziury, o średnicy kilku tysięcy kilometrów.

Zdjęcia te do dzisiaj nie doczekały się rzetelnej analizy naukowej."

 

"O realności koncepcji pustej Ziemi z otworami na biegunach, mogą świadczyć niektóre anomalie, obserwowane od niepamiętnych już czasów, przez ludzi podróżujących w obrębie kół podbiegunowych. Do tych dziwnych zjawisk nalezą m. in. :

- zaskakująco wysokie temperatury panujące w rejonach najbardziej wysuniętych na północnym i południowym krańcu strefy podbiegunowej – notowane temperatury mogą się różnić nawet o 30 stopni Celsjusza (są to temperatury dodatnie)

- ogromne ilości ryb w strefach podbiegunowych

- występowanie na słonych morskich wodach podbiegunowych słodkiej wody oraz błota, pyłków kwiatowych, kawałków drewna, kamieni i kurzu – znajdywanych na górach lodowych

- dziwne zachowywanie się kompasu magnetycznego, który powyżej 85 równoleżnika jest bezużyteczny

- zjawisko zorzy polarnej, które może być wynikiem wydobywania się przez dziury w biegunach światła, którego źródłem jest słońce wewnętrzne Ziemi

- zjawisko pojawienia się fałszywego słońca, które również może być odblaskiem słońca wewnętrznego Ziemi lub dla przebywających wewnątrz, słońca zewnętrznego"


"Z punktu widzenia gospodarczego i ekonomicznego bieguny są ponoć rejonami bardzo bogatymi w różnego rodzaju złoża, a także są olbrzymim rezerwuarem słodkiej wody pitnej. Więc dlaczego tereny te nie są jawnie eksploatowane? Natomiast naukowcy wolą szukać złóż i surowców na krążących w przestrzeni kosmicznej asteroidach."

Polecam artykuł Fałszywe mity o świecie

 

"Mit szósty - piramidy w Egipcie to grobowce faraonów

 

"Jeśli chodzi o najbardziej znaną z piramid w Gizie (Wielką Piramidę) to moim zdaniem w ogóle nie została ona zbudowana dla faraona Cheopsa, który rządził Egiptem około 4500 lat temu. Dowodem na to, że została zbudowana właśnie dla niego jest kartusz Chufu (Cheopsa). Tego odkrycia miał dokonać w 1837 roku Howard Vyse.

Jednak ten kartusz jest oszustwem, którego Vyse dokonał dla rozgłosu i sławy, ponieważ nie mógł znaleźć dowodu na to, że Wielka Piramida jest grobowcem Cheopsa. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że "wiele z tych hieroglifów jest błędnie napisana, źle użyta oraz w ogóle nieużywana w czasach Chufu. Tylko ktoś zupełnie nie zaznajomiony z hieroglifami mógł popełnić tak poważne błędy". Przy malowaniu go fałszerzom za wzór posłużyła książka pt. "Materia hieroglyphica" Johna Gardnera Wilkinsona, którzy nie wiedzieli, że w podręczniku imię Chufu jest napisane z błędem.

W żadnej z piramid w Gizie (a także w całym Egipcie) nigdy nie znaleziono niczego, co mogło by pozwolić łączyć je chociażby w daleki sposób z grobowcem. Owszem, we wszystkich tych piramidach znajdowały się sarkofagi, lecz zawsze były puste i zaplombowane. (Jeżeli przyjmiemy, że zostały złupione przez rabusiów, to dlaczego zastały zaplombowane?) Nigdy nie znaleziono ani ciała faraona, ani niczego co wskazywałoby, iż budowla ta miałaby służyć kiedykolwiek za grobowiec."

(...) "Potwierdza to tylko teorię, że Wielką Piramidę zbudowali bogowie ponad 12 500 lat temu. W ogóle nie mogli tego zrobić starożytni Egipcjanie dla Cheopsa przy użyciu narzędzi, jakimi wtedy dysponowali (na przykład z użyciem rampy). Nawet dzisiaj przy użyciu całej współczesnej technologii zbudowanie tak ogromnej budowli ze skomplikowanym układem wewnętrznym (nie wszystko zostało jeszcze odkryte; najprawdopodobniej odkryto na dzisiaj mniej niż połowę z tego, co jest wewnątrz) było by niezwykle trudne i zajęło co najmniej 50 lat.

Tego, że wybudowali ją około 4500 lat temu starożytni Egipcjanie dla Cheopsa nie potwierdzają żadne hieroglify w Wielkiej Piramidzie (przecież  gdyby to był grobowiec Cheopsa chciano by uwiecznić to w piramidzie), a jedynie, będący fałszerstwem Howarda Vyse'a, kartusz Chufu."

"Na Wielką Piramidę zużyto 2,5 miliona równo przyciętych bloków skalnych, z których każdy ważył średnio 2,5 tony. Kiedyś jej wysokość wynosiła 146 m, a obecnie mierzy 137 m.

PRAWDZIWE grobowce faraonów były w rzeczywistości na przykład pod piaskiem pustyni w pewnej odległości od piramid, które, moim zdaniem, nie miały NIC WSPÓLNEGO Z GROBOWCAMI.

Jeśli chodzi o wierzenia starożytnych Egipcjan, to amulety ze skarabeuszem umieszczano w bandażach mumii, aby zapewniły zmarłemu Życie Wieczne Wielka Piramida - 2,5 miliona równo przyciętych bloków skalnych, z których każdy ważył średnio 2,5 tony; 146 m obecnie 137 m."

"A grobowiec faraona Tutanchamona w Dolinie Królów został odkryty 4 listopada 1922 roku przez  Howarda Cartera. Kilka miesięcy po otwarciu grobowca świat zelekryzowała wiadomość o klątwie, rzuconej przez mumię. Młody faraon miał rzekomo mścić się na tych, którzy zakłócili jego wieczny spoczynek. Donoszono o zgonach osób, związanych z pracami archeologicznymi w grobowcu. Pierwszy miał umrzeć sam lord Carnarvon. Podobno, w chwili, gdy umarł, w całym Kairze miały zgasnąć światła, a jego wierny pies, który pozostał w Londynie zaczął przeraźliwie wyć, po czym sam padł martwy. Lord został ukąszony przez owada. W rankę wdało się zakażenie, które spowodowało infekcję. Rozwinęło się zapalenie płuc i lord Carnarvon zmarł. Lecz są ludzie, którzy wierzą, że klątwa faraona była prawdziwa... " "(cytaty z artykułu Piramidy w Gizie i Sfinks - alternatywne teorie)

Polecam Ratujmy Naszą Planetę! oraz Autopsja obcej istoty - Roswell czy Socorro? ("Niektórzy badacze zjawiska UFO twierdzą, że głośny film Santilliego z Roswell jest autentyczny. Twierdzą przy tym, że przedstawione w nim podczas autopsji ciało obcej istoty pochodzi nie z katastrofy UFO w Roswell, ale wcześniejszej - w Socorro.") Przeczytaj Przygniatające dowody ingerencji obcych istot w rozwój ludzkości ("Liczne malowidła religijne przedstawiają w otoczeniu świętych osób wizerunki unoszących się w powietrzu obiektów, które do złudzenia przypominają znane nam współcześnie UFO, co prowadzi do wniosku, że obce istoty towarzyszą nam od zamierzchłych czasów.")

 

Polecam artykuł Biały proszek złota  ("Poniżej wszystkie cztery części artykułu o białym proszku złota, który jest uznawany za słynny kamień filozoficzny. Jest to substancja mająca oświecić i wznieść na wyższy poziom świadomość rodzaju ludzkiego.")

Zachęcam do przeczytania - Coś optymistycznego na Święta! Gorąco polecam - Scheda po Marii Magdalenie ("Żona Jezusa, Maria Magdalena, była w początkowym okresie chrześcijaństwa jego najważniejszą postacią, znacznie przewyższającą znaczeniem Piotra i Pawła.") Przeczytaj Ewangelia Marii Magdaleny ("Miriam z Magdali, inaczej Maria Magdalena, kobieta będąca pierwszym świadkiem Zmartwychwstania przekazuje w niej tajemne nauki objawione jej w widzeniu. Grzesznica z ewangelii kanonicznych ukazuje się tu jako bliska przyjaciółka Jezusa, której zawierzono słowa nieznane nawet apostołom...")

 

Moim zdaniem, koronawirus został specjalnie stworzony przez pewnych ludzi i specjalnie rozprowadzony - zaczęło się w Chinach - tam było epicentrum. Przecież W OGÓLE NIE WZIĄŁ SIĘ ZNIKĄD.  

NATURALNE METODY na odporność,  jakie stosuję to: zero rafinowanego cukru - trucizny, osłabiającej układ odpornościowy, woda mineralna z sokiem cytrynowym od chyba 2003 roku, czosnek, miód bez dodatku sztucznego cukru (wybieraj TYLKO TAKI), sport szczególnie zimą i na powietrzu - np. pływanie latem w morzu czy gra w koszykówkę na dworzu lub na hali. Kiedy wychodzi się na zewnątrz i zmusza ciało do ruchu, staje się mniej podatnym na infekcje. Doskonały sposób na łagodzenie stresu i pobudzanie układu immunologicznego to na przykład joga.

Inne metody to dobry sen, brak stresu, ćwiczenie z książki "Tajemne ćwiczenia odmładzające" Monnici Hackl o nazwie "łączenie trzech dan tian linią" (po stosowaniu go układ immunologiczny staje się tak silny, że żadne wirusy czy bakterie nie są w stanie Nam zaszkodzić!) i unikanie wszystkich niezdrowych rzeczy, a jedzenie np. owoców i picie soku pomarańczowego ze  świeżych pomarańczy oczywiście bez dodatku trucizny (cukru) i bez żadnych dodatków czy wody mineralnej z sokiem cytrynowym. Dieta bogata w żywe produkty jest pewnym sposobem na zachowanie zdrowia przez cały rok.

Jeśli chodzi o uniknięcia ewentualnego zakażenia na koronawirusa, to OGRANICZAM wychodzenie w miejsca, w których mógł bym się zarazić, a także staram się pamiętać o noszeniu maseczki ochronnej, zachowaniu dystansu oraz dezynfekcji rąk:)

Według mnie, także wirus HIV został stworzony w laboratorium, podobnie jak wirusy ptasiej grypy i świńskiej grypy. PRZECIEŻ TE WSZYSTKIE WIRUSY W OGÓLE NIE WZIĘŁY SIĘ ZNIKĄD - MUSIAŁY GDZIEŚ ZOSTAĆ STWORZONE. Gdy się trochę zastanowić, to wychodzi, że to pewnie JEDYNA MOŻLIWOŚĆ. Wiem, że mogę się mylić, ale moim zdaniem, te wszystkie wirusy zostały specjalnie stworzone i rozprowadzone.

 

Z artykułu Dlaczego słuchać radia CM FM?

"Jakiś czas temu stworzyłem radio "CUD MIŁOŚCI FM - MUZYKA NAJLEPSZA DLA DUSZY - NajmniejPiosenek". 2 czerwca 2020 było w nim 16 utworów:

-  Piotr Rubik, Olivia Wieczorek i Magda Bereda "Psia kostka"(Corgi - psiak Królowej), IRA "Szczęśliwego Nowego Jorku", Shania Twain "You"re still the one", Melanie C "On the horizon", Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko", Andrzej Piaseczny "Kiedyś to tu", Madonna "Material Girl", Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść" (niedziela 31 maja 2020 po południu)

-  Piotr Rubik, Olivia Wieczorek i Magda Bereda "Psia kostka"(Corgi - psiak Królowej), IRA "Szczęśliwego Nowego Jorku", Shania Twain "You"re still the one", Melanie C "On the horizon", Andrzej Piaseczny "Szczęście jest blisko", Andrzej Piaseczny "Kiedyś to tu", Madonna "Material Girl", Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść", Enigma "Return to innosence", Vanessa Carlton "A thousand miles", Mietek Szcześniak "Rzeczy zmieniają się", Kelly Clarkson "Because of you" (niedziela 31 maja 2020 w okolicach wieczora)"

"Poniżej najciekawsze fragmenty z internetowego artykułu (http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19826473.html):

(...)

5. Cięcia w Puszczy będą niewielkie 

MANIPULACJA: Średnie roczne pozyskanie drewna w nadleśnictwie Białowieża do 2021 r. wyniesie 18,8 tys. m sześc. To o połowę mniej, niż zakładał plan pozyskania w poprzedniej dekadzie. Dla porównania: w przeciętnym pozapuszczańskim nadleśnictwie wycina się ponad 90 tys. m sześc. drewna rocznie, czyli pięć razy więcej. Nawet kilka parków narodowych pozyskuje więcej drewna, niż planowane jest w Nadleśnictwie Białowieża. Co ważne, na obszarze tym przyrośnie cztery razy więcej drewna, niż zostanie wycięte.

FAKTY: Będą trzy razy większe niż obecnie. Z 6 tys. m sześc. rocznie cięcia w nadleśnictwie Białowieża wzrosną do blisko 20 tys. rocznie. A w tym roku będą zapewne jeszcze większe, bo przecież leśnik "musi" zwalczać kornika. Dzięcioł trójpalczasty wycofuje się z lasów o bardzo niewielkim pozyskaniu. Przyrost masy drewna jest dobrym wyznacznikiem dla lasów produkcyjnych, a nie naturalnych, zaś wycinka 90 tys. m sześc. w przeciętnym nadleśnictwie świadczy o tym, jak bardzo wycinane są nasze lasy i dlaczego tak często widzimy w nich zręby.

(...)

7. Leśnikom nie chodzi o pieniądze 

MANIPULACJA: Lasy Państwowe od lat prowadzą wielofunkcyjną gospodarkę leśną, zgodnie z którą ochrona przyrody jest ważniejsza od pozyskania drewna. Trzy puszczańskie nadleśnictwa są deficytowe - na utrzymanie takich jednostek zrzucają się nadleśnictwa z całej Polski.

FAKTY: LP mają z wycinki naszych lasów przychody rzędu 8 mld zł rocznie, z czego 2 mld jest wydawane na pensje około 26 tys. zarabiających świetnie leśników (nadleśniczowie - to od 16 do 20 tys. zł brutto). Wydatki na ochronę przyrody są wielokrotnie mniejsze. Leśnicy boją się precedensu. Boją się, że jeżeli Polacy zobaczą, że Puszcza radzi sobie bez pomocy, będą chcieli też pozostawienia innych cennych lasów w spokoju, a to już może zaszkodzić leśnikom, którzy przecież czerpią poważne zyski z lasów należących do skarbu państwa, czyli wszystkich obywateli. To sprawia, że tak bardzo sprzeciwiają się pozostawieniu Puszczy w spokoju.

(...)

 

10. Leśnicy mają obowiązek walczyć z kornikiem 

MANIPULACJA: Zobowiązuje ich do tego prawo. Zgodnie z ustawą o lasach zadaniem leśników jest ochrona lasów, w tym wykrywanie i zwalczanie zagrażających im owadów. Jedyną znaną nauce metodą walki z kornikiem jest usuwanie zaatakowanych przez szkodnika drzew, zanim zdąży się on przenieść na sąsiednie.

FAKTY: Kornik i jego gradacje, podobnie jak inne owady, nie zagrażają lasom, są ich elementem i ważnym czynnikiem kształtującym lasy naturalne. Jedyne, czemu zagraża kornik, to produkcja drewna i o to chodzi w jego zwalczaniu. Leśnicy nie chcą się zgodzić, aby ktoś poza nimi zabijał drzewa w lesie. Dlatego jak najszybciej Puszcza powinna zostać zabrana z "troskliwych" rąk leśników i cała zostać objęta ochroną."

Najciekawsze artykuły

 

Polecam artykuł Przemilczana prawda o raku

 

 

Przeczytaj Z nałogów wybrałem sport i radio CUD MIŁOŚCI FM

 

 

Zachęcam do przeczytania Uzdrów swoje życie

 

 

Symbole i ich znaczenie oraz symbolika liczb

 

 

Woda alkaliczna - życie bez chorób

 

 

Polecam Zdarzenie w Roswell - fragmenty materialnych dowodów

 

 

Legendy kung fu

"Do czego się to wszystko sprowadza?

 

Zanim zacząłem trenować kung fu uderzenie było dla mnie po prostu uderzeniem, kopnięcie tylko kopnięciem. Po tym jak zacząłem trenować uderzenie nie było już tylko uderzeniem, kopnięcie tylko kopnięciem. Teraz, kiedy pojąłem na czym polega kung fu uderzenie jest dla mnie po prostu uderzeniem, kopnięcie tylko kopnięciem.

 

Nie ma nic więcej w tej sztuce. Bierz rzeczy jakimi są. Uderzaj kiedy musisz uderzać. Kop, kiedy musisz kopnąć.

 

Nie być spiętym, ale gotowym, nie myśleć, ale i nie śnić, nie być sztywnym, ale elastycznym - to być całkowicie i zupełnie żywym, świadomym i ostrożnym, gotowym na cokolwiek może nadejść.

 

Najwyższe pielęgnowanie sprowadza się do prostoty. Połowiczne pielęgnowanie prowadzi do ozdobników.

 

To nie jest codzienny wzrost, ale codzienny spadek - odrzuć to, co nieistotne.

 

Gdybyż było tak, żeby można było uderzać wprost z oczu! Na długiej drodze od oczu do ramienia do pięści - ileż czasu się traci!

 

Proszę, nie pozbywaj się swoich pięciu zmysłów aby polegać tylko na tym tak zwanym szóstym.

 

Poruszam się i nie poruszam się jednocześnie. Jestem jak odbicie księżyca w falach, które wiecznie kołyszą się i toczą.

 

Porzuć myślenie jakbyś go nie porzucał wcale. Obserwuj techniki jakbyś ich w ogóle nie obserwował.

 

Zmienić się wraz ze zmianą to niezmienny stan.

 

Stałość w stałości nie jest prawdziwą stałością. Uniwersalny rytm przejawia się tylko w stałości w ruchu.

 

Nicości nie można ograniczyć, najmiększej rzeczy nie da się złamać."

 

 

 

O delfinach

 

 

I ty możesz zostać Hunzą!

" (...) Ojcowie tych mężczyzn, w zdecydowanej większości już dobrze po setce, spotykają się w elitarnym klubie sportowym, do którego tacy młodzicy, jak ich dzieci, nie mają wstępu. Jeżdżą na koniach, grają w coś w rodzaju europejskiego polo, podczas gdy ich żony, bywa, że starsze od najstarszych starców, przygotowują z uśmiechami na ustach proste dania z produktów, które właśnie mają pod ręką.

Cóż to za dziwna kraina, zapytacie. Czy ona rzeczywiście istnieje? Tak, jak najbardziej. U podnóża Himalajów, na terenie dzisiejszego Pakistanu dwa kilometry nad poziomem morza jest państewko Hunzów. Odkryte zostało przez tak zwany cywilizowany świat na początku XX wieku dzięki wyprawie angielskiego lekarza Roberta McCarrisona, który badał różne grupy etniczne na terenie Azji, szukając recepty na choroby spowodowane złym odżywianiem. Tak trafił do Królestwa Hunza. Zdziwiony niezwykłą żywotnością tych prostych ludzi został z nimi aż siedem lat, obserwując z coraz większą fascynacją ich życie."

 

 

 

Starożytni kosmici

" W tym odcinku mówiono też o starożytnym mieście Dwarka, którego podwodne ruiny zostały odkryte u wybrzeży Indii. Giorgos Tsoukalos wspominał, że jego odkrycie dla Hindusów jest tym, czym odkrycie Arki Przymierza czy Świętego Graala dla chrześcijan.

W Dwarce panował bóg Kriszna. Są teksty opisujące, jak król Salwa napadł na Dwarkę i raził ją straszną bronią, latając w statku, które według zwolenników teorii starożytnych astronautów, było rodzajem UFO. Bóg Kriszna walczył z najeźdźcą. Następnie opuścił miasto, które zostało zalane wodą."

 

 

Polecam Coś optymistycznego na Święta! 

"Ze świętami nieodłącznie związany jest Święty Mikołaj. Zaprezentuję teraz fragmenty krótkiego bardzo ciekawego artykułu o Świętym Mikołaju ze strony http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/swiety-mikolaj-mieszka-w-polsce,693151

"Podobno urodził się on koło 270 roku w Paterze w Azji Mniejszej (dzisiejsza Turcja). Później miał zostać biskupem Myrry i wsławić się wieloma dobrymi i odważnymi czynami, jak wybawienie z rąk kata trzech niesłusznie skazanych mieszczan, uzyskanie amnestii od cesarza dla trzech niewinnie oskarżonych oficerów, czy też, najgłośniejszy wyczyn biskupa - uciszenie szalejącej burzy morskiej, co uratowało życie kilku marynarzom. Mikołaj miał być człowiekiem sprawiedliwym, łagodnym i dobrotliwym, chociaż - jak chcą niektórzy hagiografowie - również nieco porywczym. Mówi się, że podczas soboru nicejskiego, w którym miał brać udział, zdzielił pięścią heretyka Ariusza.

Ile w tym prawdy? Kościół katolicki podobno z pewną rezerwą traktuje opowieści o świętym od prezentów. Podczas reformy kalendarza w 1969 r. Mikołaj o mało nie podzielił losu św. Jerzego, który został wykreślony ze spisu świętych ze względu na brak przekonywujących dowodów jego istnienia!

Święty Mikołaj nadal jest oficjalnym świętym - uspokaja proboszcz parafii Św. Mikołaja w Golenicach koło Olkusza. Mało tego - nadal chodzi i rozdaje prezenty. Ale to nie jest ten śmieszny krasnal, przekonuje ksiądz proboszcz, w czerwonym kubraczku, lecz prawdziwy, staropolski w mitrze i z pastorałem. I z aniołami, a nie jakimiś tam śnieżynkami.

Czyli jednak prawdziwy święty Mikołaj pochodzi z Polski!"

" (poniższe opracowano na podstawie książki Moniki Utnik-Strugały p.t. "Idą Święta. O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie")

"Kevin sam w domu" to jeden z najbardziej rozpoznawalnych filmów w historii kina, a Macaulay Culkin stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodych aktorów w historii kina. W czasie sceny z wodą kolońską, aktor miał dotknąć dłońmi z nią twarzy, a krzyknąć po odsunięciu ich od twarzy, a on zrobił to, trzymając je na twarzy - to do dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych scen w historii kina.

Pojawiły się pewne trudności przy realizacji filmu - np. zima byłą wtedy wyjątkowo ciepła i trzeba było sobie jakoś poradzić. Zdradzono, że używano nawet płatków ziemniaczanych, żeby stworzyć filmową zamieć, które po dwóch dniach zepsuły się i zaczęły śmierdzieć. Stworzono nawet sztuczne lodowisko.

Natomiast scena z mamą przyjeżdżającą do domu udała się, gdy szczęśliwie spadł śnieg."

 

 

 

Superman - Powrót

 

 

Przeczytaj artykuł Dlaczego słuchać radia CM FM?

"Jakiś czas temu stworzyłem nowe radio, które nazwałem "CUD MIŁOŚCI FM - MUZYKA NAJLEPSZA DLA DUSZY - NajmniejNajlepszychPiosenek". - było to 91 utworów na poniedziałek 13 kwietnia 2020. Na 16 września 2020 mam w nim 220 piosenek. Słucham tego "radia" prawie na okrągło w dzień i sprawia mi to PRZEOGROMNĄ PRZYJEMNOŚĆ:)). Poniżej przykłady piosenek z tego radia - puszczam je zawsze w losowej kolejności:

- Antek Smykiewicz "Pomimo burz", Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść"

- Krzysztof Antkowiak "Kiedy chcę odejść", Melanie C "On the horizon"

- Łukasz Zagrobelny "Tylko z tobą chcę być sobą", Natasha Thomas "It's over now"

- Łukasz Zagrobelny "Tylko z tobą chcę być sobą", Papa D "Nasz Disneyland", Łzy "Aniele mój", Vanessa Carlton "A Thousand Miles", Shania Twain "You're still the one"

- Lionel Richie "Just for you", Stachursky "Za każdy dzień, za każdy szept", Mel C "On the horizon", Belinda Carllisle "Leave a light on", Andrzej Piaseczny "Imię Słońca"

- Papa D "Nasz Disneyland", Michael Jackson "Heal the world", Jordin Sparks "Tattoo", De su "Życie cudem jest"

- Celine Dion "Because You Loved Me", Andrzej Piaseczny "Poranne satelity", Kasia Kowalska "Prowadź mnie", Stachursky "Za każdy dzień, za każdy szept", In-Grid & Stachursky "I love", Łukasz Zagrobelny "Tylko z Tobą chcę być sobą", Shania Twain "That don't impressive me much", Blue "You make me wanna", Maria Mena "All this time", Andrzej Piaseczny "Z popiołów" (we wtorek 8 września 2020)"

 

 

Polecam gorąco Święty Graal i tajemnica potomków Jezusa

"W Nowym Testamencie nie ma żadnej wzmianki o tym, że Jezus był żonaty. Nie ma jednak, co jest jeszcze ważniejsze, żadnej wzmianki o tym, że nie był żonaty.

Maria z Betanii dwukrotnie namaściła Jezusa olejkiem nardowym zgodnie z tradycją mesjańską. Pełny tytuł Marii to Siostra Miriam Magdala lub, (jak jest znacznie bardziej znana), Maria Magdalena.

W czasie drugiego namaszczenia Jezusa przez Marię Magdalenę w domu Szymona Zeloty, Judasz Sikariota sprzeciwił się temu i wkroczył na drogę zdrady. Judasz musiał się ukrywać w następstwie nieudanej rewolty zelotów przeciwko Piłatowi. Jezus był dla niego mało użyteczny (gdyż nie miał znaczenia w Sanchedrynie) i Judasz związał swój los z bratem Jezusa, Jakubem, który należał do rady. Wyniesienie Jezusa na mesjasza budziło niechęć Judasza w obliczu jego przymierza z Jakubem. 

W "Ewangelii Filipa" stosunki między Jezusem i Marią Magdaleną zostały określone wprost:

A towarzyszką Zbawcy jest Maria Magdalena. Bowiem Chrystus kochał ją bardziej niż wszystkich uczniów i często całował w usta. Reszta była tym oburzona i wyrażała naganę. Mówili mu: Czemu kochasz ją bardziej niż nas? Zbawca odpowiedział im: "Czemu nie kocham was, tak jak jej...? Wielka jest tajemnica małżeństwa - bo bez niego świat by nie istniał. Teraz istnienie świata zależy od człowieka, a istnienie człowieka od małżeństwa.

"Całowanie w usta" jest ważne, gdyż ma związek z urzędem świętej oblubienicy i oblubieńca. Takie pocałunki to temat pierwszego wersu Pieśni nad Pieśniami: "Niech mnie ucałuje pocałunkiem ust swoich!"

Gdy Jezus wjeżdżał na ośle do Jerozolimy, był nie tylko formalnie namaszczonym mesjańskim królem, ale także przyszłym ojcem, gdyż Maria Magdalena była w trzecim miesiącu ciąży.

Tak naprawdę wizyta w Jerozolimie okazała się fiaskiem. Jezusa nie spotkało oczekiwane powitanie i zdał sobie sprawę z tego, że jego dni są policzone. Mężowie uczeni w Piśmie i arcykapłani szukali sposobu "jak by go potajemnie schwytać i zabić" (Mk 14, 1). Nie udał się plan stworzenia idyllicznej Judei wolnej od rzymskiego jarzma."

 

 

Bardzo polecam artykuł NOLE i pozaziemskie jednostki biologiczne

 

 

 

Teoria o "Pustej Ziemi" - kpina czy pilnie strzeżona tajemnica?

 

Opowieść o kocie - mistrzu zen

"WYMAZANIE EGO

Kamieniem węgielnym każdej prawdziwej duchowości jest wymazanie ego. "Ja" bowiem przesłania w nas nieskończoność. Wie o tym każdy mistrz zen, a nawet początkujący. Nie można jednak tego dokonać ot tak. Unicestwienie ego wymaga delikatności i wielu zabiegów. To długa droga, wymagająca powolności i ostrożności. Koyabashi dobrze to zrozumiał. Przygotowuje swoje ego. Błogo sypia na słońcu, najada się do syta myszami, kręcącymi mu się koło nosa, a kiedy się zakocha broni swoich praw zębami i pazurami.

To czyni mędrzec na początku drogi.

 

Aż nadejdzie taki dzień, że będzie trzeba uczynić postęp na trudnej drodze mądrości i uznać innego na równi z sobą. Koyabashi myśli o tym czasem w porze zalotów (gdyż będąc mnichem nie przestaje się być mężczyzną, czyli kotem oczywiście...). Próbuje grzecznie przyjąć swego rywala - słowem Koyabashi stara się być uprzejmy. Wtedy między jednym a drugim miauknięciem czy prychnięciem samiec-przeciwnik przygląda mu się najwyraźniej nie wiedząc, co ma o tym myśleć.

Koyabashi nie ustaje w poszukiwaniach. Jako wędrowny mnich przemierza Japonię wzdłuż i wszerz. Aż pewnego śnieżnego wieczoru pewien pustelnik udziela mu schronienia. Koyabashi z ogromnym zdumieniem odkrywa dziesiątki kotów namalowane na ścianach świątyni na zboczu góry.

Gospodarz, sympatyczny bonza opowiada mu następującą historię: "Dawno temu mieszkał tu pewien kot, którego jedynym towarzyszem był stary i mądry kot. Byli przyjaciółmi.

Którejś wiosny wszystko się zmieniło. Przybór rzeki spowodował inwazję szczurów. Smutny mnich już szykował się by odejść. Kot próbował walczyć, ale cóż mógł zrobić przeciwko armii gryzoni? 

Towarzysz mnicha odezwał się do niego: "To moja wina. Nie zdołałem przepędzić szczurów. Ale mam pomysł - ukryję się pod postacią kota, żyjącego w światłości Buddy. Stanę się odtąd jedynie cieniem kota, malowidłem na ścianie. W ten sposób będziesz mógł mnie pomnażać w nieskończoność. 

Pustelnik uczynił zgodnie ze szlachetną prośbą swego przyjaciela, a kiedy dziesiątki kotów pojawiły się na ścianach tej świątyni, szczury przelękły się i uciekły. Od tamtego czasu to miejsce było zawsze zamieszkane. Świątynia została poświęcona pamięci kota, który oddał życie za mnicha zen i wkroczył na drogę Buddy".

 

Poruszony tą opowieścią Koyabashi postanawia wstąpić na Drogę. Musi postępować teraz krok za krokiem Szlachetną Ośmiostopniową Ścieżką, aby pewnego dnia przekroczyć "bezbramną bramę" Przebudzenia."

 

Ratujmy Naszą Planetę!

"Polecam link, który tu podaję (http://polki.pl/praca-i-finanse/pieniadze,sposoby-oszczedzania-wody-10-porad,10033119,artykul.html). Są to sposoby na oszczędzanie wody w związku z ochroną środowiska (dla mnie przede wszystkim liczy się ekologia), ale też ze względów ekonomicznych. 40% wody przypadającej na całe gospodarstwo domowe zużywamy w łazience, 10% w kuchni, a pozostałe 50% przeznaczamy na pranie, sprzątanie ogrodu, itd.

Zachęcam do oszczędzania wody (ze względów ekologicznych). Ja od wielu lat mam oczywiście prawie cały czas zakręcony kran przy myciu zębów oraz przy goleniu, a od jakiegoś czasu zużywam bardzo mało wody pod prysznicem oraz W OGÓLE NIE BIORĘ KĄPIELI."

 

Bóg kibicuje Sopotowi!

 

"Dokładnie 25 lat temu, 30 czerwca 1995 roku, zarejestrowano Sopockie Towarzystwo Koszykówki Trefl. Klub, który w zaledwie 2 lata wywalczył awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy, a w niedługim czasie jako dumny reprezentant Sopot, zdominował krajowe zmagania i stał się ważnym graczem europejskich parkietów, obchodzi dzisiaj swój srebrny jubileusz. Za nami "25 lat sopockich emocji"!" (ten tekst oraz powyższe zdjęcie ze strony Trefl Sopot | Facebook)

 

Polska finalistą Eurobasketu 2017!

 

Zakazana archeologia

 

 

 

film "Koń wodny - Legenda głębin" jest oparty na faktach (z artykułu Dinozaury)

 

 

Polecam Artykuł o bogach sumeryjskich

 

 

Polecam artykuł Czy wiecie, że? - zaskakujące odpowiedzi na pytania, jakie stawia przed nami życie codzienne

"Kto nawozi rośliny w lesie deszczowym?

Brzmi to niewiarygodnie, ale takie są fakty: wiatry podzwrotnikowe po obu stronach równika (pasaty) gnają na zachód piach z Sahary, który wchłaniają potem gwałtowne burze nad lasami Amazonii. Z atmosfery wypłukują go natomiast ulewne deszcze. Te cząsteczki pyłu, bogate w materię organiczną, sole mineralne i pierwiastki śladowe, dostają się w ten sposób z Afryki do Ameryki Południowej w olbrzymich ilościach: ponad 500 milionów ton rocznie.

Obieg substancji odżywczych w tropikalnych lasach deszczowych ma wprawdzie charakter zamknięty, mimo to dochodzi do ubytków, które na tak olbrzymich terenach sumują się w znaczne ilości. Kompensuje je piasek z Sahary. Część naukowców przypuszcza, że rozrost południowoamerykańskich lasów deszczowych w ciągu minionych milionów lat zależał od tego, czy powierzchnia Sahary kurczyła się, czy powiększała wskutek zmian klimatycznych."

Zachęcam do przeczytania - Kolorowe potrawy chronią wzrok

"Chociaż nie możemy zmienić naszego wieku, genów i płci, zawsze możemy zmienić sposób odżywiania na taki, który będzie bardziej dla nas korzystny.

Żeby dostarczyć naszemu organizmowi kartenoidów, powinno się trzy, cztery razy w tygodniu jeść bogate w luteinę zielone warzywa liściaste - jarmuż, kapustę, szpinak, brokuły, zielony groszek i brukselkę.

Dobrze też, aby w naszym jadłospisie znalazły się kukurydza i szafran, które są  dobrym źródłem zeaksantyny. Ryzyko choroby AMD  może zminimalizować spożywanie ryb morskich przynajmniej dwa razy w tygodniu. Kwasy tłuszczowe omega 3 (które te ryby zawierają) działają pozytywnie na naczynia krwionośne i siatkówkę  oka.

Zrobimy coś bardzo dobrego dla naszych oczu, jeśli wzbogacimy dietę w borówki czernice (są w nich zawarte antycyjanozydy, które  mają zdolność do regeneracji części oka odpowiedzialnej za dobre widzenie po zmierzchu)."

"Trzeba też powiedzieć, że należy unikać jedzenia w barach fast-food'owych chipsów, frytek, przemysłowo produkowanych ciasteczek zawierających niezdrowe tłuszcze, które mogą doprowadzić do niebezpiecznej, mokrej odmiany choroby AMD.

Dlatego należy unikać szybko przygotowywanej żywności i samemu przygotowywać sobie jedzenie, które będzie dobre dla zdrowia."
 
"Polecam link:
 
 
"Poza tym to, co pisze Dan Brown, Maria Magdalena jest od stuleci ulubienicą artystów, od Giotta di Bondone poczynając, a na Salwadorze Dali kończąc. Obrazy Marii Magdaleny są często bardzo odległe od biblijnych wizerunków, ale nigdy nie jest ona przedstawiana w sposób złośliwy. 

Wizerunki Marii Magdaleny w dziełach sztuki, czy to na malowidłach "Ostatnia Wieczerza", "Magdalena w Kanie", czy też innych, są zawsze przedstawiane otwarcie i ich historyczne znaczenie jest znacznie bardziej wybuchowe, niż to ma miejsce w scenariuszu zaprezentowanym w Kodzie Leonarda da Vinci."

"W Kodzie Leonarda Da Vinci mówi się, że Maria Magdalena i Jezus mieli córkę imieniem Sarah, ale imię to nie występowało w I wieku - był to natomiast izraelski tytuł oznaczający księżniczkę. Imię ich córki (urodzonej w roku 33 n.e.) brzmi Tamar - Tamar Sarah. Imię Tamar znaczy "liść palmowy" i jest identyczne z imieniem, jakie nosiła wymieniana w Starym Testamencie założycielka królewskiego domu Judy i jakie nadano siostrze króla Dawida. Jednak Maria Magdalena i Jezus oprócz córki mieli jeszcze dwóch synów, co potwierdziła dr Barbara Thiering z Rady ds. Badań Teologicznych przy Uniwersytecie w Sydney."

  



 

"Skąd pochodzą te informacje? O dziwo, większość z nich znaleźć można w tych częściach Nowego Testamentu, które są powszechnie pomijane w naukach serwowanych przez kościelną hierarchię. Są również doskonałe źródła datowane na I wiek n.e. (uściślone przez ojców ruchu chrześcijańskiego), które mówią o brutalnych prześladowaniach, jakich doświadczyła ta linia rodowa.

Po ukrzyżowaniu, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa kolejni rzymscy cesarze, począwszy od Wespazjana (lata 69-79 n.e.), przesyłali swoim dowódcom wojskowym rozkazy mówiące, że potomków Jezusa i jego rodziny należy ścigać i ścinać im głowy. Wybitni historycy, tacy jak Hegesippos i Euzebiusz odnotowali, że dążono do przerwania kontynuacji tego mesjanistycznego królewskiego domu."

Z artykułu "Pułapka religii New Age":

Moim  zdaniem 21 grudnia 2024 roku czeka nas wejście w "Nową Erę" - Erę Wodnika z Ery Ryb. W sklepach jest dostępna tzw. literatura NewAge'owa. Mogą to być książki czy czasopisma. Jedną z osób, które chyba bardzo mocno "weszły" w filozofię związaną z "Nową Erą" jest Louise L. Hay. Jej przesłanie streszcza się w zdaniu "Jeśli jesteś w stanie uruchomić siły swojego umysłu, jesteś w stanie wyleczyć się z niemal każdej choroby". 

Louise prowadzi ośrodek terapeutyczny, pomagając różnym ludziom. Uznana za nieuleczalnie chorą na raka, zdołała WYLECZYĆ SIĘ SAMA! Propaguje filozofię, aby KOCHAĆ SIEBIE BEZGRANICZNIE NIEZALEŻNIE OD CZEGOKOLWIEK. Uważa, że niezależnie od tego, jaki jest problem zdrowotny, to podstawowym problemem jest "niekochanie siebie", a gdy uda się NAPRAWDĘ POKOCHAĆ SIEBIE, można wyleczyć się z chorób oraz doprowadzić do tego, że w Twoim życiu wydarzają się cuda bez większego wysiłku Twojej strony.

I być może to "NAPRAWDĘ DZIAŁA". Tylko gdzie jest haczyk, JEŚLI jest? Według mnie z tą "filozofią" jest związana OGROMNA PUŁAPKA. Jest ona związana z tym, że dana osoba KOCHA TYLKO SIEBIE. A to, moim zdaniem, W OGÓLE NIE JEST DOBRA DROGA.

 

 

 

Z artykułu "Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna"(Rafinowany cukier - najsłodsza trucizna):

 

"OD TŁUMACZA

 

(Ponieważ nic tak nie przekonuje czytelnika, jak własne przeżycia autora, pozwalam sobie przytoczyć fragment 4 rozdziału "Hipoglikemia" książki Alchemia Zdrowia Żywii Pląskowskiej, który opowiada o jego perypetiach zdrowotnych)

 

Bywa też inaczej - czasem chory znajduje rozwiązanie bez pomocy lekarza. Tak stało się w przypadku Williama Dufty'ego.

 

W dzieciństwie nagradzany słodyczami - przecież tak się postępuje na całym świecie - w szkole zamiast drugiego śniadania zjadał batoniki czekoladowe (proszę się przyjrzeć naszym sklepikom szkolnym!). Pił stale "pożywne" mleko z maltozą (malted milk). Był typowym przykładem amerykańskiego dziecka a później małego chłopca. Typowe były też jego dolegliwości. W pierwszym rzędzie uporczywy trądzik młodzieńczy na całym ciele. Gimnastyka i basen stały się udręką. Jak można pokazać światu tak okropną skórę.

 

Następny etap to służba wojskowa. Zakupy w kantynach i nadmiar słodyczy, mleka z maltozą, słodkiej kawy, ciastek, czekolady, coca-coli itp. Skutki: krwawiące hemoroidy w wieku dwudziestu paru lat! Pełzające zapalenie płuc, wielomiesięczny pobyt w szpitalu. To już okres drugiej wojny światowej. Gdy wreszcie za pomocą fortelu wydostał się ze szpitala i wrócił do swojej jednostki, został wysłany na Saharę. Nadal słaby i chory. I wtedy nastąpił cud. Na Saharze nie było kantyn wojskowych. Żołnierze byli skazani na wyżywienie tubylcze. Wszystkie dolegliwości ustąpiły. Siły wracały z dnia na dzień. Doskonałe zdrowie nie opuszczało Dufty'ego i po przeniesieniu jego jednostki do Francji. W Wogezach jedli również to co miejscowa ludność, a ponieważ nadal trwała wojna, pożywienie stanowił czarny chleb, konina, króliki i wiewiórki. Mimo ostrej zimy nie miał nawet marnego kataru!

 

Po zakończeniu wojny i powrocie do Stanów nastąpił, rzecz jasna, powrót do dawnego stylu życia. Ciasta, coca-cola, bita śmietana z cukrem, mleko z maltozą, czekolada... Skutki nie dały na siebie czekać. Temperatura niewiadomego pochodzenia, odnowienie się hemoroidów, mononukleoza, malaria i dziesiątki  innych chorób. W końcu nasz pacjent trafił do znajomego lekarza, który przepisał mu zmianę odżywiania. Jednak trudno było zerwać z dawnymi przyzwyczajeniami. I wtedy do rąk Dufty'ego trafiła mała książeczka, której sens można zamknąć w prostym zdaniu: "Jeśli jesteś chory, to jest to twoja własna wina. Wynik błędów, jakie popełniasz".

 

Nagle przypomniały mu się dwa zdarzenia z dawnej przyszłości. Pierwsze, to spotkanie z Glorią Swanson. Ta słynna z wiecznej młodości gwiazda filmowa prowadziła specjalny styl życia, którego podstawą było naturalne odżywianie. Spotkanie miało miejsce na pikniku. Gloria Swanson nie tknęła niczego z przygotowanego dla gości jedzenia. Przyniosła własne. Do dziś dnia pamiętał wspaniały smak owocu, którym go poczęstowała. Owocu dojrzałego na drzewie, a nie w dojrzewalni. I grymas obrzydzenia, jaki pojawił się na jej twarzy na widok kostki cukru, którą wrzucał do kawy. Powiedziała wtedy cicho; "To jest śmiertelna trucizna". Powiedziała mu również, że wie już dzisiaj, iż każdy musi się sam tej prawdy nauczyć, że cena tej nauki jest wysoka: że jest to droga ciężkich doświadczeń. Drugie wydarzenie dotyczyło wojny w Wietnamie. W 1956 roku pewien japoński filozof powiedział mu w rozmowie: "Jeśli naprawdę chcecie opanować Północny Wietnam, wyślijcie tam swoje kantyny wojskowe - cukier, ciastka i coca-colę. To pokona ich szybciej niż bomby".

 

Czy choroby nie były ciężkim doświadczeniem. I czy naprawdę odzyskanie zdrowia na pustyni i w Wogezach niczego nie nauczyło?

 

Dufty wyrzucił z domu cukier i słodycze. Okazało się, że trzeba było wyrzucić również wszystkie konserwy - też zawierały cukier. Następne dwa dni to był czysty koszmar. Mdłości, obezwładniający ból głowy, niemożność wykonania jakiegokolwiek ruchu. Jednak po paru dniach nastąpił niemal cud. Noc przespana kamiennym snem. Przebudzenie z uczuciem odnowy. Zmiany następowały z dnia na dzień. Odnalezienie smaku w prostych potrawach. Cofanie się dolegliwości. Przestały krwawić dziąsła i hemoroidy. Wracało zdrowie.

 

Na okładce książki Williama Dufty'ego są dwa jego zdjęcia. Na późniejszym wygląda na człowieka o dwadzieścia lat młodszego.

William Dufty"

 

"Sugar Blues to opowieść o rafinowanym cukrze, jednej z najpowszechniej używanych w naszej współczesnej cywilizacji substancji, która jest głównym składnikiem niezliczonej ilości produktów, które jemy i pijemy, od owsianki do zupy i od coli do kawy. Spożywany przez każdego w ilości kilkudziesięciu kilogramów rocznie jest równie uzależniający jak nikotyna czy heroina, jest też równie trujący i odpowiedzialny za współczesne epidemie, poczynając od depresji a na zakrzepicy tętnicy wieńcowej kończąc. Działa bardzo podstępnie niszcząc powoli organizm osób, które go spożywają. 

Książka Sugar Blues została zainspirowana przez antycukrową krucjatę legendy Hollywood, Glorię Swanson. Autor przedstawia w niej historię wprowadzenia tej trucizny do naszej diety, od czego zaczęły mnożyć się choroby zwane dziś cywilizacyjnymi i nieuleczalnymi, a ich liczba jest tak wielka, że aż przeraża. Autor na własnym przykładzie opisuje, do jakich zniszczeń w organizmie może doprowadzić spożywanie rafinowanego cukru, który jest pozbawiony witamin, minerałów, enzymów, aminokwasów i włókien obecnych w burakach i trzcinie, z których jest wytwarzany. Co więcej, wypłukuje te substancje z organizmu prowadząc do poważnych zaburzeń.

W poprzednich wiekach, kiedy cukier był bardzo drogim „rarytasem”, na który stać było tylko najzamożniejszych, ludzie doskonale zdawali sobie sprawę z jego szkodliwości, mając punkt odniesienia w postaci szerokich rzesz, których nie było nań stać. Dziś, kiedy każdy z nas zatruwany jest nim od kołyski, uzmysłowienie sobie jego szkodliwości jest niezwykle trudne, stąd różne dziwaczne teorie tworzone na temat genezy chronicznych, nieuleczalnych chorób, które ani trochę nie przybliżają nas poradzenia sobie z nimi. Dobrze byłoby, żeby badacze medyczni wrócili do korzeni i ponownie przejrzeli się rafinowanemu cukrowi, którego ograniczenie, a najlepiej eliminacja z naszej diety, z całą pewnością odciążyłoby systemy zdrowia, a ludziom podniosło komfort życia.

Sugar Blues to książka, która pomogła wyleczyć się milionom ludzi na świecie."

"Mimo to udowodniono, że (1) cukier jest głównym czynnikiem powodującym próchnicę zębów; (2) występując w ludzkiej diecie powoduje nadwagę; (3) usunięcie go z diety leczy objawy okaleczających, szeroko rozpowszechnionych chorób, takich jak cukrzyca, rak i choroby serca."

 

Polecam Próchnica zębów - współczesna plaga

" "Kiedy patrzymy na stare fotografie przedstawiające rdzennych Amerykanów (Indian), jeszcze zanim zaczęli jeść pożywienie białego człowieka, dostrzegamy, że mieli normalne zdrowe zęby. Kiedy archeolodzy badają czaszki starożytnych przodków ludzi, okazuje się, że ich zęby są w doskonałym stanie. Pokolenie po pokoleniu, przez tysiące lat, nie mieli problemów. Próchnica stała się ogromnym problemem dopiero we współczesnej, industrialnej erze."

" W przeciwieństwie do społeczeństw przemysłowych z ich nowoczesnymi metodami, populacje rdzennych mieszkańców Ziemi rozumieją potrzeby ochrony bogactwa urodzajnej górnej warstwy gleby, tak by można było uzyskiwać z niej zdrową żywność dla siebie i przyszłych pokoleń. Stosują wyśrubowane w czasie metody przekazywane od tysięcy lat z pokolenia na pokolenie, zachowując siebie i swoje dzieci w zdrowiu. Rozsiane po całym świecie "prymitywne" kultury najwyraźniej rozwiązały problemy związane z wytwarzaniem żywności. Starają się zapobiec erozji i utracie gleby poprzez użyźnianie jej naturalnymi nawozami. Różnorodność upraw, płodozmian, odłogowanie ziemi i stosowanie organicznych nawozów, wszystko to zapewnia zachowanie żyzności gleby. Te obserwacje oraz wiele innych po raz pierwszy odnotował pionier żywienia dr Weston A.Price, dentysta, który badał przyczyny próchnicy zębów. 

Siedemdziesiąt lat temu dr Price rozpoczął systematyczne badania narastającego problemu próchnicy zębów. Odwiedzał autochtoniczne społeczności na całym świecie, analizując stan zdrowotny ich uzębienia w odniesieniu do stosowanych przez nie diet. Zauważył, ze kiedy miejscowi ludzie kontynuowali dietę, którą przez wiele pokoleń stosowali ich przodkowie, z łatwością zachowywali zdrowe uzębienie w niemal idealnym stanie. Kiedy jednak przechodzili na przetworzone w zachodnim stylu pokarmy, które stały się im dostępne w wyniku kontaktów z białą rasą, w ich uzębieniu coraz częściej zaczęły się pojawiać ubytki. Liczby podane na początku tego artykułu odzwierciedlają obserwacje dr Price'a dotyczące ubogiej diety. Kiedy autochtoniczne społeczności zaczęły stosować współczesną dietę, zdrowotność ich jamy ustnej gwałtownie zmalała, z kolei ci, którzy pozostali przy tradycyjnej diecie składającej się z pokarmów spożywanych przez ich przodków, zachowali piękne zęby do późnego wieku.

Warto tu dodać, że miejscowi ludzie nie szczotkowali zębów (i w konsekwencji mieli między zębami resztki różnych pokarmów), a mimo to nie mieli ubytków. Potrafili utrzymać jamę ustną w niemal perfekcyjnym stanie przez całe życie, pod warunkiem, że stosowali tradycyjne pokarmy. Badane jednostki miały uzębienie w idealnym stanie, mimo iż nie piły fluoryzowanej wody, nie korzystały z usług dentystów i nie używały pasty do zębów. Gdy tylko zaczęli spożywać wysoce przetworzone "pożywienie białego człowieka", zaczynali tracić zęby w rezultacie próchnicy. Szczotkowanie czyniło ich zęby czystszymi, ale nadal mieli ubytki! Już tylko ta obserwacja powinna postawić pod znakiem zapytania fałszywe przekonania, jakie ADA wpoiła Amerykanom."

 "Jakość i skład śliny mają wielki wpływ na zdrowotność uzębienia. Posiadanie śliny o właściwym pH i bogatej w sole mineralne, witaminy, enzymy oraz inne czynniki ochronne, które sprzyjają remineralizacji szkliwa i przeciwdziałają rozmnażaniu się organizmów chorobotwórczych, w znacznym stopniu zapobiega próchnicy zębów. Mimo iż obserwacje i badania potwierdzają istnienie dodatniego związku między higieną jamy ustnej, a zdrowotnością uzębienia, istotne są też środki, przy pomocy których należy ją utrzymywać. Jakość śliny jest tu sprawą kluczową! Jeśli ktoś jest w stanie zwiększyć ilość soli mineralnych, aktywnych enzymów i witamin w ślinie, oznacza to, że jest w stanie wzmocnić "budujący" wpływ śliny i zminimalizować rozrost destrukcyjnych elementów. Można to uzyskać jedynie poprzez zachowanie zdrowej diety."

Z artykułu Leczenie próchnicy zębów naturalnym odżywianiem

"Dr Price zdał sobie w pewnym momencie sprawę, że jest coś niewłaściwego w naszym sposobie życia, coś, co jest kluczowe dla naszego zdrowia. Aby ułatwić zrozumienie, co jest nie tak, przytoczę dwie relacje o ludziach, którzy byli całkowicie wolni od próchnicy zębów i jak utracili odporność na nią.

 

W latach 1931 i 1932 dr Price odwiedził odległą Dolinę Loetchental w szwajcarskich Alpach w poszukiwaniu przyczyny i wyjaśnienia jednej z naszych najczęściej występujących chorób - próchnicy zębów. Mieszkańcy doliny żyli w harmonii z naturą, co owocowało względnie spokojną egzystencją.

 

Oto, jak dr Price ich opisał: "Nie mają lekarza ani dentysty, ponieważ praktycznie są im oni niepotrzebni, nie mają też policjanta ani więzienia, bo i to nie jest im potrzebne".

 

Ta harmonia uwidacznia się również w produkcji żywności: "Krowy spędzające ciepłe lato na pokrytych zielenią i lasami stokach w pobliżu lodowców i pól wiecznego śniegu cechuje okres wysokiej i bogatej mleczności... Ten ser zawiera naturalny tłuszcz masłowy i sole mineralne pochodzące z doskonałego mleka i jest dosłownie rezerwuarem życia na nadchodzącą zimę". (Podkreślenie dodane przez autora).

 

John Siegen, pastor jedynego kościoła w dolinie, opowiedział drowi Price'owi o maśle i serze wyprodukowanym harmonijnie z mleka naturalnie wypasanych krów: "Powiedział mi, że rozpoznają obecność Najwyższego w życiodajnych cechach masła wyprodukowanego w czerwcu, kiedy krowy przebywają na pastwiskach w pobliżu lodowców. Zbiera ludzi razem, by podziękować dobremu Ojcu za dowody jego obecności w postaci życiodajnych cech masła i sera, kiedy krowy jedzą trawę w pobliżu linii śniegu... Mieszkańcy doliny potrafią odróżnić wspaniałą jakość ich czerwcowego masła i, właściwie nie wiedząc czemu, składają mu należny hołd". (Podkreślenie dodane przez autora).

 

Ten "należny hołd" składany masłu jest odległym w czasie wołaniem do dzisiejszych dyktatorów diety, którzy twierdzą, że masło jest szkodliwe dla naszego zdrowia ze względu na występujący w nim wysoki poziom tłuszczów nasyconych i cholesterolu. Komentując czas spędzony w Dolinie Loetchental dr Price napisał: "Człowiek natychmiast zaczyna zastanawiać się, czy nie ma czegoś we wspomagających życie witaminach i solach mineralnych pokarmów, co buduje nie tylko wielkie fizyczne konstrukcje, wewnątrz których rezyduje ich duch, ale również umysły i serca zdolne do wyższych uczuć, wobec których wartości materialne są dla człowieka wtórne".

 

W opisach ludzi i środowiska Doliny Loetschental widzimy, odczuwamy i słyszymy ogromne zgranie z Naturą. Nie tylko zwierzęta i ziemia są uhonorowane w uświęcony sposób, podobnie jest z żywnością. Tamtejsi ludzie widzą i znają boską moc kryjącą się w ich maśle. Jednak by dostrzec ją w nim, muszą dostrzegać ją także w sobie samych. Ta wiedza jest, jak przypuszczam, wynikiem życia w zgodzie z podstawowymi prawami Natury. Ludzie widzą dowody i przypomina się im o ich własnej boskości poprzez dostrzeganie "Ojca" i Jego "Istoty", Jego obecności, w darze, jaki im dał - darze zdrowia, żywotności i witalności - poprzez Jego masło i ser.

 

Dieta ludzi z Doliny Loetschental składała się na początku lat 1930. ze zdrowego żytniego chleba, letniego masła i sera (porcja niemal takich samych rozmiarów jak kromka chleba) popijanych świeżym, surowym krowim lub kozim mlekiem. Mięso jadali raz w tygodniu.

 

W ramach badań obejmujących 4280 zębów dzieci żyjących w wysokogórskich alpejskich dolinach dr Price ustalił, że 3,4 procent zostało zaatakowanych przez próchnicę, natomiast w samej Dolinie Loetschental 0,3 procent.

 

Okazało się, że mieszkańcy Loetchental są bardzo odporni na ubytki spowodowane próchnicę, mimo iż znaczną częścią ich diety stanowił żytni chleb na zakwasie. Wiele stowarzyszeń dentystycznych uważa chleb za główną przyczynę ubytków w zębach, gdy jego resztki pozostają między zębami. Ludzie z Doliny Loetschental nie używali nici dentystycznych i nie szczotkowali zębów. Mieli nawet w jamie ustnej typowe osady, ale nie cierpieli na próchnicę. Dr Price napisał: "Członkowie wielu prymitywnych plemion maja zęby niemal stale wysmarowane bogatymi w skrobię pokarmami i wcale nie zawracają sobie głowy ich czyszczeniem, a mimo to nie cierpią na próchnicę".

 

W tym samym czasie w nowoczesnych częściach Szwajcarii próchnica była głównym problemem dzieci szkolnych, z których cierpiało na nią od 85 do 100 procent. Co więcej, szwajcarskie dzieci z podobnej linii genetycznej do tych z Doliny Loetschental żyjące w nowoczesnych miastach Szwajcarii i posiadające dostęp do najnowszych technik stomatologicznych, też cierpiały na próchnicę. Ludzie zdawali się nie wiedzieć, dlaczego tak się dzieje, i nawet próbowali regularnych ćwiczeń, i opalania dzieci, ale nie przyniosło to żadnej poprawy, jeśli chodzi o próchnicę. Przyczyną ubytków w zębach wśród tych nowocześnie chowanych dzieci nie było to, że nie szczotkowały zębów i nie miały dostępu do nowoczesnej opieki dentystycznej - musiało to mieć związek z brakiem witamin w przemysłowo wytwarzanej żywności, jaką spożywały.

 

Nowocześnie żyjący Szwajcarzy nie hołdowali już tradycyjnej diecie składającej się ze zdrowego żytniego chleba, letniego masła i sera oraz świeżego, surowego krowiego lub koziego mleka. Zamienili swój starannie przygotowywany zdrowy żytni chleb na zakwasie na wypieki z mąki pszennej. Zamienili swoje letnie masła i sery na margaryny, marmolady, dżemy, puszkowane jarzyny, ciasteczka i owoce, które musiały być przewożone na ich teren. Teraz hodują u siebie niewiele jarzyn. Ale nawet na tych zmodernizowanych obszarach niektóre dzieci zdradzają wysoką odporność na próchnicę - te, które wciąż spożywają tradycyjne potrawy.

 

Dr Price zauważył: "Badaliśmy tu dzieci, których rodzice zachowali swoje pierwotne sposoby doboru żywności, i wszystkie, które były odporne na próchnicę, jadły żywność wyraźnie różniącą się od spożywanej przez dzieci o dużej podatności na tę chorobę".

 

Średnia częstość występowania próchnicy u prowadzącego nowoczesny tryb życia Szwajcara była ośmiokrotnie większa niż u tych, którzy trzymali się swoich rodzimych diet. Spośród 2065 zębów, które dr Price przeanalizował w ramach innych badań, 25,5 procent zostało zaatakowanych przez próchnicę, a w przypadku wielu zębów doszło do ropnia zębodołowego (infekcji).

 

Różnica pomiędzy dwiema dietami Szwajcarów w latach 1930. stanowi ważny klucz do wyjaśnienia zdolności organizmu do remineralizacji ubytków. Żyjący nowocześnie Szwajcarzy z dużą liczbą zębów zaatakowanych przez próchnicę wciąż jedli wiele pokarmów podobnych do tych z diety autochtonicznej. Jedli chleb z masłem i popijali mlekiem, ale dodawali również do swojej diety nowe pokarmy, które były generalnie obce lokalnej diecie: słodycze."